czwartek, 19 grudnia 2013

11 blogerek debatowało o "wakacajach na okrągło"


Pamiętacie jak byłam w ciąży? Bo ja już zapomniałam hehe... Cieszę się, że brzuch miałam tylko na 1 dzień, bo nie dość, że było mi z nim strasznie gorąco latem to gdyby był na dodatek prawdziwy dziś nie byłabym tu gdzie jestem. A jestem na II roku wymarzonych studiów, dostałam stypendium naukowe dla najlepszych studentów. Zawdzięczam to tylko i wyłącznie ciężkiej pracy i wielu godzinom nauki, których bym nie miała gdybym musiała zajmować się dzieckiem. Do tego pracuję i zajmuję się tym co kocham czyli blogowaniem. Jak również wiecie najbardziej na świecie kocham też moją siostrzenicę Ninkę - do czego więc zmierzam z tą historią? Chyba do tego, że bardzo lubię dzieci ale w życiu na wszystko przychodzi odpowiedni czas. Być może jakiś scenariusz jest nam z góry zapisany, ale tam gdzie mamy kontrolę myślę, że możemy brać sprawy w swoje ręce. Ja chciałabym się najpierw wykształcić, potem ustatkować, znaleźć odpowiedniego człowieka, z którym spędzę resztę życia i który będzie cudownym ojcem dla naszych dzieci. W planowaniu mojej przyszłości pomaga mi antykoncepcja. Przez kilka ostatnich miesięcy trwania kampanii "Wakacje na okrągło" padło wiele mądrych odpowiedzi na pytanie "czym jest dla mnie antykoncepcja?" - mi się narzuca jeszcze jedna, o której wcześniej nie pomyślałam. A mianowicie komfort psychiczny i brak stresu co miesiąc. Ostatnio z moją koleżanką, która panicznie bała się, że zaszła w ciążę poszłam do apteki by ukradkiem kupić test ciążowy, na który "sikała" w publicznej toalecie, aby dowiedzieć, się jak najszybciej... Nikomu nie życzę takiej dawki stresu...



KANAŁ YOU TUBE - WAKACJE NA OKRĄGŁO - relacja z debaty



Gdybym naprawdę była w ciąży, nie dostałabym propozycji zorganizowania wyjazdu dla blogerek w moje rodzinne strony. Współorganizator dał mi dużo swobody w przygotowaniu tego wyjazdu, za co jestem ogromnie wdzięczna, bo chociaż to był mój pierwszy raz już jestem spragniona kolejnego. Największym wyzwaniem okazało się skompletowanie fajnej załogi, poruszyłam niebo, ziemię i wszystkie znane mi blogerki i vlogerki. Niestety część z nich nie mogła dojechać bądź dolecieć ze względu na pracę, a część zwyczajnie odmówiła ze względu na motyw przewodni kampanii. Nie nalegałam, bo wyszłam z założenia, że powinnam tam zabrać tylko i wyłącznie dziewczyny, które są świadome tego po co tam jedziemy i które nie zawahają się o tym głośno rozmawiać. Byłam naprawdę szczęśliwa, że aż tyle moich koleżanek poparło ten jakże ważny temat i zgodziło się w ramach akcji społecznej uczestniczyć w tej kampanii.











Wyjazd zaplanowałam na Mikołajki 6 grudnia, Paula i Martyna doleciały z UK dzień wcześniej i potem o 10:00 rano ruszyłyśmy wszystkie busem do Kromerowa, do ulubionego hotelu Azzun o którym wam opowiadałam wielokrotnie. Tylko Jacek, Marzena i Agata mieli dojechać z Olsztyna. Niestety ze względu na okropne warunki pogodowe Agata utknęła w Tczewie, z które ostatecznie ściągnęłam ją taksówką, nie wyobrażam sobie aby mogło jej zabraknąć. Chciałam aby dziewczyny zapamiętały ten wyjazd na długo więc z okazji Mikołajek kupiłam im wszystkim kolorowe i mięciutkie szlafroczki a przy pomocy MiMiloo udało się wyhaftować na nich nazwy kanałów dziewczyn. W pokojach na wejściu czekał na nas lekki poczęstunek - sałatka z kurczakiem. Gdy wszystkie się odświeżyły, ruszyłyśmy na górę do sali konferencyjnej gdzie miały się odbyć warsztaty, niestety tu również plan się nie powiódł gdyż Pan Doktor również utknął w korku spowodowanym przez śnieżycę. Zabrałam więc dziewczyny na kolację przy pięknym okrągłym stole, choince i kominku.... Zgodnie stwierdziłyśmy że da się już odczuć Magię świąt. Po kolacji ruszyłyśmy do słynnych term Azzun, czyli na basen, jacuzzi i do saun - pomarańczowe, lawendowej... i wielu innych. Było bardzo przyjemnie i spędziłam z nimi naprawdę cudowny czas, czego namiastką są pamiątkowe zdjęcia. Słodkości zamówiłam w cudownej cukierni, którą prowadzi jedna z moich widzek Cake Art







Tak naprawdę wcale nie jestem dobrą osobą do prowadzenia tej kampanii w sieci, chociażby z tego względu, że ja osobiście antykoncepcję przyjmuję od 19 roku życia, poszłam do lekarza ginekologa z mamą a pigułki wcale nie były dla mnie ochroną przed niechcianą ciążą lecz jedynym rozwiązaniem na problemy z bolesnymi i obfitymi miesiączkami, już po pierwszym miesiącu przyjmowania tabletek poczułam się lepiej a okres z 7 dni skrócił się do 3 i wreszcie mogłam odstawić No-spę i bolesne zastrzyki. Dla mnie temat antykoncepcji nigdy nie był tabu, moja mama zabezpieczała się odkąd skompletowała naszą trójkę w domu :) Od 15 roku życia byłam już w poważnym i stałym związku ze starszym chłopakiem i chociaż nie rozpoczynaliśmy współżycia to wiedzieliśmy, że najpierw trzeba pomyśleć o antykoncepcji. Dlatego tak trudno mi jest wczuć się w tę kampanię i zrozumieć młode dziewczyny, które tego tematu się wstydzą, od mojej pierwszej wizyty minęło 8 lat - nie mogę uwierzyć, że pigułki stały się tematem TABU - pamiętam jak dziś gdy szłam z dziewczynami na spotkanie, w pewnym momencie każda wyciągała swój blister tabletek i zażywała po jednej, to było tak samo naturalne jak wyjęcie chusteczek higienicznych.
Od tamtej pory przeszłam przez szereg różnych pigułek, aż odkryłam pierścień, które na zawsze rozwiązały mój problem pomijania tabletek.

W sobotę rano, zaraz po śniadaniu udało nam się zorganizować planowane warsztaty z Doktorem Grzegorzem Południewskim gdzie dowiedziałyśmy się o wszelkich plusach i minusach antykoncepcji. Obaliłyśmy wszystkie mity krążące od pokoleń i wypytałyśmy go dosłownie o wszystko. Dowiedziałyśmy się również o wielu metodach niecodziennych takich jak wspomniany pierścień, plaster czy wkładka a nawet implant. Następnie zasiadłyśmy do I w Polsce debaty na temat antykoncepcji. Aby dziewczyny się nie stresowały zrezygnowałam z ekipy filmującej a najciekawsze momenty uwieczniał jedynie Jacek i zaprzyjaźniony fotograf Sebastian. Jestem dumna i szczęśliwa, że udało nam się poruszyć aż tyle ciekawych tematów i jednocześnie żałuję, że Wy wszyscy nie mogliście tam być z nami i przysłuchiwać się na żywo. Może jednak, jest to świetna okazja to powtórzenia takiej debaty. Myślałam również nad projektem z udziałem doktora w którym mogłabym na głos zadać wasze anonimowe pytania, aby wszelkie wątpliwości raz na zawsze zostały rozwiane. Martyna wpadła na pomysł Hang Out'u na żywo z lekarzem, może to by was zaciekawiło, koniecznie napiszcie w komentarzach.




Podsumowując wyjazd zrozumiałam, że wiedza w społeczeństwie na temat antykoncepcji jest znikoma, a wiedza wśród nastolatków totalnie kuleje. Rozumiem, że problem narasta, liczba nielegalnych aborcji rośnie a w domach dziecka nie ma już miejsca. A przecież żyjemy w Europie - wszystko jest ogólnodostępne i chyba każdy z nas dawno zrozumiał skąd się biorą dzieci? Nie można myśleć, że jakoś to będzie, że będziemy uważać, bo przez tę chwilę zapomnienia możecie totalnie zmienić bieg dalszych wydarzeń w waszym życiu, a dziecko to nie jest zabawka, którą ktoś inny weźmie za was na ręce i nakarmi. Póki jesteście młodzi bądźcie egoistami, skupcie się na sobie, cieszcie się życiem i seksem ale tym bezpiecznym, na zakładanie rodziny przyjdzie czas. Pamiętam jedną z opowieści Ks Pawlukiewicza, o młodym małżeństwie, gdy On wrócił z pracy Ona stanęła przed nim i powiedziała "Będziemy mieli dziecko" - On pocałował ją, wziął na ręce i zaniósł do sypialni, po czym powiedział "Teraz musisz odpoczywać za dwoje...ja przygotuję obiad" - życzę wam aby wasz partner tylko i wyłącznie tak zareagował na dwie kreski na teście ciążowym i broń Boże nikomu nie życzę pękającego serca na słowa "musimy się tego pozbyć" albo "to ile chcesz pieniędzy?" 










36 komentarzy:

  1. Pozazdrości tylko takich spotkani :)
    Babeczki pięknie :)
    I zdjęcia są cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odnośnie babeczek potwierdzam, zarówno te przy stole jak i na nim :P

      Usuń
  2. To naprawdę trudny temat. Zwłaszcza że nasze mamy w większości potępiają tabletki antykoncepcyjne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy potepiaja?? to ja chyba mam najlepsza na swiecie :) plus tak na zdrowy rozum... a nie martwia sie ze coreczka zajdzie w ciaze?Z dwoch opcji wybralabym jednak antykoncepcje.. Nie oszukujmy sie bedac w zwiazku (i nie tylko) sex jest czyms naturalnym. Na upartego mama nie musi nic wiedziec, sa rozne metody np zastrzyki... mamy za chwile 2014 r dla chcacego nic trudnego....

      Usuń
  3. Fajny projekt, rozumiem o co chodzi i tez uwazam, ze antykoncepcja i swiadomosc jej istnienia jest bardzo wazna. Znam historie w ktorych dziewczyny nie wiedzialaly jak sie zazywa tabletki i myslaly, ze robi sie to przed/po stosunku. Nie mialy kogo zapaytac, z kim porozmawiac.

    Zastanowilo mnie tylko zdanie w ktorym piszesz, że gdybys byla w ciazy to nie moglabys tego wspolorganizowac. Dlaczego nie?
    Ja wychodze z zalozenia, ze ciaza w niczym nie przeszkadza (o ile dobrze sie czujesz oczywiscie), a moze jeszcze bardziej mobilizuje?

    OdpowiedzUsuń
  4. ok, ok ostatnie zdanie cofam - po chwili zorientowalam sie co mialas na mysli :) ja odebralam to calkowicie inaczej wiec odszczekuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe :) moja kochana - to się nazywa dobry czytelnik, sam analizuje swoje komentarze :) Osobiście już bardzo uderza mi macierzyństwo do głowy i marzy mi się mały dzidziuś taki słodki jak twój ale ja już dobijam pod 30 a kampania jest skierowana raczej do młodszych dziewczyn, które wcale instynktu nie poczuwają :* dzięki że jesteś <3 p.s. Strasznie chciałam Cię zabrać na tą debatę, ale właśnie pomyślałam że odmówisz bo dziecko... a tu proszę, widzę że jednak, można do ciebie uderzać :D

      Usuń
  5. Bardzo żałuję że Cię nie było sześć lat temu i o takich kampaniach było cicho. Dziewczyny boją się antykoncepcji bardziej niż niechcianej ciąży.
    Przez mity krążące wśród babć, ciotek a i niestety samych mam.
    Plus super ekstra chłopak który zapewnia że będzie uważać.
    Fajnie, że jesteście.
    L.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem od czego zacząć, tyle mam myśli w głowie :) Odrobinę Wam dziewczyny zazdroszczę tego wyjazdu, ponieważ jestem zwolenniczką wszelkich tego typu spotkań, które poza świetną zabawą, wylegiwaniem się w basenie i smacznymi przekąskami ma jakiś cel i przesłanie. Czytając wcześniejsze komentarze, aż muszę powiedzieć, że ja też już jestem prawie pod 30stką (dokładniej 26), ale nie ma we mnie grama instynktu macierzyńskiego. Czasem mnie to przeraża, bo czas tak szybko ucieka... Mimo, że od 9 lat jestem z jednym partnerem i stosujemy antykoncepcje to jednak co miesiąc jest ten stres i wyczekiwanie. Z tabletek zrezygnowałam, nie chciałam faszerować organizmu hormonami, ale od początku byłam świadoma "z czym to się je" i jak używa. A tak poza tym poważnym tematem, super zdjecia, wszystkie takie uśmiechnięte, chyba możesz być z siebie dumna za idealne dobranie składu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja świecąca buzia! ♥♥♥ i piękne kobietki obok!:) Wspaniale było Was poznać.

    OdpowiedzUsuń
  8. czemu aż tak demonizujesz dzieci (nieplanowaną ciąże)? czy gdyby ci sie teraz przytrafiła to naprawdę byłaby aż taka tragedią życiową? Laura nie jesteś w temacie obiektywna, moja przyjaciółka urodziła na pierwszym roku studiów, skończyła je z wyróżnieniem i pracuje mimo młodego wieku w zawodzie, co najważniejsze sama mówi że jej świat przewrócił sie do góry nagami ale córeczka to najlepsze co jej sie w życiu przytrafiło!
    a jeszcze przytoczenie słów ks Pawlukiewicza w temacie antykoncepcji - niezbyt trafne
    ps. oczywiście nie jestem zwolenniczką nieplanowanych ciąż i braku świadomości wśród nastolatek ale po twoim poście musiałam poruszyć temat z drugiej strony, koniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga poly, nie uważam, że demonizuję dzieci, nigdzie tego nie napisałam,a wręcz kilkukrotnie w pierwszym akapicie podkreśliłam, że mam bzika na punkcie Ninki, że czuję instynkt macierzyński i że tu nie chodzi o kogoś z moim statusem tylko o nastoletnie niegotowe na macierzyństwo dziewczyny. Dlatego uważam, że w tym poście poruszyłam temat z dwóch stron...

      Usuń
  9. Wszystko fajnie ;) akcja potrzebna...ale na wstępie wpisu poczułam niesmak...jestem mamą dziecka niepełnosprawnego ;) w trakcie bycia mamą skończyłam studia - licencjat o podwójnej specjalności, a niedawno studia magisterskie w systemie dziennym....więc da to zrobić będąc mamą, bo odnoszę wrażenie, że sugerujesz, iż dziecko Cię ograniczy i nie będziesz mogła się spełniać, cóż, nie miałam stypendium o którym wspomniałaś, ale radziłam sobie dobrze, bardzo dobrze i celująco również ;) Oczywiście, w dzisiejszych czasach warto mówić o antykoncepcji i planowaniu ciąży - bo to ogromna odpowiedzialność, ale dziecko to nie garb na naszych plecach ciągnący nas w tył.... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba jeszcze wziąć pod uwagę kontekst życiowy - nie wierzę, że byłaś z tym dzieckiem zupełnie sama i śmigałaś na zajęcia w środku dnia. Najwidoczniej miałaś wsparcie partnera, być może rodziny. Ja przez 8 lat byłam w UK - do Polski wróciłam 1,5 roku temu i mieszkam zupełnie sama, nie mam stałego partnera, zaplecza finansowego ani wsparcia rodziny, bo wszyscy są daleko. Sama płacę za mieszkanie i za prywatną uczelnię, dlatego nie tylko uważam ale i jestem przekonana, że samotnie w Warszawie nie dałabym sobie rady z dzieckiem. Dziękuję za twój komentarz i przesyłam buziaki dla twojego dziecka <3

      Usuń
    2. A ja jeszcze dodam że nie wolno wszystkich oceniać swoją miarą. @My world.... to że ty byłaś na tyle silna że dałaś sobie z tym wszystkim radę nie oznacza że każdy taki jest. Każdy jest inny i nie ma co generalizować że ' Ja mogłam to każdy może' bo tak nie jest.

      Usuń
  10. HEJ LAURO, super projekt i pomysl z ta kampania. Moze w koncu ludzie zaczna myslec co robia przed a nie po :) POzdrawiam i zycze powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja po 4 latach od stosowania tabletek (tych samych- Yasmin, bez zapominania) zaszlam w ciaze i mam core :) pozniej (okolo roku temu)zaryzykowalam ze spirala (Mirena) gdyz do tabletek nie mam juz zaufania.... najwiekszy blad mojego zycia, nigdy nie czulam takiego bolu plus codzienne krwawienia ..zdecydowalam sie na usuniecie po 3 miesiacach, zwyczajnie balam sie anemii. W tym momencie robie 'detox' i przed wakacjami sprobuje z ParaGard. Bez hormonow i na 10 lat czyli IDEALNIE :)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetny temat do rozmów i przede wszystkim do szerzenia wiedzy ! ja również przyjmuję tabletki antykoncepcyjne od chyba 18 roku życia, głównie ze względu na cerę, teraz chroni mnie również przed niechcianą jeszcze ciążą ;) fajnie by było kiedyś znaleźć się na takim spotkaniu. pozdrawiam z Olsztyna ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. jestem za, ale ja przez branie tabletek dostalam udar mozgu, zageszczaja krew i sprzyjaja zakrzepom krwi!mimo, ze sama poszlam do ginekologa i lekarz dobral mi tabletki trzeba naprawde uwazac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że ci się to przytrafiło, takie skutki uboczne występują jedynie u osób które mają potencjalne ryzyko zachorowania na takie przypadłości, u zdrowiej kobiety jest to bardzo znikomy procent

      Usuń
    2. Mnie rowniez to spotkalo. Mam 30 lat i 5 m-cy temu dostalam zakrzepowego udaru moozgu. Moglam skonczyc jako "warzywko", mialam jednak wiecej szczescia. Niestety skutki ponosze do dzis. Na szczescie mam juz jedno "wpadkowe" dziecko z bylym mezem i nie wyobrazam sobie bez mojej corci zycia! Jestem wyksztacona i spelniam sie zawodowo, dziecko mi w niczym nie przeszkodzilo. Jednak popieram antykoncepcje sama w sobie, moze nie koniecznie hormonalna.

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że tak mało się o tym mówi. Czasami zastanawiam się w jakich my czasach żyjemy :/
    No ale mam nadzieję, że dzięki takim właśnie akcjom więcej dziewczyn (oraz ich mam) będzie uświadomionych ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super debata. I mam nadzieje że uda się jeszcze zorganizować coś podobnego. Bardzo jest to potrzebne, Super Laurko tak trzymać!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Zacznę od tego, że bardzo lubię czytać to, co piszesz i oglądać Twoje filmiki :) Jesteśmy w tym samym wieku. Ja także w tym roku skończyłam 27 lat i na dniach oczekuję swojego drugiego dziecka. Może być tak, że uznasz mnie za dziwoląga jak przeczytasz kolejne zdanie ;) Mężatką zostałam dość wcześnie, mieliśmy po 22 lata. Wiele osób pukało się w głowę, a wręcz byli pewni, że jestem w ciąży, czego dowodem może być jeden z prezentów ślubnych- niemowlęce buciki. Tyle, że my braliśmy ślub z miłości, takiej prawdziwej i gorącej, a nie z konieczności. Mimo, że zakochaliśmy się w sobie jako 18 latki to uczucie, które nas łączyło od początku było wyjątkowe. Dla mnie też najważniejsze było najpierw skończyć studia i tak też się stało. Obroniłam pracę magisterską i zgodnie z planem zaszłam w pierwszą ciążę, równocześnie prowadząc własną firmę. Pracowałam do końca 7 miesiąca. W drugiej ciąży (także planowanej) nie jest już tak różowo, stan zdrowia nie pozwolił mi na tak długą pracę, ale staram się wszystko nadzorować z domu jednocześnie mając pod opieką starszego synka. Oczywiście bez pomocy najbliższych mi osób to wszystko nie byłoby możliwe, sądzę jednak, że moje samozaparcie ma największe znaczenie. Co więcej właśnie teraz czuję się spełniona :) Ja także bez dzieci i męża nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem. Nie sądzę jednak żebym mogła być tak szczęśliwa :)
    Zgadzam się z Tobą, że ciążę powinno się zaplanować, upewnić się, że udźwigniemy to materialnie, pogodzimy z pracą, ale przede wszystkim, że jesteśmy na to gotowe mentalnie- my i nasz partner, bo bez odpowiedniego mężczyzny łatwo nie będzie.
    Jestem zwolenniczką mówienia o antykoncepcji wszędzie gdzie się da, Młodzież powinna być przygotowywana do tego w domu i w szkole. Nie wyobrażam sobie jak antykoncepcja w dzisiejszych czasach może być tematem taboo. Jednak nieplanowane ciąże wciąż się zdarzają...
    No dobra, rozpisałam się strasznie, ale korzystając z okazji chciałabym życzyć Tobie i Twojej Rodzinie cudownych Świąt Bożego Narodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz i również Tobie oraz najbliższym życzę Wesołych Świąt :) Buziaki <3

      Usuń
  18. Witajcie:) Podoba mi się pomysł, od ginekologów czasami ciężko uzyskać informacje, a w internecie jest wielki misz masz. Mam tylko jedną uwagę, skoro mamy mówić o tym otwarcie i nie wstydzić się tematu, to szkoda, że dziewczyny nie zgodziły się na nagranie rozmowy, przecież miało być to otwartym tematem w którym nie ma skrępowania . Ja z wielką chęcią usłyszałabym pytania i odpowiedzi. Pozdrawiam Ola M

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że nie mam na tyle odwagi by nagrywać filmy na YT. Szkoda, że nikt nie czyta mojego bloga. Podziwiam każde Twoje działania. Zarówno Ty Laura jak i Marzenka jesteście dla mnie pewnym wzorem do naśladowania. Żałuję, że nie mam okazji poznać Was osobiście.
    Czytając ten post wiem, że antykoncepcja faktycznie pomaga tym, którzy chcą planować przyszłość. Tylko szkoda, że nie ma nic, co pomogłoby planować przyszłość w tą drugą stronę. Ty chcesz spełnić się zawodowo, chcesz znaleźć partnera i dopiero zaplanować ciążę. A pomyślałaś kiedyś co by było, gdyby się nagle okazało, że kiedy będziesz już gotowa na dziecko, to nie będziesz mogła go mieć? Co zrobiłabyś w takiej sytuacji? Przepraszam, że Cię pytam, ale ja co jakiś czas zadaję sobie to pytanie. Możesz jakoś zarazić mnie swoim entuzjazmem, chęcią do życia i wiarą we własne możliwości?

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, że nie mam na tyle odwagi by nagrywać filmy na YT. Szkoda, że nikt nie czyta mojego bloga. Podziwiam każde Twoje działania. Zarówno Ty Laura jak i Marzenka jesteście dla mnie pewnym wzorem do naśladowania. Żałuję, że nie mam okazji poznać Was osobiście.
    Czytając ten post wiem, że antykoncepcja faktycznie pomaga tym, którzy chcą planować przyszłość. Tylko szkoda, że nie ma nic, co pomogłoby planować przyszłość w tą drugą stronę. Ty chcesz spełnić się zawodowo, chcesz znaleźć partnera i dopiero zaplanować ciążę. A pomyślałaś kiedyś co by było, gdyby się nagle okazało, że kiedy będziesz już gotowa na dziecko, to nie będziesz mogła go mieć? Co zrobiłabyś w takiej sytuacji? Przepraszam, że Cię pytam, ale ja co jakiś czas zadaję sobie to pytanie. Możesz jakoś zarazić mnie swoim entuzjazmem, chęcią do życia i wiarą we własne możliwości?

    OdpowiedzUsuń
  21. Niestety, wiekszość rodziców nie może uwierzyć,że ich córeczki mogą się z kimś kochać. Gdy moja mama znalazła u mnie tabletki, zaczeła mnie po prostu wyzywać od najgorszych :o Mimo,że jestem ze swoim chłopakiem rok( wiec nie jest to pierwszy lepszy, z ktorym nic mnie nie łączy), powiedziała,że robie to tylko dla niego i że zostawi mnie prędzej czy później. Jest to niesamowicie krzywdzące,że młodym dziewczynom odbiera się radość z miłości. Myślę,że decyzja o tabletkach jest zawsze dobrze przemyślana. Ja rozważałam tą medotę z chłopakiem przez miesiąc, czytając rózne fora, opowiedzi lekarzy i ich filmiki z tą tematyką. Jestem świadoma zagrożeń I działania pigułek. Badam się regularnie, pilnuje każdej tabletki. Szkoda,że rodzice nawet w tej (bardzo ważnej) dziedzinie życie chcą nas kontrolować, próbując wmawiać,że nic o tym nie wiemy i że zostaniemy same z dzieckiem,bo nasz wybranek nas zostawi... Fajnie byłoby także edukować rodziców o tym,często oni mają mniejsze pojęcie o antykoncepcji niż my, młodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety, wiekszość rodziców nie może uwierzyć,że ich córeczki mogą się z kimś kochać. Gdy moja mama znalazła u mnie tabletki, zaczeła mnie po prostu wyzywać od najgorszych :o Mimo,że jestem ze swoim chłopakiem rok( wiec nie jest to pierwszy lepszy, z ktorym nic mnie nie łączy), powiedziała,że robie to tylko dla niego i że zostawi mnie prędzej czy później. Jest to niesamowicie krzywdzące,że młodym dziewczynom odbiera się radość z miłości. Myślę,że decyzja o tabletkach jest zawsze dobrze przemyślana. Ja rozważałam tą medotę z chłopakiem przez miesiąc, czytając rózne fora, opowiedzi lekarzy i ich filmiki z tą tematyką. Jestem świadoma zagrożeń I działania pigułek. Badam się regularnie, pilnuje każdej tabletki. Szkoda,że rodzice nawet w tej (bardzo ważnej) dziedzinie życie chcą nas kontrolować, próbując wmawiać,że nic o tym nie wiemy i że zostaniemy same z dzieckiem,bo nasz wybranek nas zostawi... Fajnie byłoby także edukować rodziców o tym,często oni mają mniejsze pojęcie o antykoncepcji niż my, młodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zazdroszczę wyjazdu :-) Co do antykoncepcji - mogę rozprawiać godzinami, gdyż przez 6 lat poszukiwań najodpowiedniejszej dla siebie metody wypróbowalam chyba 90% dostępnych na rynku środków :-) Ale na szczęście się udało i od 4ech miesięcy jestem "nosicielką" implanta :-) i póki co sprawdza się rewelacyjnie

    OdpowiedzUsuń
  25. świetny projekt! <3
    zapraszam do mnie, może zaobserwujemy siebie. Dopiero zaczynam:
    http://locastrica.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny pomysł ;Dhttp://www.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Fyoenmimente.blogspot.com%2F&h=qAQGlttnd Serdecznie zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale lasencje!!!!♡
    Super moje drogie!
    Fajny projekt!
    Buziole :)

    www.bepretty.pl

    OdpowiedzUsuń