czwartek, 13 grudnia 2012

Merry Christmas...

Właściwie mogę powiedzieć, że było to już dawno temu, niemniej jednak pamiętam dokładnie wszystko jakby to było wczoraj. Chyba braliśmy czapkę... no skoro grudzień, zima za pasem, to ktoś tam zawsze miał czapkę. Prawie jestem pewna, że to była czapka, ale to i tak znaczenia nie ma. Pani wychowawczyni cięła równo karteczki, na każdej było imię i nazwisko. Lista szła wg dziennika żeby nikogo nie pominąć, potem je składała na pół, żeby nikt nie podglądał. Chociaż i tak gdy przychodziła pora na losowanie, każdy odwracał głowę przez ramię i wykrzywiał twarz w skupieniu, jakby losował złoty kupon... Mieliśmy sobie nie mówić. Zwykle dotrzymywaliśmy słowa... przez jakieś 30 minut, potem, ktoś komuś podejrzał, ktoś komuś powiedział w tajemnicy, i wszyscy wiedzieli co i jak... a raczej... kto i komu. Nie wiem co było lepsze wiedza czy nie wiedza. Cena była ustalona z góry, ale jak jakiś prezent się nie spodobał to głupio było się "nie cieszyć" bo i tak wiemy kto go kupił. A nie wiedząc tym bardziej moglibyśmy kogoś zranić. 

Pamiętam historię, jak chłopcy dla "żartu niby" kupili jednej dziewczynie szampon do włosów i dezodorant. Fakt pochodziła z biednej rodziny, nie należała do najczystszych, ale podstawówka to nie jest dobre miejsce na wytykanie dzieciom wad, a tym bardziej pozycji społecznej ich rodziców. Z kolei ta dziewczyna w ogóle nie miała pieniędzy i przyniosła komuś starego brudnego miśka. Liczy się gest? Teraz to możemy sobie tak myśleć... A jak wytłumaczyć nastolatkowi, że 6-ego grudnia gdy wszyscy paradują po szkole z kolorowymi torebkami, on ma nosić brudnego, śmierdzącego papierosami "czyjegoś" miśka. 

Dlatego z perspektywy czasu jestem dość sceptycznie nastawiona, do tego typu zabaw... Uważam, że jest to ewidentne zaznaczanie różnic pomiędzy klasami społecznymi. Niektórzy rodzice ledwo wiążą koniec z końcem, siedzą po nocach z kalkulatorem, aby jakoś wykombinować pieniądze na święta: "...rachunek za gaz, za prąd... tylko 1 ryba w tym roku, albo śledź albo karp? Prezenty tylko dzieciom skromne, sobie nawzajem nie trzeba w tym roku... no i choinka... chyba co roku będą rozdawać na starówce za darmo ci z radia, trzeba tylko postać w kolejce..." I teraz wyobraźmy sobie, że Państwo X mają trójkę dzieci - każde dziecko w szkole ma "mikołajki", każdemu dać po 15-20 zł (nie wiem ile teraz się daję)... 

- Niestety Kasiu, w tym roku nie możemy sobie pozwolić na prezent dla kogoś z twojej klasy
- Jak to? Ale ja muszę...!!! Wszyscy muszą!
- Nie mamy pieniążków skarbie
- Już nigdy nie pójdę do tej szkoły jak mi nie dasz pieniędzy!!!
- Kochanie, zadzwonię do twojej nauczycielki, powiem jej, że jest nam ciężko w tym roku, na  pewno coś zaradzimy...
- Nienawidzę Cię!!! Będę miała siarę na całą klasę...

I tak się zaczyna niezręczna atmosfera, dzieci obrażone, fochy przy wigilijnym stole... nie jest lekko. A przecież to wydaje się normalne... Nie zawsze starcza kasy, nie wszystko można przewidzieć. Nie wspomnę już o biwakach, wycieczkach, wypadach do kina - u mnie w klasie zawsze znalazł się ktoś kto nie mógł iść lub jechać. Ja sama często rezygnowałam z kina czy teatru bo czułam, że zbyt często proszę rodziców o pieniądze, a też była nas w domu trójka. 

Jest już 01:00 w nocy, zamysł był taki aby zrobić post o kolejnych prezentach świątecznych, jednak jak już mówiłam wielokrotnie jestem zodiakalnym bliźniakiem i nigdy nie wiem, kiedy to moje drugie "ja" będzie chciało dojść do głosu... Już nie kontroluję kiedy piszę do was jako rockglamprincess, a kiedy zza tej drugiej strony lustra. 


Mam nadzieję, że nadążacie... Wiele osób ocenia mnie po pozorach, ba... po pozorach to by było jeszcze pół biedy. Ktoś mnie pozna, poda rękę, pójdzie na kawę i po krótkiej konwersacji oceni na "dwóję na szynach" - OK. Niech tak będzie. Nawet mi to pasuje, ale jeśli ktoś mnie w życiu nie widział, nie zamienił ze mną ani jednego słowa, nie widział jak płaczę gdy oglądam filmy (jakiekolwiek), jak rzucam się na szyję mojemu tacie ilekroć go widzę, jak rytualnie parzę herbatę dla siebie i mamy wieczorami,  jak za każdym razem daję drobne żebrzącym na ulicach, jak bardzo mi wstyd, że po 7 latach bycia w UK, moj język polski jest tak ubogi że 100 razy w filmiku powtarzam "absolutnie"...  - to ta osoba nie ma prawa mnie oceniać. Nie będę na to zezwalać, bo moje życie jest zbyt wartościowe i zbyt krótkie, aby starać się każdemu udowodnić, jaka jestem naprawdę. A niestety fakt jest taki, że większość z tych osób, którym tak łatwo przychodzi przypisywanie mi etykietek, w rzeczywistości pewnie by mnie polubiło. Ale uwielbiamy szufladkować ludzi, skreślać, wykreślać, przekreślać, czuć się lepszymi, czuć się tymi wybranymi... albowiem do nas należy selekcja... 

Jakież to smutne. Zbliżają się święta... Mnie ten okres zawsze nastraja pozytywnie, zwykle już w grudniu planuję noworoczne postanowienia. Zawsze mam dobre zamiary... Wydaje mi się że jeśli ja będę dobra dla ludzi, to oni dla mnie też. Ale moja naiwność nie zna granic. Dla niektórych nie ma magii świąt, atmosfery dobroci i życzliwości. Pozostaje tylko współczuć bo nawet Scrooge z Opowieści Wigilijnej się zmienił i złagodniał. Dlatego przytoczyłam wam te dwie historie o Państwu X i on brudnym misiu, aby pokazać i przypomnieć, że istnieją w życiu większe problemy, niż danie komuś kciuka w dół za filmik... 

Ja będąc w liceum co roku działałam w samorządzie, byłam organizatorem zbiórek zabawek dla domów dziecka. Jeździliśmy busem z kartonami pełnymi pluszaków, gier i książek do różnych placówek opiekuńczych, sierocińców aby podarować odrobinę uśmiechu, dwa lata temu Siostry Glam wspólnie z widzami wyposażyły świetlicę terapeutyczną w sprzęt, meble i zabawki... Teraz za każdym razem jak jestem w supermarkecie, zawsze kupuję słodycze dla "zbiórek". Niestety nowe procedury nie pozwalają już na oddawanie do szpitali czy domów dziecka zabawek, a rozumiem, że nie każdego stać aby podarować nową rzecz. Nie mniej jednak, warto mieć oczy szeroko otwarte i rozejrzeć się wokół nas. Może mamy jakąś życzliwą sąsiadkę, panią z portierni którą mijamy codziennie, dzieci na podwórku, które nie dostaną w tym roku prezentów. Może warto ich obdarować. Tak zupełnie spontanicznie, przecież każdy z nas jest świętym Mikołajem. Jeśli sami nie macie funduszy, możecie wykonać coś własnoręcznie, upiec ciasto, zrobić chociażby kartki świąteczne... Ja kiedyś zaprosiłam zmarzniętego kuriera na kubek gorącej czekolady, powiedział, że nikt nigdy nie był dla niego tak życzliwy. Otwórzmy się na innych szczególnie w te święta, kończy się magiczny rok 2012 warto chyba wykorzystać jak najlepiej każdy jego dzień. Wybaczcie, że nie podałam wam kolejnych pomysłów na prezenty... nadrobię to jutro... 

a teraz zmykam spać

życzę wam Wesołych Świąt...

Laura


40 komentarzy:

  1. Laurko... Nawet nie wiem co napisać, ale czuję, że muszę. Może tylko tyle - dziękuję Ci za ten post. ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Laurko... uwielbiam Cię oglądać ale jeszcze bardziej uwielbiam czytać to co piszesz... Jednym słowem WOW! pozdrawiam i Życzę Wesołych Świąt:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam czytać Twoje posty. Ten wręcz pochłonęłam. Dziękuję Ci:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Twój tekst dosłownie wbił mnie w fotel, masz rację - zgadzam się z każdym napisanym zdaniem. To przykre, że ludzie nie mają czasu ani na refleksję ani na miły gest dla innych. Czasem wystarczy uśmiech albo dobre słowo, wiem, że łatwo się mówi, a dużo trudniej coś zrobić, ale grudzień to taki magiczny czas. Kiedy możemy uwierzyć, że jesteśmy lepsi niż w rzeczywistości. Zainspirowałaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piszesz, że tyle osób Cię szufladkuje, a popatrz na nas! ile Nas jest, które Cię oglądają, czytają i również nie znamy sie osobiscie, a mimo to dazymy Cie ogromna sympatia i czasami az chcialo by sie uslyszec koło ucha - ' helloł, cześć kochaNA' Twoje sławne przywitanie :). uszyska do góry :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mądry i ciepły post, uświadamiający jakie wartości w życiu są najważniejsze. Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś!

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem Cię doskonale, też jestem zodiakalnym bliźniakiem i często mam takie rozterki. Ludzie jednak tacy są i tego nie zmienimy. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteś bardzo dobrą osobą Laura. Ja to widzę, mimo że nie miałam okazji poznać Cię na żywo (a chciałabym).
    Cudowny wpis :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana, popłakałam się czytając to.. przypomniałam sobie swoje dzieciństwo i to, jak dzieci wytykały mnie w szkole, że nie robię super prezentów, albo nie ubieram się w markowych sklepach.. Do dziś dużo osób ocenia mnie po pozorach, po wyglądzie- nie wie, jaka jestem w środku. Nikt nie wie, jak łatwo się wzruszam, jak potrafię się popłakać na reklamie, idąc ulicą, itd..
    Podpisuję się pod Twoim postem całym sercem ;* I żałuję, że mieszkam w Poznaniu, a nie w Warszawie, bo z miłą chęcią poszłabym z Tobą na kawę

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam cie czytac szkoda ze tak rzadko piszesz ..
    masz racje sama bylam swiadkiem takich sytuacjii w klasie i nigdy nie rozumialma jako dziecko dlaczego aj sie taks taralam aby wybrac jej najładniejszy prezent a ona dała mi cos uzywanego.. zdecydowanie wedlug mnie lepsze jest to aby rodzice po zbiorce pieneidzy robili prezenty moja mama byla w 3klasowej rodzice na zebraniu skladali sie po 10zł i pamietam jak dzis ajk latała po meiscie i kupowała nam prezenty aby wr=yrobic sie w tych 10zł i tamte preznty byly najlepsze i najbardziej użyteczne kazdy w kalsie mial metalowy porfetl noo kurde super tak powspominac :) szkoda ze zamiast sie teraz uczyc do egzaminu z anatomii czytam moją laurke ktora wciąga jak tabliczka czekolady :P jetses wspaniała osobą ! i zazdroszcze wsyztskim ktorzy poznali cie osobiscie ! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Śledze Cię od dłuższego czasu i uwielbiam Cię, ale nie bardzo lubię komentować itp.
    Natomiast ten post aż mnie wzruszył. Naprawdę jesteś Świetną osobą ;D
    I pamiętaj, że takich jak 'ja' (tych nieudzielających się) jest bardzo dużo ;)
    Wesołych Świąt Laurko !! ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajnie czytało się Twoją opowieść.

    Życzę Ci, aby Twoje święta były magiczne, spędzone w gronie najbliższych, przepełnione radością i miłością!

    Pamiętaj jednak, by samemu także nie szufladkować osób i nie oceniać z góry, gdy ktoś napisze coś nie po Twojej myśli (w kulturalny sposób oczywiście).
    Tak jak mówisz, karma powraca, to też traktujmy innych tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani.

    Mam nadzieję, że ta "druga" Ty, która ostatnio była nie za miła sobie pójdzie i wróci ta Laura, o której kiedyś myślałam....hmm fajna laska, mogłabym się z nią zaprzyjaźnić;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. No i po co to napisałaś? Po to bym płakała przy czytaniu? Najgorsze w tym wszystkim jest to, że masz absolutną rację!!! Ehhhh....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam napisać dokładnie to samo...

      Usuń
  14. Laura powiem Ci że Ty to na prawdę potrafisz napisać. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny i mądry tekst. Laura masz wielki talent do pisania i to co napisałaś jest tak szczere i prawdziwe... powiem Ci, że czytając ten tekst mimo tego, że piszesz o rzeczach poważnych i ważnych na jego końcu zrobiło mi się ciepło na sercu,że jeszcze takie osoby jak Ty istnieją i że chcą pomagać, dzielić się z innymi. Bardzo dziękuję Ci za ten tekst i proszę o więcej :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Przekochana jesteś.:* Powiem Ci że poznać Ciebie kiedyś to by było coś naprawdę wspaniałego..:) Również życzę Ci Wesołych, Spokojnych Świąt z Rodzinką.;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj kochana, ten post czytałam na jedym wdechu. Świetny. Szkoda, że nie każdy potrafi choćby w święta być miłym dla drugiej osoby. Wydaje mi się, że to świat pełen nienawiści, przemocy i walki o lepszy byt przemienia ludzi w maszynki bez uczuć. To straszne bo przecież pieniądze w życiu nie są najważniejsze a jednak tak potrzebne aby egzystować. Boli mnie serce jak pomyślę, że są na świecie ludzie którzy nie mają co do garnka włożyć a są i tacy, którzy już nie wiedzą co z kasą zrobić bo mają jej tak dużo a potrzebującemu nie pomogą. Kiedyś w Poznaniu po skończonych zajęciach na uczelni podszedł do mnie facet ok. 45 lat, poprosił mnie o coś do jedzenia a że miałam to dałam. Pieniędzy nie chciał. Kiedy odszedł odemnie, spojrzałam jeszcze na niego. Był szalenie głodny. Jadł podarowaną mu kanapkę w szaleńczym tempie. Kiedy tak patrzyłam jak je, nagle odwrócił się w moim kierunku i uśmiechnął. Cieszę się, że mogłam mu choć troche pomóc. Święta do magiczny czas, kiedy możemy okazać swoje dobre serce. Wykorzystajny go jak najlepiej. Życzę Ci Lauro Wesołych Świąt Bożego Narodzenia, wiele pogody ducha i tego abyś na swojej drodze spotykała samych uśmiechniętych i życzliwych ludzi:)
    Pozdrowienia z Gostynia (woj. Wielkopolskie)
    Karolina:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fanatyczniej jest ciężko w tych czasach, a ma być jeszcze gorzej. Niektórzy nie mają pieniędzy by zrobić kolacje wigilijną a co dopiero mówić o prezentach...

    Zapraszam do siebie :)
    http://themysia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Buu i ja sie poryczalam mimo że w tych wszytkich sytuacjach Bylam przy tobie.zaraz bede w domu to cie wysciskam za ten tekst :) - siostra

    OdpowiedzUsuń
  20. bliźniak, bliźniaka zrozumie :) Ja jestem tak wychowana, że zawsze jestem grzeczna i miła dla wszystkich. Nie oceniam śmierdzących ludzi w tramwaju bo tak na prawde nie wiemy co tacy ludzie przeszli....moze mieli kiedys wielkie domy, kariery, rodziny a wskutek dramatu stracili to wszystko? uważam, że trzeba zachować człowieczeństwo na co dzień a nie tylko od święta i przede wszystkim zachować szacunek, którego w dzisiejszych czasach cięzko uświadczyć. Pozdrawiam Ciebie i Marzenkę która Cię pewnie już wyściskała ;);)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jesteś niesamowita, w każdym calu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Też uważam, że ludzie oceniają tylko to co widząc, nie mając pojęcia o tym co mamy głęboko w środku i naszych przeżyciach, dzięki którym (lub przez które)jesteśmy właśnie sobą. gorące buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestes wspaniala osoba, ogladam Cie od bardzo dawna i uwazam ze nie warto sie przejmowac tymi ludzmi ktorzy daja swoje uwagi zupelnie nie na miejscu.. Tym bardziej ze w Polsce takich ludzi jest sto kroc wiecej niz np. w UK.. Jestes wspaniala istotka,dobra przede wszystkim i tylko to sie liczy.. Nie zmieniaj sie nigdy! Ewentualnie niech na twojej buzi gosci jeszcze wiecej usmiechu i pozytywnej energii jesli jest to mozliwe by miec jej jeszcze wiecej:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Laurko ale Ty jesteś kochana :D nawet mój nie kochany synek (26stycznia skończy dopiero dwa latka) ogląda z zaciekawieniem i z buzią wbitą prawie że w monitor Twoje filmiki jak je włączam,więc jesteś zdecydowanie pozytywną osobą :) poszukam zdjęcia,jak znajdę na pewno umieszczę na swoim blogu może choć trochę zaczniesz wierzyć,dobro i życzliwość bije od Ciebie niesamowite,aż dobrze się Ciebie słucha nawet dzieciom które o kosmetykach czy ciuchach nie mają żadnego pojęcia,pozdrawiam serdecznie i życzę wesołych oraz spokojnych świąt.

    OdpowiedzUsuń
  25. Laurko uwielbiam Cię i na prawdę wzruszyłaś mnie tym postem :* Jesteś wspaniałą, wrażliwą osobą. Oby na świecie było więcej tak pozytywnych ludzi ;)
    Pozdrawiam Cię Gorąco.
    Paula

    OdpowiedzUsuń
  26. Zaglądnęłam do Ciebie na bloga w przeświadczeniu, że znajdę masę zdjęć, wiadomo teraz wszędzie święta, choinki i happy christmas bzdety..a tu tyle czytania! Jestem pod wrażeniem, like it i mianuję Cię moja inspiratorką dnia :D
    Dużo cudowności Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
  27. Wzruszyłam się czytając Twój post... Aż nie wiem co napisać...

    Dziękuję za ten post - oby takich więcej! ;*

    OdpowiedzUsuń
  28. jesteś najwspanialsza na świecie dziewczyno !

    OdpowiedzUsuń
  29. lubię czytac Twoje posty, bo zawsze starasz się coś mądrego przekazac i piszesz z sensem :) fajnie, że mając, chcesz też dawac innym a nie jesteś zapatrzona w siebie :) pozdrawiam i życzę wesołych i rodzinnych świąt :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Wzruszyłam się... naprawdę. dziękuje ;*

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam twoje filmiki i bloga! Jesteś bardzo pozytywną osobą. Cieszę się, że cię znalazłam;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Tym, którzy próbują Cię oceniać nie znając Cię nie poświęciłabym ani sekundy ze swojego życia, nie warto. "Denerwować się, to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych." - także nie ma co:) Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  33. Hmmm a czy kurier którego zaprosiłaś na czekoladę był pięknym młodzieńcem?? hehe czy to nie miało wpływu hehe :) Nie no oczywiście żartuję... U mnie w szkole pamiętam, że dla osób które były biedniejsze i nie miały na składkę na "mikołajki" fundowała coś szkoła, pomagała wychowawczyni i nie było takich sytuacji jak z tym misiem. Teraz jest też więcej stypendiów dla ubogich dzieci i myślę, że łatwiej im teraz na ten prezent dla kolegi...z tym, że nie wiem jakie są teraz składki, bo w tych czasach mało które dziecko zadowoli się prezentem za 10 zł... no ale to temat rzeka... Co do tych osób co oceniają Cię...zdarzyło się w Twoim życiu tak, że stałaś się w pewnym gronie popularna. wybiłaś się na YT, na blogu, masz bardzo dużo subskrybentów, osób które Cię uwielbiają. Zawsze jest tak, że im stajesz się bardziej popularny/a, tym więcej zbiera się wokół Ciebie osób, które co byś zrobił/a były by na NIE...podkładały Ci kłody pod nogi itd. Nie wiem dlaczego tak jest, ale niestety tacy są ludzi ;/ zawistni, chciwi itp. Najgorsze jest to, że takie złe słowa i takie przykre czyny które są kierowane w naszym kierunku bardziej oddziałują na nas niż kilka miłych słów...W większości osób, które są tymi takimi Twoimi antyfanami, albo oceniają Ciebie chociaż Cię znają, są osoby które po prostu Ci zazdroszczą tego wszystkiego...Ale skoro Ci zazdroszczą to Cię za coś podziwiają, a swój podziw nie potrafią wyrazić miłym słowem, tylko robią to w ten gorszy sposób. Bo gdybyś była dla tych osób zupełnie obojętna...by w ogóle nie zwracały na Ciebie uwagi... Zatem jak teraz dostaniesz jakiś kolejny beznadziejny komentarz...jakąś krytykę...złe słowo to wspomnij moje słowa i pomyśl sobie: "Boniu!!! Szkoda mi Ciebie człowieku, bo nie potrafisz wyrazić swojego podziwu co do mojej osoby poprzez dobre słowo, tylko mnie oczerniasz - bo tylko tak potrafisz. Dlatego bardzo mi Ciebie żal...bo Twoje życie jest szare i ponure, a JA taki kolorowy ptak, za bardzo rażę Cię swoją kolorową osobą w oczy." Ale się rozpisałam hehe :) Ciekawe w ogóle czy to przeczytasz... mam nadzieję, że tak i weźmiesz sobie moje słowa do serca... :) Walić takie przykre osoby... mamy jedno krótkie życie i nie ma sensu tracić swojego cennego czasu na to by o takich osobach myśleć i przejmować się tym co mówią, co robią... :) Buźka :****

    OdpowiedzUsuń
  34. Witaj ! Jesteś bardzo pozytywnie zakręconą osobą :) Oglądam z ciekawością Każdy Twój film
    Życzę Tobie i Twojej Rodzinie Zdrowych ,spokojnych i rodzinnych Świąt .Pozdrawiam Z Chorzowa Roszpunka vel Misiowa mama:) zapraszam również do siebie moja działka trochę inna ale może Cię zainteresuje co Tworzę :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Laurko,kolejny post,który czyta się z przyjemnością..A dlaczego z przyjemnością?..gdyż są to bardzo mądre, przemyślane refleksje,które zmuszają odbiorcę do głębszej zadumy...Niech te Święta będą szczęśliwe...dla Wszystkich:)

    OdpowiedzUsuń