poniedziałek, 28 października 2013

Tydzień oczami mojego telefonu (week23)

Hej Kochani! Jak widać post jest "zdrowo" opóźniony. Nawet zastanawiałam się czy w ogóle go wrzucać. Bo od trzech dni byłam odcięta od cywilizacji, trochę na własne życzenie, bo po prostu potrzebowałam zrobić coś dla siebie. Mogę wam tylko w telegraficznym skrócie opisać co się działo. Otóż w sobotę o 6:00 wyleciałam do Wielkiej Brytanii, a w niedzielę po południu już wracałam, tym razem już nie drogą powietrzną, co zajęło nieco więcej czasu i tak oto po kilku przygodach po drodze i 24 godzinach jestem w domku, cała i zdrowa. Reszta musi pozostać tajemnicą. Przechodzę wobec tego do zdjęć od poniedziałku... 

Tydzień rozpoczęty autorską kombinacją nowych wosków o których wkrótce zrobię video: almond milk + macaroons + coconut
wtorek w "LENIWCU" z Karoliną Baszak - na stole moja ukochana RiRi Woo (MAC) mniej więcej w tym momencie podjęłam spontaniczną decyzję aby polecieć do UK - tylko po to aby dotrzymać komuś towarzystwa w drodze powrotnej :)
 ciąg dalszy, bilet kupiony, potem zakupy do późna w Złotych to i kawa była potrzebna :)
 bardzo wczesna środa, pędzę na spotkanie....
 i już jestem tutaj :)
 Aaaaa... jeszcze po drodze zgarniam moją Baszakównę i ruszamy - kierunek Galeria Mokotów
 Spotkanie, spotkaniem, ale macaroniki muszć być <3
 Tylko po dwa.... :) a zachwyt smakowy na cały miesiąc !!!
 Breakfast in Jeffs :)
środa wieczór znowu w drogę, ostatnio pomyliłam pociągi i zamiast w SKM wsiadłam w taki dwupiętrowy do Radomia :D Tylko ja tak potrafię a w środku marudziłam, że nie ma maszynek do sprzedaży biletów :P
 oczywiście wybieram się jak co czwartek do ojej Madziulki :D
Odrabiamy lekcje z Kubą, na drugi dzień już mu nie pomagałam, ale słyszałam taką oto konwersację:
Kuba: To nienormalne, że oni tyle zadają, wypisuję się z tej szkoły
Magda: Ale przestań, czasami nie masz nic zadane 
Kuba: No i to NIC jest zawsze lepsze od tego gdy zadają tak dużo
hahahhaha <3
Kolacyjka - Thank You Moaa <3
 A od rana w czwartek siłka....
& ZUMBA with MOAA
 
 a tak wyglądam już po :P skonana....
 Stylowe Piątki - Magda komponuje dla was co tydzień stylizację, a ja robię foty, zachęcam do podpatrywania naszego DUETU u niej na blogu http://www.moaa.pl/
 I mój ulubiony kociak <3 no i piękne jesienne dekoracje...
 Piątek - tygodnia koniec i początek (musiałam to napisać a w tym tygodniu szczególnie te słowa mają znaczenie) Popijamy sobie kawkę w domu mody KLIF przed...
 spotkaniem z marką Dior i ich makijażystami ;D
 spodobał mi się męski kącik :D
 a to my, już po....
Piątek wieczorem - byłam świadkiem dwóch okropnych wypadków :( Kochani błagam jeździjcie ostrożnie!!!
 Sobota 6:00 kawa w samolocie 
 A Anglia oczywiście powitała mnie deszczykiem - jechałam autokarem do londyńskiej Victorii
która jest jednym z moich ulubionych miejsc na ziemi, siedziałam tam chyba godzinę tylko wpatrując się w poruszających się ludzi i czułam się najszczęśliwsza na Ziemi. tęsknię strasznie za Anglią :(
 lunch with Friends <3 i kolejne miejsce ukochane - Nandoos - my biggest LOVE!
 nocne pogawędki przy winku i sushi... dzięki dziewczyny!!!
niedziela 8:00 pociąg do Crawley - mojego finałowego przystanku jak dobrze być "w domu" ale tak jak wspomniałam, pojechałam tam tylko po to by zaraz wrócić... i póki co już się nie wybieram :D

25 komentarzy:

  1. http://www.youtube.com/user/MojeStylizacje
    zapraszam! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałaś spać Mycholcu :-***
    ♥ ILY so much ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Kubuś jest taki mądry. Uwielbiam jego bardzo inteligentne wypowiedzi. Odpoczynek się jak najbardziej Tobie należy :) Już chwaliłam Twoje fotografie do Madzi, ale Tobie osobiście też musze napisać, że zdjęcia sa bardzo ładnie dopracowane i widać, ze obie się porządnie do tego przykładacie. Oby tak dalej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pierwszym zdjęciu widzę nowe zapachy Yankee <3 Kiedy recenzja? :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupowałaś szminkę Riri w sklepie stacjonarnym Mac czy jakoś przez internet??? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. gdzie był kupiony płaszczyk w kratke Karoliny?

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzy mi się kilkudniowy wypad do Anglii, tak o żeby zobaczyć jak tam wszystko funkcjonuję - mam nadzieję, że spełnię to swoje małe marzenie:)
    uwielbiam Twoje tego typu wpisy, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny wpis i piękne zdjęcia. Dobrze, że poleciałaś do Anglii jeśli miałaś taką potrzebę i tak czułaś.. Buziaki kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Twoje zdjęcia z mieszkania wśród tych pięknych dekoracji :) a wypady na kawkę przyprawia Mnie zawsze o ślinotok :p
    Szmat czasu spędziłaś w Anglii i wiadomo że strasznie się tęskni bo przywołuje piękne wspomnienia, przyzwyczajenia ... uśmiech na twarzy...Fajnie że przez chwilę mogłaś się poczuć jak to określiłaś " najszczęśliwszą na Ziemi" :)
    Ja byłam przez około 3 lata w Stanach i pomimo że ostro dało mi w tyłek to nie żałuję ani chwili spędzonej tam...chętnie bym wróciła na "chwilkę" odwiedziła wszystkie miejsca i osoby mi przyjazne, lecz zostały tylko wspomnienia , ale piękne <3

    OdpowiedzUsuń
  10. jednym zdaniem tydzień pełen podróży i wrażeń :)

    P.S. ile ja bym dała żeby tak dobrze wyglądać w czerwieni na ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. To byś zawitała w Radomiu u mnie :))) jak zawsze super post - non stop zaglądałam na Twój fp podejrzeć czy już jest ... dobrze zrobiłaś że go wrzuciłaś :))

    ps.widzę że już słoje z YC nie mieszczą się na półeczkach ... hihiih :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Razem byśmy Laure w Radomiu ugościły :)

      Usuń
  12. W Radomiu bym Cię ugościła :) posta jak zawsze super, non stop podglądałam Twój fp na facebooku czy już może jest - dobrze zrobiłaś że go opublikowałaś :)

    ps. widzę że słoje z YC już nie mieszczą się na półeczkach :) hehe. Pozdrawiam. Panna Iksińska.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniały z Ciebie Włóczikij, skoro poleciałaś do Anglii tylko po to, by wrócić z KIMŚ do domu. To jest urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Meeeeega tydzień, pełno wrażeń, dużo róznych rzeczy :)))
    A wycieczka też fajna :)

    Zapraszam do mnie :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Naszła mnie ochota na kanapkę z jajeczkiem ... :) Mniami :)
    Laurko jak zwykle bardzo fajne fotki, mój tydzień upłynął mi pod kołdrą więc chociaż pocieszam się Twoimi zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jej kiedy wspomniałaś o UK to strasznie zatęskniłam za Londynem.. Chciała bym wyskoczyć tam tak spontanicznie jak zrobiłaś to ty - choćby na weekend:) Brakuje mi nawet tej deszczowej pogody! Nie mówiąc już o Nandoos <3

    OdpowiedzUsuń
  17. mój tydzien czasami zmieściłby się w max. 5 fotografiach :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Dużo wrażeń - dużo emocji - dużo radości :))

    OdpowiedzUsuń