czwartek, 25 października 2012

Siostry Glam - jesienny weekend...

Kochani jak już pewnie większość z was wie przeprowadziłam się do Warszawy. Rozpoczęłam studia 5-letnie magisterskie, ale o ile to możliwe resztę wolałabym zachować dla siebie. Szczerze mówiąc zupełnie nie rozumiem tej potrzeby wiedzy wszystkiego na mój temat. Nie jestem żadną "celebrytką", nikt mi nie płaci za oglądanie moich filmików więc uważam, że nie muszę się ze wszystkiego spowiadać. Jestem w Warszawie, powoli się klimatyzuję... wiele osób już spotkałam na ulicach, więc jeśli mnie widzicie to nie wstydźcie się podejść... będzie to z pewnością lepsze niż gapienie się z oddali (takie sytuacje też miałam). 


Jeśli ktoś śledzi Siostry Glam na Facebook'u to wie że Siostry były w ten miniony weekend w komplecie. Marzenka przyjechała do mnie ze Szczytna. 

W sobotę umówiłyśmy się przy dworcu centralnym, ja skończyłam zajęcia po 16:00 więc miałam jeszcze chwilkę aby zaczekać na Marzenkę. Wzięłam sobie dużą kawę i ruszyłam ku obrotowym drzwiom, ale przecież "księżniczka" idzie sobie wolno - kawunia w jednej rączce, telefon w drugiej... Nagle za mną szybkim krokiem wchodzi w drzwi jakaś dziewczyna i popycha je mocno na zasadzie "hej, panienko, te drzwi trzeba pchać same się nie obrócą..." i mnie wyprzedziła jak tylko uwolniłyśmy się z tych drzwi... Myślę sobie "Biatch!" i patrzę... no tak... Szpile na 12 cm, chude nogi, chuda dupa, torebka od Michaela Korsa... złota tunika... hola hola - myślę sobie, skąd ja to wszystko kojarzę? Baśka? Biegnę za tą dziewczyną która mnie prawie staranowała w drzwiach i wołam do jej pleców "Basia!"  - nagle odwraca się i pada mi w ramiona...  
"O boże, nie wierzę... nareszcie się spotykamy!!!"
"To naprawdę Ty!"
 Tak tak kochani to było spotkanie niezwykłe z naszą kochaną Basią - Callmeblondie. Wycałowałyśmy się, wyściskałyśmy, miałam okazję poznać jej chłopaka i umówić się na kawę i ploteczki... Ach co to jest za laska... Uwielbiam Cię Basiu :)))

Potem stałam jeszcze chwilę pod tymi ZT i podeszła do mnie cyganka z dwójką dzieciaków, trzecie w brzuchu (może to poduszka?) i żebrze "da pani drobne, piękna pani, na jedzenie, dzieci mam małe, z działek nas wygnali... da pani" mówię, że nie mam, że nie mogę... ale po chwili spoglądam na swój kubek kawy za 15 zł i niechętnie wyjmuję portfel i wyciągam 10 zł i podaję kobiecie
"Pani, ja za to kurczaka kupię, zupę ugotuję" bierze, dziękuje i idzie dalej prosić innych ludzi...

Patrzę jeszcze chwilę jak jej córeczka przedrzeźnia psa uwiązanego do parkanu, kto tam, te psy zostawia???

Odchodzę stamtąd szybkim krokiem i udaję się na Marszałkowską... drepcze sobie, robi się ciemno... Marzenka się spóźni, korki...  Po kawie została tylko pianka, która jest za gęsta by ją wypić, wkurzam się bo jest słodka i pyszna, wyrzucam kubek...

Wreszcie idę w stronę dworca, szukamy się przez telefon... "Stoisz tam? gdzie napis śródmieście", 
"No stoję, obok kebaba" 
"No ja też, nie widzę Cię, a słyszysz tego kolesia na trąbce co gra?"
"nie słyszę... "
"to na pewno jesteś w złym miejscu idź do czerwonej budki z kebabem"
"o już widzę, idę..."
No i po 10 minutach się wreszcie znalazłyśmy... Poszłyśmy na tramwaj, który w sobotę wieczór był nieziemsko zatłoczony.  Wreszcie po pół godziny dojechałyśmy do domu, zmęczone, ale podniecone... Jeszcze zeszłyśmy do Carrefour'a na małe zakupy i zamówiłyśmy pizzę Domino's  do tego oglądałyśmy film "Beauty and briefcase".

Jak zwykle gadałyśmy do późnej nocy... rano wstałyśmy wcześnie, nakręciłam Marzence włosy, zrobiłam jej makijaż i dałam do dyspozycji całą szafę. Wreszcie wyszykowane ruszyłyśmy do mojej szkoły. Miałam tylko jedne zajęcia więc Marzenka poczekała na mnie popijając kawkę a potem poznała kilka osób z mojej grupy. 

Pogoda choć mglista bardzo nam dopisywała. Dotarłyśmy do Złotych Tarasów, odwiedziłyśmy Victoria's secret i Bath and Body Worksp - ale to chyba temat na oddzielny wpis. 
"Marzena, musimy ci kupić buty, wybieraj co chcesz, ja zapłacę"
"Naprawdę? Wow, super..."
No i jak bumcyk-kucyk miałam szczere chęci ale na jej nogę nic nie pasowało, przeszłyśmy wszystkie sklepy i dupa... nic a nic... 

Wreszcie żołądek przemówił do Marzenki i zapowiedziała przerwę na lunch. Byłyśmy w TOKIO house, takie tam żarcie śmietnikowe - obsługa też pozostawia wiele  do życzenia, ale jakoś poskubałyśmy i ruszyłyśmy dalej. Po kilku kolejnych sklepach rozbolały nas nogi, a nadmiar ludzi doprowadzał do szału. 

Postanowiłyśmy pójść na kawę i odpocząć. Jest teraz w Coffe Heaven taka akcja, że się szuka naklejek z pandą i dostaje się małą panda latte. Zatem kupiłyśmy 2 carmel macchiato i znalazłyśmy pandę więc dostałyśmy trzecią kawę gratis - wydawało mi się że to nie mój smak: cynamon, mięta, czekolada... ale jednak była pyszna, tylko bardzo słodka :) 

Spotkałyśmy Joannę Brodzik i Pawła Wilczaka, Marzena wypatrzyła jakiegoś przystojniaka zamawiającego kawę z bitą śmietaną. I tak upłynął nam czas... Zmęczone wróciłyśmy do domku. Przebrałyśmy się w dresy, wystawiłyśmy fotele na balkon i owinęłyśmy się kocami. zapaliłam świece na balkonie i zrobiłam nam miodowej herbatki. Było cudownie... ciepło, bezwietrznie... słuchałyśmy muzyki i gadałyśmy sobie o wszystkim... Jak dobrze mieć siostrę :)       

Mam dla was kilka zdjęć z tego weekendu, mam nadzieję, że wam się spodobają i zachęcą was do jesiennych spacerów i zdjęć...














































































Pozdrawiamy i całujemy ciepło


Laura i Marzenka

53 komentarze:

  1. Ta nasza Warszawa kochana ;) Koniecznie wpadnij do Ch"Promenada" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Laurko przepiękne włosy, zresztą Marzenki też.. Pozdrawiam :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Laura pięknie piszesz, powinnaś zostać felietonistką :) Proszę o więcej takich wpisów, bo naprawdę cudownie czytało się tą notkę :) Pozdrowienie dla Ciebie i Marzenki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to witam w Warszawie :) Dieta 3D chyba przynosi efekty! Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  5. kurczę dziewczyno! pracuję w VS w złotych i akurat nie było mnie w pracy......... byłam w szkole, a tak bardzo chciałabym Cię poznać :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Domyślam się, że wzrok ludzi, którzy zastanawiają się czy to naprawdę RockGlam Laura, czy jej sobowtór, może być irytujący, ale chyba czas się przyzwyczaić, bo mając takie grono oglądających, fanów, i anty-fanów też, trudno o to, by każdy był otwarty, pewny siebie i odważny na tyle, by podejść porozmawiać. Ja pewnie bym nie podeszła. Może, ewentualnie uśmiechnęłabym się i powiedziała "cześć Laurko", ale to wszystko. Sama nie wiem czy to moja Polska mentalność, czy po prostu grzeczność. Nieważne. :)

    Pięknie wyglądacie. Zazdroszczę, że macie siebie. Zawsze chciałam mieć siostrę, niewiele starszą lub młodszą, z którą oglądałabym nowe sezony ulubionych seriali i wcinała pizzę bez wyrzutów sumienia, że pójdzie w tyłek, poliki, czy inne części ciała.

    Gratuluję podjęcia studiów!:)
    Pozdrawiam ciepło z pomorza,
    Agata. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ehhh jak czytałam Twój post to sobie uświadomiłam że strasznie stęskniłam się za Warszawą! I powoli myślę, że chyba czas najwyższy tam powrócić :))
    Domyślam się, ze studiujesz na mojej byłej uczelni i zazdroszczę okropnie, bo cudownie wspominam lata studiów! :)
    I oczywiście pięknie dziewczęta wyglądacie :)

    Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteście świetne :) Uwielbiam Was oglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lauro powinnaś napisać książkę... przeczytałabym ją jednym tchem! Czytając Twój wpis łza zakręciła się w moim oku. Osobiście nie mam siostry i po przeczytaniu tekstu widzę, że bardzo wiele wspaniałych chwil mnie omija. Bardzo się cieszę, że dzięki twojej twórczości mogę poznać tę piękną relację między Tobą i Twoją siostrą Marzenką, wyobrażam sobie wtedy siebie i moją potencjalną siostrzyczkę :) Życzę Wam żebyście takich wspaniałych weekendów miały jak najwięcej! Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  10. laura wygladasz oblednie ! piekne zdjecia, powinnas napisac jakas ksiazke z tym stylem pisania, super, wielki plus!

    OdpowiedzUsuń
  11. masz "rękę" do pisania tekstów, świetnie Ci to idzie i przyjemnie się czyta, jak jakąś ciekawą książkę ! :)

    podziwiam Cię, że wprowadzasz tyle ogromnych zmian w swoim życiu, na początku wyjazd do Anglii, teraz po tylu latach powrót, przeprowadzka do ogromnego miasta, studia, nowi ludzie ... nie obijasz się moja droga :)

    mam nadzieję, że będzie Ci się super żyło w tej warszawie :) powodzenia :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli to psychologia to po 5 latach stwierdzam- nie warto... Z biegiem lat na tych dziwnych studiach nawet racjonalizacja daje za wygraną, a frustracja po...jest wieeelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak samo mówili z wyjazdem do Uk... ja mam to do siebie, że zawsze takie mity obalam... :) ale nie jest to psychologia, pozdrawiam

      Usuń
    2. i bardzo dobrze, Laurko! Czasem trzeba odwrócić się na pięcie i powiedzieć "Nie uda mi się?? No to patrzcie!" ;)

      Usuń
    3. 5 letnie to chyba psychologia albo prawo także trzymam kciuki za studia i nowe życie w Warszawie:)

      Usuń
  13. Weekend pełen wrażeń :) Jakie miłe spotkanie z Basią, kilkukrotnie zdarzyło mi się obejrzeć Jej filmiki, pamiętam jakiś z lakierami i miała tam taki piękny miętowy, ach♥! Racja celebrytkami nie jesteście, ale musicie się przyzwyczajać powoli do tego, że jednak jesteście znane chcąc nie chcąc. Do takich sympatycznych dziewczyn idzie się bardzo szybko przyzwyczaić. Ja śledzę Was już od jakiś 2 lat z przerwami, ale za każdym razem jak udaje mi się nawiedzić Wasze kanały, to zawsze mi się mordka cieszy na Wasz widok i sposób bycia:) Te zdjęcia na stacji, to czym robiłyście, te czarno-białe? Muszę Ci napisać Laurko, że bardzo efektownie wyglądałaś w tamten dzień!;) Marzenka to samo. Oj miłość zdecydowanie służy Marzence!!:) Mam nadzieję, że ta akcja z tą Twoją starą miłością się jakoś ułożyła i wzięłaś los w swoje ręce!:) Szczęścia Wam obu życzę! Ściskam i buziaki przesyłam!:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miły komentarz, zdjęcia zwykłym telefonem HTC nic szczególnego :) mogły być bardziej profesjonalne, ale my tylko tak z nudów zaczęłyśmy bo tramwaj nie jechał :D buziaki

      Usuń
  14. Laurko, myśląc o Twoim wczorajszym wpisie, chciałam właśnie powiedzieć Ci o sklepie Bath And Body Works - uwielbiam ten sklep, zapachy cudne. Ciekawa jestem, czy masz równie pozytywną opinię :) Swoją drogą, ostatnio coraz częściej pojawiam się w Wwie - może uda mi się kiedyś Ciebie spotkać :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli chodzi o Bath and Body works a aromatellę... to nie bez porównania. Może i zapachy są piękne, ale mega sztuczne, chemiczne, naperfumowane i zbyt intensywne. Podczas gdy w aromatelli wszystko jest 100% naturalne, słodkie, subtelne, jakbyś weszła do ich sklepu też byś miała takie porównanie, więc skoro bywasz w Wartszawie to bardzo polecam... <3

      Usuń
  15. Cudowne i piękne siostry Glam! Buziaki dziewczyny jesteście the best! Laura książke to Ty musisz napisać! ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. oby dwie pięknie wyglądają , fajnie że macie siebie ja nie mam siostry :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Ty masz dar do pisania! powinnaś książkę napisać!

    A co do sióstr, to prawda. Mieć siostrę to największy dar na świecie. Ja bez mojej siostry sobie nie wyobrażam mojego życia!

    Piszesz o cygance. Ja też wczoraj oddałam 10zł. Po akademiku chodził taki pan i zbierał pieniądze dla dziewczynki chorej na raka. Miałam ostatnie 20zł w portfelu i to miało mi starczyć do wtorku i powrót do domu na wszystkich świętych. Ale oddałam 10 zł na dziewczynkę.
    Jej się to bardziej przyda, a ja jakoś przetrwam... Dostałam przynajmniej piękny obrazek z pieskami. Może to był jakiś oszust, ale musiałam tak zrobić ;)

    Pozdrawiam i ślę buziaczki ;*;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Też mam te buciki ;) Uwielbiam je są bardzo stylowe i jakie wygodnie ;) Kochana i tu się z Tobą zgadzam w 100%, nie każdy musi wszytko o wszystkich wiedzieć ; ) Mam nadzieję że może i ja spotkam Cię kiedyś na ulicy Wwa bo już za rok tam się wprowadzam ;) Pozdrawiam Was Kochane SIOSTRUNIE :*

    OdpowiedzUsuń
  19. LAurka mam pytanie jaką lokówką masz pokręcone włoski? Babyliss czy jak tam sie to pisze ;>?

    OdpowiedzUsuń
  20. Lauro ślicznie wyglądasz Pozdrawiam bardzo serdecznie Ola

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczne jesteście :) Laurko, a może filmik o życiu, pracy w UK? Niejedne z nas z chęcią by się dowiedział jak Ci się tam żyło czy zamierzasz tam kiedyś jeszcze wrócić itd.?:)
    Pozdrawiam z Londynu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kochana! Śledzę Cię od daaawna, uwielbiam Twoją biżuterię w haulach i filmikach, dlatego chcę zaprosić Cię do mojego Tagu Moje biżuteryjne cuda, mam nadzieję, że na niego odpowiesz! Buziaki! http://melawswiecie.blogspot.com/2012/10/tag-moje-bizuteryjne-cuda.html

    OdpowiedzUsuń
  23. `Cześć♥`
    Weszłam na Twojego bloga można powiedzieć, że przez przypadek. Oglądam Twój kanał ale jakoś tutaj nie wiadomo czemu nigdy nie wchodzę - i to BŁĄD!
    Piszesz tak ciekawie, że z każda linijką jestem coraz bardziej ciekawa... Wydawało mi się, że dodałaś dość duży wpis ale jednak nie, bo przeczytałam to z zainteresowaniem jednym tchem.
    Na polu leje deszcz, jest już ciemno a ja mam ochotę usiąść pod kocem z kubkiem gorącej czekolady i czytać Twojego bloga... Pisz więcej i dłużej ♥

    ... jesteś niesamowita, tym wpisem wprowadziłaś super klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jesteście cudowne! Uwielbiam Was oglądać! :)
    Piękne siostry!

    OdpowiedzUsuń
  25. oh tak...Jak dobrze jest miec siostre:) kochanie jestescie obie,
    uwielbiam was i mysle o mojej siostrzyczce kiedy was widze:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jesteście świetne , uwielbiam wasze filmiki, korzystam z wielu porad , jesteście takie sympatyczne, że jak mam zły dzień to od razu wchodzę na yt i szukam Waszych filmików - mogę oglądać jeden filmik po kilka razy a i tak mnie zaciekawi :D


    Pozdrowienia :)!
    glammoure.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Czyta sie jak fajną lekka książke :)))) Wiem wiem ze napisalas ze nie chcesz za duzo mowic ale strasznie ciekawa jestem co studiujesz :) sama szukam kontynuacji dla siebie i wszedzie wypatruje pomyslow hyhy
    Pozdrawiam gorąco :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  28. ....jak ja Wam zazdroszcze ze macie siebie....takie kochane...rodzinne...
    ...ale najbardziej zazdrszcze Ci wariacie moj tej Viktori Sekret....
    .......kocham Was ogladac i czytac TWOJEGO BLOGA...i nie dziw sie Skarbie ze wszycsy wszystko chca o Tobie wiedziec....jestes chyba bardziej rozpoznawalna niz Viktoria Bekham...i to Twoje - Wasze ciekawe zycie jakie prowadzicie....w rozjazdach i zjazdach rodzinnych...i to w jaki sposob jestescie ze soba zwiazani sprawia ze jestesmy ciekawi wszystkiego...bo takich rodzin juz malo....ja gdyby nie to ze Twoje widzki zaraz by mnie zerzarly i przejachaly walcem jakby mogly-to chcialabym wiedzie nawet jakie gacie masz w danym dniu(oczywicsie to taki maly zarcik) ale pewnie i po tym komentarzu zaraz zostane zlinczowana....trzymaj sie cieplutko Laurko....wytrwalosci na studiach....buziole...

    OdpowiedzUsuń
  29. Twoją "karierę" internetową że się tak wyrażę, śledzę od ponad roku ale jest to mój pierwszy wpis na Twojego bloga. Fajne z Was siostrzyczki. Ubolewam strasznie iż nie dysponuję aktualnie stałym łączem i nie mogę oglądać youtuba z Waszym udziałem ale wszystko jest na dobrej drodze także myślę że w niedługim czasie uzyskam ponowny dostęp do stałego łącza a tym samym do waszych filmików. Z góry przepraszam że na Twoim blogu Laurko zwracam się do Was obydwóch ale to chyba z racji tytułu posta zamieszczonego wyżej :).
    Całuję i pozdrawiam cieplutko LaFaMi

    OdpowiedzUsuń
  30. A dlaczego nie studia w UK? Nie zastanawialas sie nad tym, nie chcialas? Dlaczego wrocilas do Polski?

    OdpowiedzUsuń
  31. cieszę się, że zdecydowałaś się na studia i rozwój osobisty, szkoda, że tak daleko mieszkasz, nie będzie szansy na spotkanie nawet 'na ulicy'...wierna fanka pozdrawia:)

    ps. moja 3-letnia córeczka zawsze mówi "Puść mi Panią Hejka!":)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  33. Laurko, nie wspieraj warszawskiej szajki cyganów, proszę Cię. Jeśli masz dobre serce, to daj komuś innemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym..Funkcjonuje nawet coś w rodzaju nielegalnej org./mafii. Warto przeczytać jak się niektórzy zachowują -> http://www.wykop.pl/ramka/714469/agresywni-zebracy-na-ulicach-polskich-miast/
      Mam wykładowcę na studiach, których zajmuje się dość wnikliwie tą kwestią i wręcz namawia aby nie dawać im pieniędzy bo będzie ich więcej na ulicach, a nie są to osoby które takich pieniędzy rzeczywiście potrzebują. Pomagać można w inne sposoby np. caritas, a w szczególności chorym dzieciom, które same nie są winne swojej sytuacji życiowej.. w przeciwieństwie do osób żebrzących innych narodowości.

      Usuń
  34. czyżby to prawo?:P ciekawe czy jesteśmy na tej samej uczelni, Uniwersytet Warszawski?

    OdpowiedzUsuń
  35. Kolejny dlugi i genialnie czytajacy sie wpis:*

    OdpowiedzUsuń
  36. oooo. nie mów że mieszkasz przy rondzie waszyngtona! ;))

    zdjęcia super! :)fajnie mieć siostrę:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Piękne zdjęcia, wy jak zwykle supeeer ;*

    OdpowiedzUsuń
  38. super piszesz Lauro! Twoją książkę czy się czytało, czytało .... super czytało :)

    OdpowiedzUsuń