środa, 14 grudnia 2011

Świąteczny duch...

Pamiętam jakby to było wczoraj, gdy w klasie wypisywaliśmy karteczki z imionami, wrzucaliśmy je do czyjejś czapki i losowaliśmy tę 1 osobę, której mieliśmy potem kupić prezent. Zwykle z góry była ustalona cena, do 15 zł, kończyło się to tak, że ci bogatsi kupowali droższe prezenty, a ci biedniejsi nawet oddawali swoje stare zabawki czy inne rzeczy... Zatem cała akcja nie zawsze przebiegała w świątecznym nastroju, pamiętam jak koleżanka dostała kiedyś właśnie takiego starego brudnego miśka, a i moje prezenty nie zawsze były trafione...  

Mimo to robiąc tzw. zimowe porządki znalazłam karton z takimi właśnie pamiątkami. Co wy robicie z takimi rzeczami? Ja chomikuję nie potrafiąc się niczego pozbyć. Z drugiej strony jak byłam młodsza, śniło mi się, że u mojej prababci na strychu znajduję pudła pełne pamiątek, listy przewiązane kokardą od pradziadka, spinki do włosów i pierścionki, zasuszone kwiaty, wiersze... Jak tylko jechaliśmy do prababci, wraz z Marzenką wspinałyśmy się na strych po stromych schodach w poszukiwaniu skarbów, ale nie znalazłyśmy tam niczego prócz pajęczyn, gratów i kotków, które się właśnie urodziły... dobre i to :) Dlatego z myślą o moich przyszłych wnukach lub prawnukach zbieram wszystko co ma jakąś wartość, setki listów które dostałam od mojego pierwszego chłopaka (którego właściwie w tych listach poznałam, ale to długa historia nie będę zanudzać), stare pamiętniki, wiersze które pisałam (dwa tomiki) i cała masę innych "nośników historii"... na wypadek gdy iPady zdominują świat moje wnuki będą patrzyły na mnie jak na kosmitkę gdy im pokaże listy pisane. Ale wracając do świąt, osobiście jest to wg mnie najpiękniejszy okres w roku, nie tylko ze względu na magię za oknami, śnieg, lampki i choinki w oknach domów i mieszkań, zapach goździków, pomarańczy i cynamonu, ale przede wszystkim ze względu na zbliżający się tuż po świętach koniec roku, a wraz  z nim podsumowania, refleksje i plany na nowy nadchodzący rok. Kilkanaście lat temu gdy moi dziadkowie żyli, spotykaliśmy się wszyscy w ich domu, ciocie, wujkowie, kuzyni, dla każdego było miejsce... Zawsze bardziej doceniani byli ostatni spóźnieni goście, a nie ci którzy przyszli pierwsi i pomogli nakrywać stół... standard.Wspólnie zasiadaliśmy do stołu, po to by za chwilę wstać i łamać się opłatkiem, nie przepadałam za tym momentem, nie mogłam dosłyszeć co dorośli sobie szepczą do ucha całując się w policzki na 3 razy. Jedyne co słyszałam rok w rok to życzenia dla mojej cioci "i żebyś wreszcie znalazła męża", niestety chyba nikt nie życzył jej tego szczerze bo do dziś go nie znalazła. Dzieciom zawsze się życzyło dobrych ocen w szkole i takie tam... ogólnie szybko szybko, opłatek do buzi i po sprawie... Po kilku latach wraz z moim bratem i siostrą opracowaliśmy taką strategię, ze nie będziemy sobie szeptać tych starych nudnych życzeń a jedynie co powiemy to "i na wzajem". Dziadek nigdy od razu nie jadł, zawsze zbierał ten co dostał od łamiących się i siadając do stołu kładł go na talerzu i jak już wszyscy zajadali się kapustą z grzybami, dziadek wciąż męczył opłatek. Na stole zawsze stało 12 potraw, chociaż nie wiem czemu wliczało się w to np. ziemniaki czy kompot z suszu. Po posiłku, który wbrew pozorom długo nie trwał, bo po całym dniu poszczenia, żołądki są już tak skurczone, że kawałek karpia i łyżka sałatki zapychają... a może to chęć otwarcia prezentów tak nas odciągała od stołu... W tamtych czasach prezenty ledwie mieściły się pod choinką, w każdej torbie nie brakowało mandarynek i czekolad, ale oczywiście największą frajdę sprawiały lalki, kolorowanki, torebeczki na ramię i inne gadżety :) Dziś aż boję się pomyśleć co dzieciom może sprawić radość? Xbox? Playstation? Czasy się zmieniają na naszych oczach, wraz ze śmiercią dziadków umarły rodzinne tradycje, a  na stole z roku na rok ubywało talerzy. Dziś wigilia to już praktycznie kolacja w najbliższym gronie, dopóki ja i moje rodzeństwo nie założymy własnych rodzin a dom nie przepełni się śmiechem naszych dzieci, te święta nie będą już tak magiczne jak kiedyś. I choć pod obrusem będzie sianko, w wannie karp a na niebie pierwsza gwiazda, nie wolno nam zapomnieć, że są to dni radości i zadumy, dni miłości i nadziei na lepsze jutro... a świąteczny duch tkwi w nas samych więc nie bójmy się nim podzielić z innymi :) Życzę wam z całego serca aby te przygotowania do świąt nie były tylko godzinami spędzonymi  w supermarketach i myciem okien, ale żeby każdy z nas znalazł chwilę dla siebie i głęboko zastanowił się czym są dla mnie święta? Jak wyglądały one 10 lat temu i jak będą wyglądać za kolejne 10 lat... wszystko zależy od nas... całuję was mocno

wasza L.

32 komentarze:

  1. Ciekawie piszesz :) Coś w tym jest . Ja właśnie wróciłam z Olsztyńskiej starówki i pozdrawiam :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż łezka zakręciła mi się w oku czytając Twoje wspomnienia ;-) Bardzo tęsknie za starymi czasami i cieszę się, że miałam okazje doświadczyć takich chwil. Niestety wydaje mi się, że te chwile już nie powrócą :) Choć z drugiej strony mam nadzieję, że chociaż niektóre z tradycji przetrwają próbę czasu.

    OdpowiedzUsuń
  3. czuję tak samo :) dlatego robię wszystko by moje córcie miały prawdziwie przeżywane w środku święta a nie tylko paradę mikołaja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie napisane. Podzielam Twoje zdanie w 100-tu%. Ja jak byłam mała to marzyłam o lalkach Babyborn:) Teraz maluchy dostają takie zabawki przy pierwszej lepszej okazji.
    Co do szkolnych wigili to u mnie też było losowanie, tylko częściej szukało się osoby, która nas miała mówiło się jej co chcemy dostać lub też sami to sobie kupowaliśmy, taki trochę dziecinny sposób na prezent.
    A co do życzeń dot. przygotowań "i na wzajem":)

    OdpowiedzUsuń
  5. Laurko ja w tym roku będę miała takie prawdziwe, rodzinne święta w domu u mojej babci:) zjedzie się cała rodzina wszyscy z dziećmi, ciocie, wujkowie, siostry ze swoimi mężami i dziećmi i bracia z rodzinami czuję,że to będzie prawdziwie magiczny czas:) a Tobie z całego serca życzę pogody ducha i uśmiechu na co dzień, abyś tak jak do tej pory dawała nam radość i powodowała uśmiech na twarzach :) Pozdrawiam Dominika

    OdpowiedzUsuń
  6. pięknie napisałaś i masz racje teraz jak jesteśmy już większe nie są to już takie święta jak kiedyś.. mam nadzieje ze jak będę mieć dzieci znowu poczuje jaka radość i zarazem miłości i wspomnieniem świat takich jak był jak ja miałam 8-14 lat;)
    piękna notka;0
    ja tez zbieram pamiątki
    mam pamiętnik co wpisywali mi się wszyscy z koloni itd. pięknie jest wspominać:)

    pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny wpis... Daje dużo do myślenia, ja jakoś tych Świąt nie mogę się doczekać :) Zeszłych nie chciałam przez atmosferę w domu, a teraz jest o wiele lepiej i sądzę, że zaskoczą mnie swoim urokiem :)
    Pogody ducha Ci Życzę i abyś odnalazła te Święta sprzed lat :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również się wzruszyłam... Piękny tekst.. Podzielam Twoje refleksje w 100% :) Całuje:*

    OdpowiedzUsuń
  9. ...mi również brakuje tych "rodzinnych świąt"...z mama,tatą i rodzeństwem....teraz mieszkam niestety daleko i nie zawsze mogę ich odwiedzić-nad czym bardzo ubolewam:((siła wyższa!)..ale mam za to przy sobie moje dzieci i męża i dzięki nim święta są piękne,ciepłe i radosne :)Laurko i Marzenko ...życzę Wam i Waszej całej rodzince zdrowych,wesołych,ciepłych,obfitych świąt Bożego Narodzenia oraz szampańskiego Sylwka :)..niech ten Nowy Rok przyniesie Wam same spaniałe chwile ;)buziaczki xo xo !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. pięknie napisane. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie to napisałaś. U mnie w tym roku pierwszy raz będzie wigilia bez babci, która zmarła pół roku temu... Zawsze przed wigilią, zanim zasiedliśmy do stołu, to zawsze Ona zaczynała modlitwę... To będą smutne święta
    Życzę Ci Laurko wszystkiego najlepszego i spełnienia wszystkich marzeń w nadchodzącym Nowym Roku :*
    Dziękuję Tobie i Twojej siostrze - przywracacie mi wiarę w ludzi !

    OdpowiedzUsuń
  12. Mogła bym czytać to po 10 razy.

    OdpowiedzUsuń
  13. piękny tekst. ja chodzę jeszcze do szkoły i wraz ze znajomymi z klasy wpadliśmy na pomysł by nie robić sobie prezentów tylko złożyć się i kupić coś komuś potrzebującemu "szlachetna paczka" zebraliśmy po 20 zł a nas jest 31 + pani wychowawczyni zrobiliśmy zakupy i zawieźliśmy rodzinie którą już wcześniej wybraliśmy (biedna rodzina z osobą chorą na stwardnienie rozsiane) dla mnie to piękny i magiczny gest (jakie to cudowne że wyrzekając się małej przyjemności mogliśmy zrobić coś tak pomocnego) dla mnie nie ważne są prezenty ,jedzenie czy choinka (oczywiście zawsze miło gdy to jest )ale niektórzy tego nie mają a potrafią się cieszyć ze świąt spędzonych po prostu w gronie rodziny i to jest magiczny czas gdy nadarza się okazja by komuś pomóc (taka okazja powinna być w ciągu całego roku ale wiem wiem jesteśmy zabiegani itp)pozdrawiam i życzę cudownie spędzonych świąt <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że w tym wszystkim co tak pięknie opisujesz jest twoja prawda jakaś. Ale trochę to brzmi hipokryzją. Dlaczego? Zastanów się co by powiedział Jezus, o którym już nikt w święta nie pamięta. Święta to już dziś tylko zwyczaj, który ludziom kojarzy się z czym co było fajne w dzieciństwie. A Jezus nawet się nie urodził 25grudnia....

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajny pościk Laurko.
    Święta racja, co do zatraconych tradycji i corocznych spotkań świątecznych, w coraz mniejszym gronie. Sama mam takie same odczucia. I niestety, czy chcemy, czy nie czasy się zmieniają, wcale nie na lepsze :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Powinnaś pisać felietony do gazet. Bardzo dobrze się czyta Twoje wpisy. Cieszę się, że założyłaś bloga. Niestety w mojej rodzinie nie ma zwyczaju organizowania dużych Wigilii w gronie Dziadków, Cioć, Wujków itp. Ale wierzę, że za kilka lat to się zmieni i moi Rodzice stworzą taką tradycję dla swoich Dzieci i Wnuków. Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze az sie lezka w oku zakreila tak pieknie to opisalas,zepoczulam ducha swiat i chec obdazenia wszystkich miloscia :) Jestes naprawde urocza. Wesolych Swiat Laurko!! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jejku myślałam, że tylko ja tak mam, a jednak Ty również :) U mnie też gdy żyli dziadkowie zawsze u nich była ogromna wigilia na ok 30 osób. Teraz gdy ich nie ma co roku jest u kogo innego, ale to już nie to samo, już mnie tak nie cieszy. Kiedyś czekałam cały miesiąc na śnieg, prezenty i to wigilijne spotkanie. Teraz jakoś ledwo kto przyjdzie i już się kończy każdy idzie wraca do domu, zje ciasto obejrzy coś w telewizji i koniec. Tyle czekania a wszystko przeminie w mgnieniu oka. Mam nadzieję, że w tym roku dla Ciebie święta będą magiczne :) z tego co wiem dosyć duże zmiany zaszły w Twoim życiu więc potraktuj je jako nowy rozdział, życia - ten lepszy :) buziaki : *

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie będę się wyróżniać gdy napiszę że sie wzruszyłam. Pięknie to napisałaś :) Boli ,gdy z każdym rokiem coraz więcej miejsc przy stole zostaje pustych, gdy brak już ludzi, z którymi wcześniej co roku łamaliśmy się opłatkiem :(

    Pozdrawiam Cię Laurko bardzo ciepło i życzę Ci z całego serducha żeby te Święta były dla Ciebie wyjątkowym czasem spędzonym z uśmiechem na twarzy w gronie najblizszych :) ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja dopiero niedawno straciłam swoją prababcię, (chociaż mam 26 lat) i tak mnie na wspomnienia nastroiłaś.
    Dzięki Ci za to :*
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale ładnie napisałaś, wzruszyłam sie i mi właśnie łezki lecą ;*
    ...Masz racje laurko... Czasy sie pozmieniały... Brakuje tych co już nie ma ich z nami właśnie w ten dzień Wigilie... Gdy zbliżają sie święta Bożego Narodzenia to w człowieku zapala się taka lampka ciepłego serduszka... ale dlaczego tylko w tedy... jest tyle nienawiści na świecie...
    Laurko wszystkiego dobrego na te święta ;*

    OdpowiedzUsuń
  22. Aż łzy po płynęły mi strumieniem po policzku. 10 min przerwy i zaczęłam pisać. Masz rację. Kiedyś było inaczej. 5, 10 i 15 lat temu. Jakoś... po prostu czysta MAGIA ŚWIĄT.

    OdpowiedzUsuń
  23. Laura! bezkompromisowo jesteś moim nr jeden w świecie blogów i YT. Nie dosyć, że piszesz cudownie to jesteś fantastyczną kobietką :) Buziaki kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak pięknie to napisałaś, sama kwintesencja świąt. Dałaś mi dużo do myślenia... Przygnębiło mnie to trochę, prawie się popłakałam:( Ja już niestety nie mam żadnych dziadków i babć - pamiętam tylko jedną babcię i jednego dzidziusia (najukochańszego jakiego tylko mogłam sobie wymarzyć) i mimo, że byłam małym berbeciem to i tak piękne jest to, że wciąż pamiętam - takich osób jak On się po prostu nie zapomina. Z dzidziusiem miałam lepszy kontakt niż z babcią.. no cóż tak bywa...
    Masz świętą rację, też wychodzę z tego założenia, że magia świąt, ten nastrój, aura nie tylko sprawiają dekoracje świąteczne, kolędy i piosenki świąteczne, przygotowania, porządki, ale przede wszystkim my sami! Strasznie mi smutno jak sobie myślę o tych okropnych czasach, które nastały:( Ta era "technologii", która nasz otacza ze wszystkich stron przerasta mnie. Przykre to jest:( Już nigdy nie będzie tak jak dawniej... Ja jestem jeszcze młoda, rocznik 92', ale potrafię docenić, to co większość moich rówieśników już nie potrafi. Myślę, że taki sposób chomikowania rzeczy na przyszłość dla swoich wnuków, i pra pra prawnuków jest rewelacyjnym sposobem. Żałuję, że spaliłam swój pamiętnik..:( Ale zrobiłam to dlatego, że stwierdziłam, że same pierdoły tam pisałam. Teraz już mi się nie chce pisać aczkolwiek ostatnio o tym myślałam.. Może jeszcze mnie coś ruszy i spróbuję? Muszę tylko jakiś gruby zeszyto-pamiętnik poszukać.

    W tamtym roku w ogóle nie czułam tamtych świąt. To chyba sprawił natłok problemów i zmartwień, że człowiek nie potrafi się już cieszyć z takich pięknych chwil spędzonym w gronie rodzinnym. Mnie zraża dzisiejsza tendencja ludzi do bluźnienia, to jest okropne. Ludzie się tak oschle albo z nerwami do siebie odnoszą, nie doceniają to co mają;/ Beznadziejna sprawa!

    P.s. Kiedy po obejrzeniu filmiku Twojego nagranego z Tobą i Twoją Siostrą w roli głównej o Olsztynie, zobaczyłam, że masz bloga, to bardzo się ucieszyłam! Lubię słuchać i oglądać Twoje i Twojej Sis filmiki, jesteście bardzo sympatyczne i lubię w Was to, że jesteście takie otwarte i nie boicie się mówić publicznie to co myślicie. Popieram takie zachowanie!:) Cieszę się ogromnie, że mogę poznać Twoją osobę z bliższej strony.

    Bardzo miło by mi było, jeśli uraczyłabyś mnie swoją wizytą na moim blogu: http://jawsosiewlasnym.blogspot.com Bloga prowadzę od niedawna, ale jeśli przeczytasz pierwszy post, dowiesz się już trochę więcej o mnie.;)

    Pozdrawiam cieplutko i wesołych Świąt Tobie i Marzence życzę! Żeby te Święta były spędzone w zdrowiu, szczęściu, rodzinnie i żeby przyszły rok był jeszcze lepszy i owocny od tego!:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Cyba jestem w ciąży bo się popłakałam jak to czytałam.....Laura mam wrażenie, że znamy się od lat...mam podobne odczucia.

    OdpowiedzUsuń
  26. wow, ale świetnie to opisałaś :) czytałam z zapartym tchem!

    OdpowiedzUsuń
  27. no masz racje nie można by tego lepiej ubrac w słowa napisałam bardzo długi komentarz ale niestety zniknął po "zawiasie" internetu jestem zła ale cóż takie rzeczy się zdarzają..Ja jak byłam mała marzyłam o swoim pokoju przede wszystkim ciepłym,żeby moi rodzice mieli pracęi nie musieli się martwic o nas..,i żeby było co jeść ...każdy ma swoje priorytety.. niestety..kazdy ma swoje wady i zalety..jak śpiewał jeden hip hopowiec:)pozdrawiam i MERRY CHRISTMASS TOBIE I SIOSTRZE:)Karola

    OdpowiedzUsuń
  28. zostałyście otagowane na moim blogu zapraszam do zabawy:)

    OdpowiedzUsuń
  29. trafiłam na Twojego bloga przypadkiem, ale bardzo mi się podoba to jak piszesz :) życzę Ci jak najmilszych i rodzinnych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  30. Kurcze aż się wzruszyłam jak to czytałam... teraz będę o tym wszystkim myślała. Mam podobne wspomnienie i refleksje związane ze świętami tak jak Ty. Pozdrawiam serdecznie i życze szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Kochana, powinnaś napisać książkę . Piszesz rewelacyjnie , dajesz do myślenia . Tak jak pisałaś w tekscie : " Co z nami będzie " pisz o tym co dzieje się w Twojej głowie, bo są to bardzo mądre rzeczy . Pomogłaś mi juz zmienić myślenie na temat życia i ludzi . Błagam więcej i częsciej:)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń