poniedziałek, 15 września 2014

Beautiful pain



Ostatnie kilka dni to były takie upały jakich nawet w Sierpniu nie zaznaliśmy, ale to dobrze... Ja nigdy nie narzekam na lato, ale śmiało mogę stwierdzić, że kocham też jesień. Uwielbiam szaliki, kapelusze, poncha i grube swetry. Lato jest super, ale stylizacje w sukienkach chyba wszystkim się już przejadły. Pora przestawić się na ubieranie na "cebulkę". Moje ulubione połączenie to tzw. kolor wielbłądzi i jeans. Dziś rozjaśniony nieco błękitem koszuli. Włosy wołają o pomstę do nieba - tak wiem... ale czekam na termin u fryzjera. Butki możecie śmiało tu zastąpić jakimiś botkami ale było tak słonecznie, że ja wybrałam jeszcze koturny. Poncho kupiła jakiś czas temu moja siostra na jakimś kiermaszu, ale już zamówiłam sobie z New Look podobne tyle że w kratę... Polecam je wam gorąco, gdyż można je nosić na kilka sposobów (co zaprezentowałam poniżej) a przy okazji są cieplutkie i milutkie. No to chyba tyle we wstępie, zapraszam do zdjęć... napiszcie w komentarzu czy wam się podoba? :) Piosenka na dziś "Beautiful Pain" Eminem & Sia <3 

niedziela, 14 września 2014

Tydzień oczami telefonu (week 69)

Takie dni jak ten nie zdarzają się często, a jednak gdy już nadchodzą dają nam dużo do myślenia. Dziś ja i mama, Marzena i Paweł, a także Jacek ze znajomymi, wszyscy cudem uniknęliśmy wypadków. Wszyscy zupełnie w innych miejscach i samochodach. Dzieliły nas sekundy. Najbardziej oczywiście wstrząsnęła mną sytuacja, w której sama uczestniczyłam, gdy z mamą ruszyłyśmy ze skrzyżowania, a dosłownie następny samochód za nami zderzył się z pędzącym z boku innym autem. Marzena wracała do Szczytna późnym wieczorem i na trasie doszło do tragicznego czołowego zderzenia, dosłownie przed nią... Jacek wracał z wesela z przyjaciółmi i inny samochód wyminął ich o kilka centymetrów.  Jak nie wiele brakuje do tragedii? Jak to możliwe, że wszyscy jakoś dziś przeżyliśmy...? Bóg nad nami czuwa. Nie raz sobie rozmyślam, że nie doceniamy wystarczająco życia. Mało kto otwiera oczy z rana i dziękuje za to, że je otworzył. Że ma szansę na kolejny dzień. Zwykle warczymy na budzik, przekręcamy się w łóżku i marudzimy coś pod nosem. A przecież nikt z nas nie wie ile razy jeszcze będzie dane mu otworzyć z rana oczy... Przepraszam, że tak smutno dziś Księżniczki... ale zapewniam was, że warto doceniać każdy pojedynczy dzień. Dziś była również rocznica śmierci mojej ukochanej babci, to już 13 lat. Tak, dokładnie tyle ile upłynęło od wybuchu WTC 11 września. Pamiętam jak dziś, gdy siedziałam u babci na szpitalnym łóżku, sytuacja nie wyglądała dobrze... Opowiadałam babci, że zginęły tysiące ludzi w Ameryce. Dodałam też, że Pan Bóg zabrał aż tylu do siebie na raz więc na pewno babci już nie zabierze bo się nie zmieści w niebie... Niestety zabrał... a wraz z nią kawałek mnie. Od tamtej pory staram się żyć za nas dwie, bo nikt na świecie nie chciał żyć choć chwilę dłużej tak mocno jak moja babcia. Dziś zaniosłyśmy jej z mamą i Marzenką wrzosy... wszystkie je bardzo lubimy, babcia też....

 no właśnie...

sobota, 13 września 2014

Chocolate Cookies - łatwy przepis!



Moja babcia ma takie dwie przypadłości, niemal zawsze komentuje mój wygląd (głównie kwestię kilogramów w przód i w tył, jakby miała wagę w oczach), a druga to taka, że kompletnie niedyskretnie wygłasza swoje rady. Wczoraj na przykład wpadłam do niej niezapowiedzianie wieczorem z tatą. Zrobiłam sobie ogromną kawę w ulubionym kubku. Wszystko było ok, dopóki babcia nie obserwowała mnie bacznie jak zalewam kawę mlekiem. No i po chwili nie wytrzymała i musiała jakoś nawiązać do tematu:

środa, 10 września 2014

Give me love...



Czy wam też czas tak zapiernicza? Ja nie mogę uwierzyć, że już jest wrzesień. Na szczęście pogoda nas rozpieszcza, więc pomyślałam że na zakończenie lata ten post będzie idealny. W Olsztynie nareszcie otworzyli plażę miejską. Szkoda, że dopiero na jesień, ale jak znalazł, będzie na "za rok". Ponadto dziś kręciłam tajemniczy materiał z kampanią "Wakacje na okrągło", którego rezultaty będziemy wszyscy mogli zobaczyć 26 września :) Jestem bardzo ciekawa jak wam się spodoba nasz nowy pomysł. Tymczasem zapraszam was, na krótki spacerek po plaży i ostatnią mai dress w tym sezonie... Aaa, byłabym zapomniała, chodzi za mną ta piosenka... Nie jakiś nowy hicior tylko klasyk Eda Sheerana - posłuchajcie... <3
 

poniedziałek, 8 września 2014

Hint of a Tint!



Chyba każda kosmetykoholiczka zna kultowe tinty od Benefit. Mimo mojej wielkiej miłości do tej marki, nigdy w pełni się do nich nie przekonałam. Pomysł jest świetny, kolory też, ale ta płynna konsystencja skutecznie mnie odstrasza o wielu lat. Z podziwem patrzyłam jak makijażyści sprawnie posługują się tymi produktami a sama niechętnie po nie sięgałam w domu. Ale marka Benefit stale się udoskonala. Czuć od jakiegoś czasu powiew świeżości w ich asortymencie, odkąd do akcji włączyły się dwie piękne córki jednej z właścicielek. Tym razem te nowości bardzo mnie ucieszyły. Uwielbiam wszelkie produkty do ust, więc gdy się dowiedziałam, że powstały 4 kolorowe balsamy do ust w kolorach tych słynnych tintów, bez chwili wahania musiałam mieć je wszystkie. Jak się pewnie domyślacie moimi ulubieńcami stały się te dwa różowe odcienie. Wyglądają bardzo ładnie i naturalnie i już dostałam od was kilka komplementów bo nosiłam je non stop podczas wyjazdu do Sopotu więc mogliście oglądać je na zdjęciach.

niedziela, 7 września 2014

Tydzień oczami telefonu (week 68)

Witajcie kochani! Nie wiem jak się sprawy mają u was, ale ja nie mam pojęcia kiedy zleciało całe lato. gdyby komuś się wydawało, że żyje za wolno polecam podsumowywać każdy tydzień tak jak ja. Zanim się obejrzę a już kolejna niedziela. Nikogo nie zaskoczę jak powiem, że tydzień był intensywny. Wraz z moim rodzeństwem miałam okazję uczestniczyć w dwóch bardzo fajnych eventach. Jednym z nich były warsztaty E.Wedel a drugim otwarcie Sephory w Olsztynie, na które zostaliśmy całą trójką zaproszeni. Ponadto wrócił tata, a z nim nie ma leniuchowania. Jako, że nikt tego wstępu nie czyta, a interesują was moje zdjęcia... przejdę do rzeczy :)

 Tydzień zaczynamy od... poniedziałku :) a konkretnie od jednodniowego :)

sobota, 6 września 2014

Po tej samej stronie...


Trzeba przyznać, że lato nas w tym roku rozpieściło. Pogoda była piękna, właściwie nadal jest. Dlatego też zamówiłam sobie te letnią sukienkę z asos.com i okazało się, że non stop ją noszę. Sukienka kosztowała pierwotnie 75 funtów, ale udało mi się ją upolować za 52 funty na przecenie. Teraz też asos oferuje do 75% zniżki na większość ubrań plus ekstra 15% na hasło "get15" - sama dziś zrobiłam kolejne zamówienie. To zdecydowanie mój ulubiony sklep. Sukienka ma wiele zalet. Jest pięknie ręcznie haftowana, oryginalna i ładnie wykrojona na dekolcie i plecach - nie spotkałam w Polsce jeszcze drugiej takiej, ładnie się układa... ale... jest jedna wada, strasznie się gniecie. Nie cierpię ubrań które się gniotą, ledwo wysiądę z samochodu, a sukienka już wygląda jakby nigdy żelazka nie widziała. Mimo to uwielbiam ją i wkładam zwykle wtedy gdy raczej poruszam się piechotą :) Noszę ją do moich nowych koturn z answear.com - są bardzo wygodne, a jednak dodają kilka centymetrów. Mam nadzieję, że jesień będzie równie piękna...