niedziela, 22 września 2013

Tydzień oczami mojego telefonu (week 18)

Ten tydzień w odróżnieniu od poprzednich zdawał się nie mieć końca. Może to z braku mojej organizacji, już w poniedziałek powinnam być teoretycznie w Warszawie, ale tak się jakoś stało, że pojechałam dopiero w środę, pogoda była okropna i najchętniej nie wracałabym wcale, tylko została w moim przytulnym domku z mamą :) ale dosyć tego leniuchowania, komu w drogę temu ... buty na nogi. Apropo butów... wszystkie zostały w  Olsztynie i okazało się, że nie mam w czym chodzić. Moje piękne nude valetki z Venezii te z klamerką - miały mały wypadek i są ciężko ranne... więc zostały mi jedynie HUNTERY i futrzaki z RI. Okazało się, że wcale nie jest już za ciepło na futrzaczki...Zapraszam was do obejrzenia zdjęć...

Bardzo deszczowy poniedziałek skończył się tylko jednym wspólnym pomysłem - Me & Jack zawsze coś razem nagrzeszymy... :P
Takiego misiaka upolowałam z mamą dla Niny w Biedronce :)
 mmm... ostatni obiadek u mamy...
I podróż niestety z samego rana... nie wiem gdzie ci ludzie jechali, ale calutki autobus był pełen w środku tygodnia. WTF?
Ale jak już usiadłam w domku, humor mi się poprawił, nagrałam spot zapowiadający KONKURS w Kampanii Wakacje na okrągło, który możecie zobaczyć TUTAJ
Chwilę potem już pędziłam na drugi koniec Warszawy, na Połczyńską na kawusię... i oczywiście małe zakupki :D
Pierwsza w życiu przejażdżka SMARTEM :D
A w drodze powrotnej podziwiałam to, pragnę już grac w tę grę... bardzo bardzo - jest to moja i Jacka ulubiona gra EVER - ale musimy poczekać na wersję na komputer...
 Moja kuzynka wysłała mi zdjęcie Ninki śpiącej sobie smacznie z pieskiem, który jej ostatnio dałam...
To było do przewidzenia, akurat jak wyjechałam z Olsztyna, przyszły moje zamówione butki z schaffashoes.pl
W czwartek spotkałam się z Karolą po dwóch tygodniach rozłąki, zamówiłyśmy sobie pyszne sushi :)
A w piątek od rana z Magdaleną, naajpierw śniadanie u mnie, potem pojechałyśmy do centrum ARKADA przy moście Poniatowskiego do cudownego sklepu "abrakadabra" po ciuszki do chrztu dla Ninki, aż wylądowałyśmy na końcu w Złotych :)
Potem poszłam po Karolinę i wspólnie wybrałyśmy się na film "Czas na miłość" - Pani nas w kinie skusiła dużym popkronem, a zjadłyśmy 1/3 - trik marketingowy :(
 No właśnie, w sobotę rano, butki były jak znalazł...
 A to szatka do chrztu dla mojego cukiereczka, pięknie wyhaftowana przez sklep Abrakadabra.pl
Wizyta w Złotych bez McFlury to dla Karoliny wizyta stracona :)
 Back to school - muszę przyznać, że tęskniłam <3
 Nowy kominek i nowe woski: macaroniki i słodkie migdały (aromatella.pl)
 Mój słodziak już ubrany w nową bluzę
jagodowe cudo + 3 godziny okienka w szkole = da się przeżyć :D
 A po zajęciach, zaszalałyśmy z Karoliną w jednej z naszych ulubionych restauracji FRIDA na Nowym Świecie <3
 Jakby tego było mało... to jeszcze zachciało się coś na deser... niedzielne folgowanie ... :P
 kawa orzechowa i torciki
... pociesze was, że nie było tak dobre jak wygląda, wg Karoliny smakowało benzyną...
ale i tak zjadła...
 Miłe zaskoczenie pod Złotymi Tarasami - drzewko Tetley - obie mogłyśmy napisać na karteczkach swoje życzenia i zawiesić na tym drzewku na niebieskich tasiemkach w nadziei że się spełni :)
 w nagrodę dostałyśmy po herbatce z maliną z motywującą sentencją :) 
 Po zakupach w Złotych... warszawski BRONX
 i moda z tramwaju... :(
 a to my RIGHT NOW w domku, niedzielne winko po całym dniu wrażeń ... Towarzyszy nam najpiekniejszy zapach tej jesieni Lake Sunset <3 (swiatzapachow.pl)

Buziaki, Pa Pa!!!

34 komentarze:

  1. jejkuu, wszystko tak pysznie wygląda a ty na noc takie posty wstawiasz!!! :) słodka mała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Urocza opowiastka z użyciem krótkim dopisków i zdjęć. :)) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  3. gta tez uwielbiam tą grę! <3
    moda z tramwaju mnie rozwaliła! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. moda z tramwaju mnie rozwaliła na łopatki. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ile pyszności na tych zdjęciach *.* pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. aa,kocham Lake Sunset,u mnie tez się w tej chwili pali <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam te Twoje niedzielne posty :)
    I tyle pyszności na zdjęciach, że aż zrobiłam się głodna ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Znowu nie wpadłaś w odwiedziny do Selgrosa, hehe :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ninka jest prześliczna :)
    Torcik smakował benzyną? :D Niezłe skojarzenie :)
    Jadłam kiedyś to jagodowe cudo. Pycha!
    Moda z tramwaju pierwsza klasa ;)

    www.mojezycie-przedslubem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ninka ma chrzest w dniu moich urodzin :)
    Super są Twoje tygodnie oczami Twojego telefonu,zawsze z zaciekawieniem je oglądam ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Skąd pochodzi piękny różowy sweter Karoliny? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Karolina ma piękny sweterek:)

    OdpowiedzUsuń
  14. To zdecydowanie mój ulubiony rodzaj postów na większości blogach ;) A Twoje są naprawdę świetne :)
    Laurka, mam pytanie, studiujesz dziennie czy zaocznie?

    OdpowiedzUsuń
  15. mam chęć na coś niezdrowego :P

    OdpowiedzUsuń
  16. od tylu pyszności aż sie głodna zrobilam ! haha ide cos zjeść ;p uwielbiam Twoje posty buziaki piękna ;* ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale Karolina ładnie wyszła na zdjęciu.... jej. śliczny dzienny makijaż...

    OdpowiedzUsuń
  18. Intensywny tydzień :) Laurka już w szkole? Październik się jeszcze nie zaczął! :D Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż, u nas w tym roku wcześniej zaczęli :)

      Usuń
  19. pdłam dzieki modzie z tramwaju

    OdpowiedzUsuń
  20. Tylko zakupy i kawusie... ech życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż, zdarza mi się też zmywać gary, czyścić podłogi i golić nogi ale nie pomyślałam aby zrobić wówczas fotę telefonem - może w następnym tygodniu :P

      Usuń
  21. Moja bacia na Smart'a mówi, że to mała jeżdżąca porodówka :)) Fakt na co dzień nie dałabym rady nim śmigać :p

    OdpowiedzUsuń
  22. Tez mieszkam w Warszawie od jakiegoś czasu ;) Może kiedyś uda mi się Was "nakryć" na Nowym Świecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię Twój blog, wpisy, Ciebie jako osobę sympatyczną, nigdy nie pałałam nienawiścią do żadnych blogów i nigdy nie byłam "hejterem" i dlatego nie rozumiem jakimi kategoriami kierowałaś się blokując mnie na swoim fanpage'u ale cóż. Blogerzy mają swoje prawa, którymi się kierują ... Gwoli ścisłości cieszę się, że dzięki mnie moja koleżanka z Francji zagląda do Ciebie, komentarz od Coline Chavaroche to właśnie głównie dzięki mojej znajomości z Nią. Pozdrawiam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie napisałaś żadnego komentarza na FB to na 100% cię nie zablokowałam - gwarantuję. Jeśli byłaś jedną z osób które twierdzą że kciuki w dół są niezbędne to żegnam bo ja takich ludzi nie chcę mieć wśród swoich widzów i będę ich wyrzucać tylu ile będzie trzeba. Po trzecie nie mam pojęcia kim jest twoja koleżanka Coline Chavaroche - pozdrawiam.

      Usuń
  24. Dziewczyno! po co Ci tyle tego Photoshopa na twarzy!
    Daj zdjęcia chociaż jakiemuś dobremu grafikowi który obrobi Ci jak trzeba bo bardzo źle to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasmucę Cię ale ja nawet nie posiadam photoshopa, i nigdy w życiu nie posługiwałam się tym programem. Te zdjęcia są puszczone przez filtry na Instagramie, nic więcej... :D Pozdrawiam

      Usuń
  25. kocham Twojego bloga :)) odkad na niego weszlam pierwszy raz czytam bez przerwy ! :) juz siedze tu ponad godzine !! i mogłabyś mi powiedzieć jaki kolor wlosow ma Karolina ?:) jaka to farba ?:) od zawsze taki chcialam !

    OdpowiedzUsuń