środa, 4 grudnia 2013

MARC INBANE - rewolucja w opalaniu

Jak wiecie Zima puka do naszych drzwi i okien i nie wypada nam jej nie wpuścić. Robi się coraz chłodniej a na ulicach walczą z wiatrem ludzie opatuleni w czapki i szaliki. Wszystko jest szare i smutne a na Facebook'u roi się od postów w stylu "I miss summer" - ja spędziłam całe lato w Polsce i nie pamiętam abym za wiele skorzystała z pogody, niemniej jednak opalenizna czy po prostu zdrowo wyglądająca skóra to u mnie podstawa. Nie od dziś wiadomo, że ludzie którzy są opaleni są bardziej promienni, wyglądają na wypoczętych i przede wszystkim szczęśliwych. Ostatnio gdy byłam na lotnisku w Londynie widziałam ludzi wracających z wakacji, Oh God! jak oni świetnie wyglądają, te kobiety bez makijażu a bił od nich blask, czułam się blada i zmęczona i zapragnęłam pójść na solarium zaraz po powrocie do Polski. Solarium to jednak nie jest najlepsza opcja, bo jak wiemy ma więcej wad niż zalet, światło lamp jest nie mniej szkodliwe niż promienie słoneczne, nasza skóra się starzeje i co najgorsze wzrasta ryzyko zachorowania na raka skóry. Mimo to zdarzało mi się od czasu do czasu pójść i poopalać ciałko bo wiem po sobie, że opalenizna całkowicie odmienia mój nastrój a ciało wygląda bardziej apetycznie :P




Kiedyś wiele lat temu jak wyjechałam do Wielkiej Brytanii i nie za bardzo miałam odwagę iść do tamtejszego Solarium postanowiłam wytestować kremy i spray'e samoopalające. Powiem wam szczerze, że może ja z początku tego nie widziałam, ale gdy odwiedził mnie tata na kilka dni i zobaczył w tej niby opaleniźnie powiedział, że albo się wyszoruję, albo lepiej abym nie pokazywała się jemu na oczy... to mną wstrząsnęło ale przejrzałam na oczy, byłam żółto-pomarańczowa, wszędzie miałam zacieki i najgorsze były ręce... nie miało znaczenia ile kosztował dany samoopalacz, wszystkie dawały podobny efekt i podobny zapach, z którego nie dało się wymyć. Ta cała historia skutecznie odstraszyła mnie od samoopalaczy na długi czas bo prawie na 6 lat. Ostatnio jednak przeglądając stronę beabaleza.pl zauważyłam w ich sklepie nowość marki MARC INBANE - zrobiłam małe rozeznanie w sieci na temat marki i samego produktu i stwierdziłam, że w Polsce brakuje recenzji tego kosmetyku więc może ja będę pierwsza, która sprawdzi co to za rewolucja... Zapewniam was jednak, że ten produkt nie ma nic wspólnego z tymi kosmetykami jakie kiedyś testowałam...

Oczywiście nie miałam dość odwagi aby po raz pierwszy wypróbować go na sobie, więc skorzystałam z okazji, że był u mnie kolega na kilka dni w Warszawie i zaproponowałam mu mały zabieg opalający :) Jako, że On podobnie jak ja z reguły nie odmawia to nie dość, że dał się cały wypryskać to jeszcze mieliśmy przy tym sporo zabawy, szczególnie z suszarką do włosów :P Tu warto właśnie podkreślić, iż kosmetyk ten przeznaczony jest zarówno dla pań jak i panów. Niestety pierwsze razy bywają często kłopotliwe i oprócz jego skóry wypryskałam jeszcze pół łazienki i pokoju, nie mówiąc już o ubraniach i ręcznikach. Na szczęście wszystko wrzuciłam do pralki na 40 stopni i pięknie się wyprało bez użycia wybielacza. Nie było żadnych smug czy nierówności a kolor był bardzo naturalny i brązowy jak po udanych słonecznych wakacjach. Naprawdę ciężko jest mnie zaskoczyć, a tutaj doznałam szoku, jak można tak szybko i ładnie opalić całe ciało? Jak dla mnie rewelacja! Jedynym minusem może być cena i fakt, że jeśli chcemy opalić całe ciało potrzebujemy kogoś do pomocy, kto nas równomiernie wypryska. Warto też zainwestować w rękawicę, która ułatwia rozprowadzanie preparatu. Niemniej jednak na poprawę humoru, na jakieś ważne wyjście jak np. zbliżający się sylwester/karnawał możemy zainwestować w ten tajemniczy i elegancki spray i cieszyć się piękną promienną skórą. 

aby to jeszcze bardziej Wam zobrazować znalazłam w sieci fajny filmik, który pokazuje MARC INBANE spray w akcji :)


video

Sposób użycia:
* wstrząsnąć porządnie butelką
* trzymać w odległości 30 cm  od skóry 
* wykonywać naturalne, jednostajne ruchy opryskując powoli wszystkie miejsca od lewej do prawej strony tak jakbyśmy używali lakieru do włosów
* poczekać 10 min lub użyć suszarki do włosów aby przyspieszyć wysychanie 
* dla podwójnego efektu można powtórzyć 

Trwałość zabiegu:
Efekt na twarzy utrzymuje się 5 dni, jednak na całym ciele 3-4 a butelka 200ml starcza na około 60 aplikacji (jeśli aplikujemy wyłącznie na twarz i dekolt) oczywiste jest, że gdy chcemy opalić całe ciało starczy nam to na krócej. Przydatność produktu to okres 12 miesięcy od pierwszej aplikacji.

Cena: 
1 butelka 200ml - 160 zł
rękawica - 40 zł
gdzie można go kupić? TUTAJ


Na stronie beabaleza.pl mają się pojawić takie zestawy świąteczne, spray + rękawica - opakowane elegancko na prezent :)

Skład:
Aqua, Alcohol denat, Dihydroxyacetone, Propylene, Glycol, Ethoxydiglycol, Polysorbate 20, Parfum, Caramel, Erythulose, Aloe Barbadenis, Gel, Tocopheryl Acetate, Cycine Soja (Soya) extract, Silybum Marianum (Milkthistle) Extract, Ginko Biloba (Ginko) Extract, Citric Acid, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol, Coumarin, Alpha-isomethyl lanone, Butylphenyl Methylpropianol, Eugenol, CI 16035, CI 19140, CI 42090

http://www.sklep.beabeleza.pl/MARC-INBANE-The-Natural-Tanning-Spray-For-Him-and%283,8336,8249%29.aspx

Dodatkowo na hasło RockGlamPrincess macie 10% zniżki na ten samoopalacz i zestaw :) 

11 komentarzy:

  1. E tam, Laura, co to za minus, że ktoś nas musi wypryskać i wysmarować. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie drogo :( Jako studentka nie mogę sobie pozwolić :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam na moją nową stronę http://zfilizankakawy.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  4. poszaleli z cenami ;/
    odpada..... jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny produkt ale cena zbyt wysoka ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. no cena robi wrażenie ;)
    obserwuję i pozdrawiam
    ilovemystyle13.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. W końcu udało mi się zajrzeć do Ciebie:) Biegnę przejrzeć zaległości z 2ch tygodni;)) już nie mogę się doczekać, bo uwielbiam tutaj wpadać:)) pozdrowionka:))

    OdpowiedzUsuń
  8. What a brilliant read buddy. Thank you But I am experiencing issue with your rss feed. Unable to subscribe. So anybody experiencing same RSS problem? Anybody who can assist kindly reply. Thanks!
    jeux de gratuits

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mam przekonania do takich specyfików, zawsze się boje, że sie ubabram tym, porobie plam i jeszcze gorzej będę wyglądać niż wyglądałam przed aplikacją...
    Ty i wiele innych blogerek/vlogerek zainspirowałyście mnie do założenia bloga w podobnym klimacie...na razie troche sucho i drętwo, ale się rozkręci...zapraszam i gorąco całuje!! http://cukrowana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Lauro, jeśli będziesz miała kiedyś chwilę czasu to zajrzyj na mojego bloga.

    OdpowiedzUsuń