czwartek, 26 stycznia 2012

Jak ona to robi?

    Zapalam świeczki w całym pokoju, parzę gorącą herbatę i wchodzę pod kocyk z laptopem... To już taki mój mały rytuał gdzie otwieram się przed wami... Czasem przychodzą w życiu chwile gdy potrzebujemy się wygadać ale nie mamy komu, wydaje nam się, że nikt nie jest w stanie nas zrozumieć i wszyscy dokoła wręcz zaczynają mówić innym językiem...   

    Jestem zodiakalnym bliźniakiem, mówią, że jest to znak o dwóch twarzach... Tej zwariowanej żywiołowej, pełnej pomysłów i energii do działania i tej lirycznej, romantycznej, melancholijnej. Dlatego ten blog nazywa się po drugiej stronie lustra, bo tu możecie poznać moje "drugie Ja". Ludzie często oceniają siebie nawzajem po wyglądzie, a przysłowia "nie szata zdobi człowieka" i "jak cie widzą tak cię piszą" wciąż mają jednakową ilość obrońców. Takie fifty/fifty :) Czasem ktoś włączy mój kanał, trafi na jakiś zakręcony filmik (gdzie sama już nie bardzo wiem "o co chodzi") i pomyśli, co za tępa idiotka, podskakuje ze szminką w ręce... Tak łatwo komuś przypiąć łatkę,  nawet nie kusząc się o poznanie kogoś bliżej. Ja już nawet nie wymagam abyśmy się wszyscy zagłębiali w swoje wzajemne życiorysy i dochodzili prawdy o sobie. Ale skoro nie znamy się i raczej już się nie poznamy może warto odpuścić sobie komentarz, po co wydawać niepotrzebny osąd?
    Napiszesz coś, wyłączysz komputer i pójdziesz w swoje życie, a ja siedząc wieczorem, pisząc bloga odczytam taki komentarz i co? I niby się nie przejmuję, a jednak to mnie powoli wypala... Stworzyłam mój kanał, żeby dawać innym siłę i wiarę w siebie a tymczasem cała ta atmosfera odbiera mi chęci do działania. Ostatnio na FB wytoczyła się przezabawna dyskusja, gdzie jakaś dziewczyna próbowała wprowadzić swoje zasady, reguły na moim własny FanPage'u w moim własnym konkursie. No to już jest lekka przesada. Dodając kolejne mało czytelne zdjęcie studniówkowego makijażu dopisałam tylko że wg mnie nic na nim nie widać, i dodałam że wy oceniacie. Ale zbulwersowana obrończyni utrapionych stwierdziła, ze POWINNAM wystosować list do danej uczestniczki, poprosić o nowy makijaż i nowe zdjęcie. Helllooo? Why? Tell me Why? Ponadto powiedziała, że ja NIE MAM PRAWA wyrażać swojej opinii aż do zakończenia konkursu, trzymajcie mnie bo z krzesła spadnę. No ludzie, czy to są żarty? Ja rozumiem że zabawa, zabawą konkurs nie był dla profesjonalistek, ale część dziewczyn zrobiła naprawdę świetne makijaże i dzięki temu zdobyły po kilkaset kciuków to skoro widać jaka jest konkurencja i chce się pędzle wygrać chyba trzeba przeskoczyć daną poprzeczkę a nie się pod nią turlać...
    Znowu odbiegam od tematu, jestem w tym mistrzynią... Dlatego dziwi mnie że tyle osób czyta moje posty, bo jak można zauważyć natłok myśli robi tu niezły kogiel- mogiel (apropo niebawem będzie ten film w TVN i już nie mogę się doczekać bo go po prostu ubóstwiam)   
    Coraz częściej mam wrażenie, że kobiety same sobie dokładają problemów. Trochę za bardzo się przejmujemy wszystkim lub przeżywamy coś co nie jest warte naszych nerwów. Każda z nas ma taki moment, że siedzi i układa historię we własnej głowie. A potem okazuje się jakie to było niepotrzebne. Pamiętam jak byłam nastolatką czasem płakałam z powodu kłótni z chłopakiem wtedy mój tata biegł do kuchni po szklankę i przykładał mi ją pod policzek, aby zbierać moje łzy... potem wkładał je do zamrażalki i mówił... "obiecuje ci, że zanim te łzy zamarzną, ty już zapomnisz czemu płakałaś i kiedyś będziesz się z tego śmiać bo zrozumiesz, że nie warto było ryczeć" i miał rację... ciężko mi przywołać choćby jedną sytuację, w której zdawało mi się, że to "koniec świata".
    Czasy się zmieniają... Ja jestem z natury optymistką, mimo iż od wielu lat zmagam się z chorobą, która stara się ten optymizm ze mnie odessać ( i przerobić na krem...) Czasem jest ciężko, ale nigdy nie mówię sobie, że czegoś nie mogę, albo nie dam rady... Jestem w trakcie czytania książki "Jak ona to robi?" jestem mniej więcej w połowie i jakoś nie zadałam sobie jeszcze ani razu tego tytułowego pytania. Dlaczego ludzie, którzy mają bardziej intensywny tryb życia, kilka dodatkowych zajęć na głowie od razu chcą aby im stawiać pomnik albo pisać o nich powieść. Albo młode matki, które mają jedno małe dziecko. Ja rozumiem, że pierwszy potomek, to trzeba na niego dmuchać i chuchać ale czasem jak słucham lub patrzę na świeżo upieczone mamusie XXI wieku to aż mnie skręca... (nie będę tu nawet wspominać o tych "popychaczkach wózków" z petem w ręku-bo to przypadki na inną dyskusję)
    Poruszając chociażby przykład mojej mamy, która miała trójkę dzieci, jedno po drugim, ja ledwo stawiałam pierwsze kroczki, Marzena siedziała w spacerówce a Jacek już kopał w brzuchu. Nie było pampersów, kremików, posypek ani przecierów w słoiczkach czy buteleczek "anty-czkawkowych". Każdy obiadek dla malucha trzeba było ucierać własnoręcznie, pieluchy prać i moczyć aby nie było na nich żadnej pozostałości mydła czy proszku. Nie było też gier komputerowych, małpich gajów i tym podobnych miejsc. Zatem mama sama starała się zapewnić nam codzienną rozrywkę, zawsze miała czas aby posprzątać dom, ugotować obiad i wyjść z całą naszą trójką na spacer i dzisiaj jak z nią rozmawiam wcale nie nazywa się bohaterką...
    Absolutnie nie chcę nikogo urazić, ale uważam że wygoda i luksus nieco nas zdominowały, nie doceniamy o ile łatwiejsze są nasze czasy bo nie mamy pojęcia jak ciężko było naszym mamom i babciom. Boję się że nasze dzieci w ogóle zatraca obraz rzeczywistości i ich hierarchie wartości będą wywalone do góry nogami.     

   Jeszcze będąc w Wielkiej Brytanii w ostatniej chwili w moim życiu pojawił się ktoś kto otworzył mi oczy i dał do zrozumienia, że to co dotąd nazywałam życiem tam za granicą to tylko nieudolna egzystencja, bezcelowa wegetacja a nie życie na jakie zasługuje. Podjęłam radykalne decyzje i wprowadziłam zmiany. Coraz częściej pod filmikami na YouTube czytam w waszych komentarzach że jestem smutna, że straciłam energię. Moi drodzy nikt nie mówił że będzie łatwo, nikt nie obiecuje że jak postawicie wszystko na jedną kartę to wygracie całą pule. Ale zmiany są potrzebne, jeśli stoicie w martwym punkcie są wręcz nieuniknione.
    To co chciałam wam dziś przekazać to chwila refleksji nad sobą, jakimi jesteśmy ludźmi czy dajemy z siebie 100%, czy idziemy na kompromis i bierzemy to co każdy dzień przyniesie. Czy gdy wypowiadamy się na jakiś temat lub obrażamy jakąś nieznaną nam osobę jesteśmy świadomi co robimy? Ja siebie samą łapię na tym że jak widzę jakiś kolejny komentarz z pretensjami, w pierwszej chwili odpisuje ale jak tylko oderwę wzrok od monitora spojrzę za okno, świat się toczy... kasuje zdanie i zamykam okienko, po co wpuszczać w nasze życie negatywne emocje, po co tracić czas aby pouczać kogoś skoro sami jesteśmy tylko anonimowymi nic nie znaczącymi literkami w internecie. To się fachowo nazywa cynizm gdy pisze się 40 negatywnych komentarzy pod czyimś makijażem a potem wyskakuje z pretensjami bo organizatorka konkursu skomentowała, że zdjęcie mało wyraźne...
   To czego nam definitywnie brakuje w szarej codzienności to dystans do siebie, do otoczenia i ludzi wokół nas. W momencie gdy nadamy swojemu życiu odpowiedni rytm, w momencie gdy zaczniemy brać z niego garściami, uśmiechać się do samych siebie, wtedy dopiero zaczniemy żyć. Droga będzie kręta, bolesna, jak chodzenie boso po kamieniach, ale nagroda gdzieś tam czeka. I jest warta wszystkich wyrzeczeń. A nazywa się SPEŁNIENIE, zatem wszystkim wam życzę mobilizacji, koncentracji i samorealizacji. Jeśli już mam być żoną, to będę najlepszą żoną na świecie, jeśli mam być matką będę nią najlepiej jak umiem jesli mam być szczęśliwą kobietą, już dziś zacznę pracować na własne szczęście...

   

43 komentarze:

  1. Dobre masz rozkminy :D fakt wszystko co tu piszesz to prawda, każdy mówi jak mu źle itd a mamy 100 razy lepiej niż mieli kiedyś inni. Szkoda ze nikt nie potrafi docenić tego co ma dopóki tego nie straci

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak wielka prawda ;)
    Ale cóż trzeba dawać radę i się nie poddwać.
    Pozdrawiam cieplutko ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Podpisuje się pod tym obiema rękami. Ale określenie "cynizm" zastąpiłabym innym- bezczelność. Uwielbiam Cię oglądać. Tak jak Ty zmagam się z chorobą, ale może dlatego staram się być bardziej optymistyczna niż wszyscy moi znajomi razem wzięci. I tylko czasami nie wychodzi...

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochanie uśmiechnij się, to że życie jest trudne i to że daje nam mozliwość radzenia sobie z przeciwnościami to własnie piękno nauki z naszej egzystencji. :* buziak i trzymaj się cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dosłownie pięknie ujęte. Dziękuję, że mogłam to przeczytać. Jest Pani mądrą kobiet i właśnie to: energię i stosunek do ludzi najbardziej w Pani cenię. Dziękuję jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam sie ze wszystkim co napisałaś.
    Ludzie nie doceniaja tego co mają. Nie wiedzą co to uśmiech, życzliwość, pomoc itd. To smutne.

    Świat niestety nie jest idealny.. a szkoda może byłoby lepiej.

    Pozdrawiam
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem co czujesz bo sama tego doświadczam. Staram się pomagać, a ktoś mi pisze, że: "dajesz jakieś tam swoje sprawdzone rady bo połowa to kłamstwa i głupie odpowiedzi". Uśmiechnij się choć do tych co na Twój uśmiech czekają :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazwyczaj gdy widzę długie posty nawet nie zaczynam ich czytać. Jednak tutaj jest inaczej. Czytam twoje posty i mam ochotę odrazu przeczytać kolejny. Wiesz, mimo że może nie jest to post naładowany optymizmem to jednak miło się go czyta bo skłania do refleksji osobę, która ma chociaż odrobine rozumku. Gdy to czytam czuję jakbysmy znały się od lat jakbyśmy były niemal identyczne, coraz cześciej mi się wydaje, ze jestesmy do siebie bardzo podobne... Niby w głębi serducha wiemy, że nie mozna przejmować się opiniami, komentarzami innych ludzi, że to nasze zdanie i uczucia powinno być dla nas najwazniejsze, jednak po któryms z kolei razie nie da się juz o tym pamię tać i najczęściej się poddajemy, załamujemy ręce. Mam nadzieję, że bedziemy miały kiedys na tyle siły, że postawimy wszystkiemu czoła, ze zawalczymy o same siebie i pokażemy wszystkim na co nas stać, ale nie wten sposób co inni kąśliwymi uwagami itd ale uśmiechem i uniesioną do góry głową. Troszkę się rozpisałam i troszkę zawile, ale mam nadzieję Lauro, ze wiesz co miałam na mysli... Pozdrawiam Emilia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hej,
    Po pierwsze pozdrow Mame i usciskajcie ja we 3 z calych sil. Widac, ze Was pieknie wychowala(razem z Tata)jestescie cudownym kochajacym rodzenstwem i mysle, ze Twoja mama moze dzis powiedziec, ze jest spelniona Mama przez duze M.
    Sama jestem mama blizniakow zajmuje sie nimi sama (mieszkam za granica nie mam do pomocy dziadkow itd)Maz w pracy po godzinach ale ide do przodu i mimo to, ze czasem mega ciezko to licze, ze kiedys ten trud wlozony w wychowanie dzieci i prowadzenie domu zaprocentuje.

    Doceniajmy kazdy dzien, zmieniajmy to co sie da zmienic a to czego zmienic nie mozemy starajmy sie zaakceptowac.
    Pozdrawiam z pólnocy UK :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Życie jest za krótkie, by się smucić! Don't worry be happy:))) Tuuu tu tu tu tu uuuuu

    OdpowiedzUsuń
  11. Laurko... Ja dziś byłam na pogrzebie mojej znajomej, koleżanki... Miała 19 lat... Tak mi bardzo smutno ze odeszła... To jest straszne dlaczego tak młodzi ludzie odchodzą od nas... Ona zginęła tragicznie http://kalisz.naszemiasto.pl/artykul/galeria/1249253,tragedia-w-ostrzeszowie-na-drodze-krajowej-nr-11-w-wypadku,id,t.html zobacz sobie... Ehh... Tak mi smutno ;((

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana rozumiem i Cb i tą dziewczynę co napisała ten komentarz. (a tak nawiasem napisała, że nie powinnaś a nie nie możesz) Ja sama czytając Twoją opinię o tamtym zdjęciu czułam się tak jakbyś narzucała swoją ocenę. I zrezygnowałam z wysyłania swojego zgłoszenia. Z makijażu studniówkowego zrobił się konkurs na najbardziej wyrazisty i profesjonalny makijaż.

    "Wg mnie na tym etapie, gdzie wpłynęło już naprawdę wiele prac trzeba wysyłać tylko genialne zdjęcia i super makijaże, po co w ogóle brać udział z takim zdjęciem na którym ledwie co widać????????" - i co znów miejsce tylko dla profesjonalnych osób, które zajmują się tym od dawna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście nie traktuj tego jak atak, albo niezadowolenie z tego, że organizujesz konkurs :)
      Cieszę się bardzo, że organizujesz rozdania i konkursy

      Usuń
    2. Wg mnie jesteś fałszywa bo jakbym ci dała 10 zdjęć z których 9 byłoby to starannie wykonanych i ciekawych makijaży a jeden byłby tylko brokat na oczach i błyszczyk, to na to ostatnie nawet nie zwróciłabyś uwagi, i zestaw pędzli dałabyś osobie która ma talent a nie komuś kto nawet się nie wysilił... warto się nad tym zastanowić

      Usuń
    3. Fałszywa ? nietrafione określenie ;p
      Myślę, że samo wysłanie zdj i przeczytanie tej krytyki od dziewczyn które nie odważą się wysłać swojego zdj jest wysileniem się ;p

      Masz rację w tym, że takiej osoby bym nie nagrodziła, ale czy warto wysyłać je osobom, które mają już sporą kolekcje i zajmują się makijażem prawie profesjonalnie (jeśli mogę tak to nazwać)?

      Usuń
  13. Dobrze mówi, polać jej ;) A tak serio, to mam nadzieję, że ułoży Ci się jeszcze wszystko po Twojemu, czego Ci życzę z całego serca! :)
    P.S. A mamą i żoną na pewno będziesz świetną :D ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. już 3 raz zaczynam ten komentarz "ależ to piękne" "bardzo mądrze to napisałaś" i w sumie powiem po prostu "dobre to". bez kitu. na początku roku miałam doła, bo 2011 dał mi tyle dobrego, ze bałam się, ze 2012 mu nie podoła. teraz widze, ze jest dobrze, ze wszystko zależy ode mnie. a jesli myśle, ze jest tragedia, i ze gorzej być nie może, to tak jak mówisz, uświadamiam sobie, ze zycie płynie dalej - i płynie. ale nie umiem się z tego cieszyć mam czasem tak ... w sumie nie czasem, często, a ostatnio nawet ciągle, pozwalam na to, zeby rzeczy które są dla mnie mega ważne, i dobrze w nich sie dzieje, ze tak naprawdę mam, to na co pracowałam przez ostatni czas odchodzą na bok, bo nie mam tej jednej rzeczy której bardzo chce. to takie żałosne. ciesze sie, ale jednocześnie nie umiem sie cieszyc na maxa bo nie mam tej jednej rzeczy, chociaż nie ma ona nic wspólnego z reszta. kompletnie nie rozumiem czemu nagle chce mieć wszystko... ma sa kra. chce to zmienic, ale nie wiem czy dam rade. przepraszam bardzo, za kompletny nieogar tego komentarza (podejrzewam nawet, ze ma on coraz mniej wspólnego z Twoja notatka )ale jakoś tak mnie natchnęło po przeczytaniu tego wpisu...

    Całuję, Paulina.

    OdpowiedzUsuń
  15. "I nagle to wiesz: nadszedł czas, by zacząć coś Nowego i zaufać magii Początku."
    W sam raz na dziś. Akurat jestem na etapie zmian - mieszkania, otoczenia, planów. Dlatego dziękuję za ostatnie słowa "już dziś zacznę pracować na własne szczęście".
    Co do mamusiek - całe życie powtarzam, że mam najwspanialszą na świecie. I moje użeranie się z pracą na co dzień, studiami w każdy weekend, teraz - egzaminami, przeprowadzką, zdrowiem, 'miłostkami' są przecież tak zabawne. Co miała powiedzieć moja maminka (bo tak się do niej zwracam) mając czwórkę dzieci (trójkę rok po roku, na samym początku podstawówki i mnie - wtedy niemowlaka) pracując zawodowo, studiując, zajmując się domem (który właśnie DOMEM stworzyła, bo przecież DOM=MAMA) i jedną ręką pisząc pracę magisterską, a drugą mnie kołysając w wózku? No jest MOIM MISTRZEM. Bez dwóch zdań.
    To chyba tyle...Miło Cię czytać. Uściski, M.
    PS. Na koniec jeden z moich dwóch ulubionych cytatów: "Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca."

    OdpowiedzUsuń
  16. Drogra Laurko czytałam twojego dzisiejszego bloga z uśmiechem na ustach,a to dletego że wrociły do mnie wspomnienia z dzieciecych lat.Moja mama rowniez była w takiej sytuacji jak twoja,bo miała nas trójke,jedno po drugim.I niczym wszyła z domu to troszke to trwało bo niczym ubrałała jedno to drugie sie zsiusiało,a ze nie bylo pampresów to musiała przebrac dziecko od nowa.Mimo że byłam najmłodsza to przypomina mi sie jak nas mama woziła w wózku.Moja siostra jako najstarsza siedziała pod wozkiem w koszyku,a ja z bratem siedziałam na gorze.I też jako młoda żona,matka musiała sobie ze wszystkim radzić.
    No a teraz bedzie z innej beczki,bo chodzi mi o film Kogel-Mogel który również uwielbiam i znam prawie na pamięć ( oj córciu,córciu juz ty długo panienką nie bedziesz... heheheh)Na koniec chciałam Cie gorąco pozdrowić,wspieram Cie w tym co robisz.Uwielbiam twoj kanał,którego jestem wielką fanką.Może kiedyś spotkamy sie w Olsztynie bo mój mąż pochodzi z tamtych okolic.Całuje Paula :):):)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję Ci bardzo , że mogłam to przeczytać i nie tylko to , ale rownież inne posty:) Naprawdę dajesz do myślenia i piszesz bardzo mądre rzeczy . Czytam od deski do deski nawet czasem dwa razy :)
    Pozdrawiam Cie cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  18. Masz wspaniałych rodziców:) Lubię jak opowiadasz o tych swoich przygodach i wspomnieniach z dzieciństwa, przeszłości.:) Ja moją Mamę bardzo podziwiam, ma nas 5 i też dała sobie radę! Dokładnie tak samo jak i woja Mama na wszystko miała czas i nigdy nie narzekała. Podziwiam Ją za to!:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Sama prawda,ja twierdze że wirtualny swiat troche namieszał ludziom(niektórym) w głowie piszac anonimowo komentarze które urazaja druga osobę myślą że są pępkiem świata a sami nie są w stanie nakręcic jakiegoś filmiku a dlaczego bo sie boja że ich tez tak ktos moze ocenić!Kiedyś odpowiedziałam pewnej dziewczynce (bo juz nie wytrzymałam) która napisała pod filmikiem Zmalowanej że ma zmienić swój sposób mówienia bo ją wkurza no sorry ale to już przesada to jej odpisałam że tego nie robi sie pod publiczke i pod takie dziewczyny jak ona ,a co odpisała< że to żmalowana ma sie dostosowac do dziewczyn które ja oglądają masakra co te niektóre dziewczyny maja w głowach.A Ciebie Laura serdecznie pozdrawiam i życze samych słonecznych dni :)))))

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak zwykle trafiasz w sedno tematu. Również podpisuję się pod tym obiema rękoma. A co do ludzi bezczelnych hmm karma to złośliwa su...a i lubi się odwracać. Jak to mówią dobro wysłane w świat wróci do nas ze zdwojoną siłą. To samo dotyczy zła. CO do babskiego przejmowania się też taka jestem. Walczę z tym ale niestety taka jestem.
    ps. Tylko pilnuj się żeby nie popaść ze skrajności w skrajność - nie zatracić się w chęci bycia naj...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ehh ...Ja już nie wiem czy przez chorobę( mam problem jak Pani, chorą tarczycę) to zaczynam się poddawać, czy problemy które narastają lub, które nie mają znaczenia. Dzięki takiemu blogu, poznajemy osobę, którą bardzo lubimy oglądać, i możemy sobie powiedzieć, że i nawet Ona ma problemy. I Ona ma gorsze dni, ale pamiętać trzeba że to właśnie Panią motywuje. Dzięki Pani próbuje sobie to jakoś tłumaczyć, wiem że nie jestem sama z czymś takim , i że nie wariuje.Jeszcze.
    Pozdrawiam gorącą i dziękuje za to że Pani Jest .

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie takie osoby jak ty nie powinny czytać mojego bloga, zabraniać nie mogę, ale skoro w TV leci SOS dla świata to po co marnujesz czas na czytanie moich postów??? Biegnij pomagać ludziom. Właśnie o takich jak ty jest ten wpis, bo piszecie byle pisać, bez zastanowienia, tylko jeden akapit poświęciłam na tę dziewczynę z FB i wcale nie byłam zbulwersowana, tylko przytoczyłam przezabawną sytuację... 22 komentarze z podziękowaniami za ten post a ty mi mówisz że był niepotrzebny? że bez sensu? Skoro tak chcesz radzić to widzę że masz 130 widzów na swoim kanale na którym również gadasz o dupie maryny, więc może im opowiadaj o problemach na świecie!!! Pozdrawiam i żegnam

      Usuń
    2. wow, niektore Twoje wypowiedzi mnie po prostu szokuja. Dziewczyna wyrazila w sposob konstruktywny swoja krytyke a Ty ja swoja wypowiedzia zmieszalas z blotem. Jako osoba publiczna (no bo tak moim zdaniem mozna Ciebie nazwac) powinnas sie liczyc z negatywnymi reakcjami na to co robisz i piszesz. Ogladam Cie tez juz od kilku miesiecy, czytam Twojego bloga i kilka razy zauwazylam, ze jestes zaraz oburzona jesli ktos cos napisze co akurat Ci sie nie spodoba. Osobom ktore nie tancza tak jak im zagrasz uswiadamiasz, ze nie chcesz zeby Cie ogladaly badz czytaly. I prosze nie pisz mi rowniez, ze mam przestac Cie czytac albo ogladac bo sama zadecyduje co zrobie. Jedno mnie zastanawia co robisz jesli w zyciu prawdziwym ktos nie zgadza sie z twoja opinia, to tez go zaczynasz od razu obrazac (jak wyzej kolezanke, ze gada o dupie marynie)? Jest wolnosc slowa ale nie zapominaj, ze tylko wtedy moze ten caly swiat funkcjonowac jesli bedziemy sie do innych odnosili z respektem, nawet jesli sa innego zdania. A tak poza tym dlaczego przyjelas zdjecie dziewczyny, na ktorym "i tak przeciez nic nie widac"? Moim zdaniem mozna bylo to zalatwic w sposob dorosly po prostu nie dopuszczajac tego zdjecia do konkursu a nie zachowywac sie jak dziecko, ktoremu ktos wlasnie na zlosc zrobil. Moze wiele Twoich reakcji jest spowodowane terazniejszym niezadowoleniem z obecnej sytuacji zyciowej badz choroby ale to Cie nie usprawiedliwia. Wiem cos o tym bo sama ciezko choruje, ale na Twoja tarczyce sie nie umiera wiec przestan sie uzalac. Tez mam ciezkie dni i zal do swiata czemu to wlasnie ja i takie tam ble ble ble ale jako wolontariuszka naogladalam sie takich rzeczy, ze to co sama przechodze to pryszcz. Ten tekst "biegnij pomagac ludziom" sprawia wrazenie jakbys byla straszna egoistka. Moze sama sprobujesz sie udzielac spolecznie to zobaczysz jak rzeczywiscie malo wazne sa niektore pierdoly ktorymi sobie codziennie glowy zawracamy. I zeby nie bylo, nic ci nie nakazuje czy obrazam wyrazam tylko moje wlasne zdanie.

      Usuń
    3. WOW to ja dopiero zrobiłam po przeczytaniu twojego komentarza, bardzo dziękuje za niego bo jesteś kolejnym wzorcowym przypadkiem o jakim pisze, nie wiem co ci to dało, ale zapewne coś co poprawiło twój nastrój...Wg mnie to było żałosne, bardzo mylne jest twoje zdanie na mój temat, nie rób z siebie samarytanki i wolontariuszki i nie porównuj się ze mną bo za przeproszeniem GÓWNO o mnie wiesz, tez pracowałam w hospicjum, w domu opieki społecznej a nawet w MONARZE ale się tym nie chwale aby ktoś mnie uznał za lepszą osobę. Tamta dziewczyna która napisała komentarz napisała "radze ci..." i "zastanów sie nad tym" i nie uznaję tego absolutnie za konstruktywną krytykę. Jak można mówić, że ja reaguje na wszystkie negatywne wypowiedzi, skoro sama to zrobiłaś, napisałam coś co tobie się nie podobało i zaatakowałaś, spójrz w lustro i powiedz w czym jesteś lepsza? Jak zwyczajna prostaczka użyłaś argumentu że mam trudną sytuację życiową. Jacy ludzie tak robią??? niby cię czytają, niby oglądają ale tylko po to by znaleźć twoje słabe punkty, absolutna porażka... Moim zdaniem skoro wy macie prawo komentować mnie, ja mam takie samo prawo komentować was. I oprócz osoby publicznej za jaką mnie masz jestem też normalnym CZŁOWIEKIEM i nie pozwolę sobie w kaszę dmuchać... Tę beznadziejną dyskusję uważam za zakończoną i niech każdy zajmie się swoim życiem...

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. Droga Nicole, jak widać twój komentarz nie został usunięty, uprzejma nie będę to już chyba zdążyłaś zauważyć i nie osoby przyznały ci rację tylko osoba i jak to mówią w świecie internetu mogłaś to być ty sama pod innym nickiem, mnie już nic nie zdziwi. I to nie jest jakaś stronka tylko blog, jeśli chodzi o osoby które mają podobne problemy to nie martw się ja im zawsze odpisuje, prywatnie.. ja ciebie też żegnam, aż mi wstyd za samą siebie, ze takiemu komuś udało się mnie sprowokować do tak bezsensownej konwersacji,

      Usuń
  23. Chciałabym by i mi wystarczylo energii na takie zmiany, na postawienie wszystkiego w moim życiu na jedną kartę. Osobiście nie zdecydowałabym się na pozostawienie miłości szczęscia, bo to jest jedyny aspekt mojego zycia który poddnosi mnie na duchu, pomijając to bardzo chętnie i bardzo wiele bym zmieniła tylko się boje

    OdpowiedzUsuń
  24. Witaj ! Doskonale to wszystko ujęłaś. Wiesz ... nie raz miałam moment gdy chciałam kogoś przysłowiowo "zjechać", już wpisałam tekst w ramkę, ale zaraz potem wykasowałam. Po pierwsze, że stwierdziłam że to nie ma sensu, a po drugie nie chciałam tworzyć głupich dyskusji, takich które odbiegałyby od tematu a zamieniały się w coś nieprzyjemnego .. po co to ? Masz racje ktoś napisze coś niefajnego i sobie pójdzie, a Ty chcąc nie chcąc na pewno w jakis sposób zostaniesz tym dotknięta. Czasem nie zdajemy sobie sprawy jak łatwo i bezsensownie można kogoś urazić. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  25. łatwo jest kogoś skrytykować, ocenić, wydać ocenę na podstawie powierzchowności.
    Trzeba być idiotą, żeby oceniać ludzi na podstawie tego, że jakaś-tam-pani skacze na filmiku na YT z pomadką w ręce. Oglądałam Twój kanał od dawna i uważałam to zawsze za pozytywne zakręcenie! To przecież jasne i oczywiste, że Twoje życie - jak nikogo innego - nie toczy się dookoła pomadek MACa, czy różu NARSa, to jest oczywiste że daje Ci to przyjemność, oderwanie od życia codziennego, jest miłym akcentem, a jeśli chcesz się z nami tym dzielić, to chwała Ci za to!
    Ja bardzo doceniam Twoją twórczość i daleka jestem od wydawania osądów na temat mądrzejszych, czy głupszych komentarzy. Niech każdy robi to, co lubi, a zamiast podnosić swoją samoocenę wydając osąd na temat kogoś, to lepiej się zamknąć i nie pisać NIC.
    Dlatego, Laura, głowa do góry, jest wiele niedojrzałych małolat, które jeszcze nie raz Ci dopieką.. a Ty rób swoje, bo plusów jest zawsze więcej, niż minusów ;)

    pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam Twoje posty :) są świetne:) myśle, ze powinnaś napisać książke:);p
    Dzięki Tobie jeszcze wierze ze bedzie ze mna lepiej;p Jestem z pod tego samego znaku zodiaku i zmagam sie z ta sama choroba, ktora dzien w dzien odbiera mi energie do zycia.... Ty jestes dla mnie nadzieją:) Jestes niesamowicie zadbana :) ja tez sie staram dbac o siebie, ale wiem ze ja musze dbac o siebie 4 razy bardziej niz moje kolezanki a do tego musze zuzyc na to 15 razy wiecej energii i zmusic sie do tego , poniewaz mimo ze lubie dbac o siebie , lubie robic rozne ciekawe rzeczy a ludzie maja mnie za pozytywna wariatke , to czesto brak mi sily na to zeby zrobic cokolwiek.. Do tego czesto zapominam o wzieciu tabletki. Wiedz ze sa ludzie, ktorym pomagasz w jakis sposob i czekaja na kazdego kolejnego posta i filmik:D Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo sporadycznie wypowiadam się o osobach, które oglądam na Youtube lub czytam ich blogi... jednak u Ciebie nie mogłam się powstrzymać:)
    Kochana bardzo się cieszę, że takie artykuły powstają. Rzadko kto zdaje sobie sprawę, że to co napisałaś jest o każdym z NAS. Niektórych, jak czytam, prawda w oczy kole. Oczywiście, krytyka jest potrzebna, ale tylko wtedy kiedy jest konstruktywna.
    Także pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę dużo uśmiechu:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Laurko masz całkowitą rację w tym co piszesz na swoim blogu. Pamiętaj, że są ludzie i parapety. Zawsze znajdzie się "miła" osoba która leczy własne kompleksy, brak własnych marzeń i własnego życia poniżaniem i krytykowaniem innych ludzi. Każdy z nas zna takie osoby, a na youtube jako stały widz Twojego (i nie tylko) kanału, zauważyłam, że takich ludzi jest całkiem sporo. Czy się nimi przejmować? - moim zdaniem nie warto, są to chyba okropnie zazdrosne, zawistne osoby, których boli to, że ktoś potrafi zrobić, czy posiada "coś więcej" od nich. I zamiast spełniać swoje marzenia, żyć pełnią życia, wolą siedzieć przed komputerem i sprawiać przykrość innym, do tego marnować swój cenny czas. Myślę, że należy im współczuć ;) A Ty jesteś wspaniałą dziewczyną i tak trzymaj :) A takie przypadki niech tylko wzmacniają Cię w sile :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  29. No właśnie oto cała Polska, kraj przykładnych katolików.... Nie przejmuj się RockGlamPrinces takimi komentarzami. Wydaje mi się , że to przez zazdrość,a może z nudów lub tak po prostu pod przykrywką własnego zdania niektórzy ludzie lubią sprawiać przykrość innym. Ja tego nie rozumiem, jak ktoś nie chce to niech nie czyta i nie ogląda ( filmiki na You Tube ). To nie jest obowiązkowe przecież i nie jest to też forum społeczne tylko blog dla zainteresowanych więc nie wiem po co ludzie czytają jak im nie odpowiada a potem czepiają się.A jeżeli chodzi o zasady konkursów to wiadomo zdjęcie z makijażem powinno być wyraźne, moje raz z jakiegoś konkursu odpadło i nie robiłam zamieszania w całym necie. Pozdrawiam i buziaki. Wrzuć na luz i zapraszam Cię do zabawy na Tag pt.Łowczyni, mam nadzieje, że się dasz zaprosić.Już dawno nic na blogu nie było o Twoich zdobyczach.

    OdpowiedzUsuń
  30. Laurko.Ja wyznaję zasadę"be yourself no matter what they say",zawsze trzeba zyć w zgodzie z sobą i swoimi wartościami.To,ze ktoś krytykuje w ten czy inny sposób czy też jest chamski świadczy wyłacznie o nim.Nie zgodze się z dosyć chamską wypowiedzią nie pamiętam której dziewczyny"że na tarczycę się nie umiera"-moja rodzina jest nią dotknieta od pokoleń i niestety 2 osoby umarły na powikłania związane z tą chorobą.Nie przejmuj się,masz piękną pasję makijażową,ja też ją mam.Wiele razy słyszałam-za ciemny podkład,wyglądasz jak lalka,za duzo szminki itp,nie szkoda Ci czasu na tapetowanie,mogłabyś otworzyć sklep kosmetyczny itp itd.Wiesz maluję się tak jak mnie się podoba a jesli komuś się nie podoba-trudno,ja mam się czuć dobrze!!!Pozdrawiam serdecznie.Monika

    OdpowiedzUsuń
  31. Dziękuję za Twój post dodał mi siłę. Ostatnio miałam atak kreatywności i nakręciłam film, chciałam się nim podzielić i wstawiłam na fb. Po czym mój kolega zjechał mnie niemiłosiernie i powiedział że ma tyle treści co "czynności fizjologiczne". Stwierdził,że nie lubi postów "o niczym", a temat filmu był kobiecy (więc po co się wypowiadał, cóż). Zrobiło mi się przykro,ale skoro nie rozumie i nie szanuje drugiego człowieka to szkoda. Ludzie piszą złe komentarze, bo albo są zazdrośni że jesteśmy w czymś dobrzy, że jesteśmy doceniani, albo nie rozumieją naszego sposoby wyrażania siebie.

    Jesteśmy kobietami i będziemy się wspierać wzajemnie. Każdy ma prawo robić to co sprawia mu przyjemność i byćw tym dobrym. Póki nikomu nie robimy krzywdy, nie przestawajmy się realizować. Skoro daje to nam szczęście to trzeba olewać tych, którzy nas nie rozumieją.

    Uwielbiam Twoje filmiki. Są inspirujące i zawierają tyle ciekawych myśli i wątków. Twoje filmy wpływają pozytywnie na wiele z nas. Więc jak ktoś napisze Ci negatywny komentarz pomyśl o tych wszystkich co napisali pozytywny komentarz czy kliknęli "Lubię to".

    Serdecznie Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Cytując Ciebie "po co tracić czas aby pouczać kogoś skoro sami jesteśmy tylko anonimowymi nic nie znaczącymi literkami w internecie". No właśnie Lauro, po co? Po co siedzisz, stukasz w klawisze i nieudolnymi "felietonami" wszystkim chcesz wmówić własne zdanie? Jesteś obrażona, bo ktoś ma prawo Cię skrytykować? Jeśli tak bardzo Ci się to nie podoba to rozwiązanie jest bardzo proste - wiesz jakie. Nikt Cię nie zmusza do kręcenia filmów i odzierania się z prywatności na YouTube.
    "Warto nad tym się zastanowić" (znów cytując Ciebie).

    A jeśli chodzi o konstruktywną krytykę (bo mój powyższy komentarz na pewno urazi wielmożną panią Laurę) to mocno popracuj nad stylem. W felietonie (jeśli można to tak nazwać) nic nie trzyma się kupy, jest niepoprawny stylistycznie. Poćwicz najpierw pisanie do szuflady a później baw się w Pulitzera.

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam:)
    Odniosę się do jednej kwestii którą leciutko zahaczyłaś- "macierzyństwo". Od kiedy sama jestem mamą (dwóch fantastycznych chłopaków), uważam, że każda mama jest bohaterką (poród, połóg,wychowanie, zupki(nie kupuję-robię),spacery,taka od codziennych i niecodziennych spraw). Kocham bardzo swoich rodziców, szanuję.Jak sama zostałam rodzicem, to wszystkie uczucia do Nich wzrosły, umocniły się, nie wiem jak to określić. Bo sama teraz wiem ile to kosztuje wysiłku, czasem wyrzeczenia, wzniesienia się ponad swoimi ograniczeniami. Są pewne ulepszenia i dobrze. Każda epoka je ma, korzystajmy z rozwagą i wszystko będzie ok:)pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  34. ja tez sie odniose do macierzynstwa! wiem ze kazda Mama jest bohaterka itp itd.. ale etraz jest jakas fala ... wiem ze jest ciezko byc mama ze duzo zajec , nowych wyzwan, strachu itp itd. Ale tak jak Laura mowi - nasze mamy naprawde mialy ciezej a nigdy nie slyszalam od mojej mamy tyle narzekania a zaraz potem robienie z siebie bohaterki bo jets mama:) wiele moich kolezanek juz zostalo mamami i co jets najlepsze przyklad jedna z nihc ma juz 2 dzieci "jedno za drugim", studiuje - wlasnie obronila licencjat, pracuje, chodzi na basen i wlasnie rozkreca sie z cwiczeniami w domu plus regularnie gotuje w domu (nic kupnego jedzenia) zawsze ma oczywisice ysprzayane i czyste mieszkanko :) i zawsze jest zadowolona! Mowi mi " sluchaj to zadne osiagniecie.. przeciez to jest zycie kazdy tak robi". Z drugiej strony kolezanka ma jedno dziecko nie pracuje mimo ze juz nie ma bobaska obiadow nie gotuje bo jest zmeczona , zadnych extra zajec doksztalcajacych, rozwijajacych itp JETS OK kazdy ma swoj sposob na zycie - ale to wlasnie od niej ciagle slysze... "eh nie zrozumiesz tego co znaczy byc mama.. ciagle jestem zmeczona nie wyspana naparwde nie mam sily na sprzatanie ani gotowanie wiec sory za balagan " ciagle narzeka i podkresla jak wiele musiala poswiecic, jaka jest "bohaterka".. ej?! MOim zdaniem decydujac sie na dziecko nie powinnismy z siebie robic meczennic!! no nie tak jets? Lurcze rozkrecilam sie ale takie moja rozkmina u Laury pod postem:) to nie hejt do matek. mam nadzieje ze nikogo nie urazilam! Pozdrawiam buzki Laura!! :*

    OdpowiedzUsuń