niedziela, 23 marca 2014

Tydzień oczami telefonu (week 44)

Jubileuszowy tydzień numer 44 za nami, nie wiem kiedy zleciał, nie pamiętam za bardzo co się działo. Przeglądając zdjęcia zdaje ,że jest ich nie wiele, ale w sumie działo się sporo, pierwszy raz w życiu uczestniczyłam w konferencji prasowej, co było dość stresujące. Pojawiły się pierwsze komentarze i opinie po moim pierwszym pilotażowym odcinku TALK SHOW, a już w piątek pojawił się nowy odcinek, który póki co chyba zbiera jeszcze lepsze opinie. Dopiero odebrałam wyniki końcowe z przedmiotów po sesji zimowej i okazało się, że z mojej ukochanej ekonomii mam 5 ! Wreszcie jest ciepło i przyjemnie, chociaż dziś trochę padało. No i najbardziej ekscytujący news, podjęłam "krejzolską" decyzję o przeprowadzce, także w sobotę opuszczam moje gniazdko i nie ukrywam, że czeka mnie wielkie pakowanie, przewożenie i rozpakowywanie... To tzw. wiosenne porządki w wersji HARD. Ale jak ja to mówię zmiany są dobre... oby to były zmiany na lepsze.... Ściskam <3


 po pierwsze wreszcie ujawniłam mój nowy kolor :) Love It!
 zrobiłam dla was smakowitą recenzję jednej z najlepszych paletek nude na rynku TUTAJ
 Konferencja prasowa, promująca badania jakie przeprowadzaliśmy ostatnio i mój TALK SHOW

Plakat zabraliśmy ze sobą, wszystko odbyło się w Villa Foksal :D
 moja słodka sówka <3
 my Girls w najnowszym odcinku!!! LINK PONIŻEJ

 cudowne kalendarze dla każdej kobietki do wygrania pod koniec najnowszego filmiku <3
 Warsaw <3 <3 <3
 wieczór na balkonie...
 i poranek w szkole... :)
 śniadanie z Patrycją
 i wspólny obiad, ale żeśmy się dziś nagadały - za wszystkie czasy :D
 który by tu wybrać...???
Najdziwniejsza i najstraszniejsza sytuacja EVER - w tym tygodniu ktoś w pewnym momencie zaczął szarpać za klamkę, tak jakby chciał otworzyć drzwi, nie pukał, nie dzwonił, nie majstrował kluczami tylko szarpał, myślałam że umrę ze strachu, aż mnie wbiło w kanapę i podeszłam do drzwi dopiero jak usłyszałam kroki oddalające się. Nie mam pojęcia kto to był :(
 moja ulubiona MakeUpByTiffanyD
 Inny obiad z Piotrkiem
i Piotrek we własnej osobie, zdjęcie specjalne dla jego FAN CLUBU :)
a jeszcze dziś na kanale - TANIE ROZWIĄZANIE!!!

17 komentarzy:

  1. przepiękna! :)) zawsze w niedzielę wieczór tylko czekam na ten post! :)
    zostajesz w warszawie? czy gdzies indziej przeprowadzka?
    boooze.. ja bym chyba umarła gdybym siedziała sobie w cichym mieszkaniu i nagle ktoś szarpał by za moją klamkę ;//
    Buuziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie Ci w prostych włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże dobrze, że miałaś zamknięte drzwi! Ja zawsze zamykam, a mój M się ze mnie śmieje. "Boisz się, że Cię ukradną?". Muszę mu opowiedzieć Twoją historię.
    Pysznie wygląda to śniadanko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ktoś się pewnie pomylił, pijany lub coś z tymi drzwiami..miałam tak wczoraj w nocy, siedzę przed TV, synek spi, mąż spi,a tu nagle takie walenie w drzwi,nie tak pukanie-walenie!!! serce miałam w gardle, patrzę przez "judasz", a tam nikogo nie ma...to dopiero schiza!!! :-/

    OdpowiedzUsuń
  6. tez mam ten Sally Hansen Pacific Blue, najchetniej nosilabym go codziennie...
    jestem ciekawa ile czasu ci zajmie zapakowanie wszystkich Yankee... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jeju,aż mi ciarki po plecach przeszły...
    Uwielbiam ten cotygodniowy post,wyczekuje go :)
    Bardzo mi sie podoba twarz Moaa :) jest śliczna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jak zamieszkałam w nowym mieszkaniu,to notorycznie mi ktoś szarpał za klamkę,reakcję miałam podobną jak Ty....z czasem odkryłam,że to moja 94 letnia sąsiadka ma takie hobby,nie dość, że podsłuchuje pod drzwiami to jeszcze szarpie za klamkę....

    OdpowiedzUsuń
  9. każdy tydzień bardzo interesujący :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tą klamką miałam kiedyś podobną sytuację, ale razem z chłopakiem otworzyliśmy drzwi i okazało się, że to nasz sąsiad (student) wracał z imprezy pod wypływem i drzwi mu się pomyliły :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze Cię widzieć... :) miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze Cię widzieć... :) miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również zawsze czekam na Twoje podsumowanie tygodnia ;) Powodzenia z przeprowadzką! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. współczuję tej sytuacji z drzwiami...dobrze że się zamykasz, bo wiem że niektórzy tego nie robią co jest dla mnie głupotą. Szczególnie że w dzieciństwie miałam sytuację jak cyganka usiłowała wejść do mieszkania. Na szczęście drzwi były zamknięte. Życzę udanej przeprowadzki i zapraszam na mojego bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  15. u mnie takie ciąganie za klamke zdarza sie notorycznie :) na poczatku mialam tak jak ty, bylam przerazona, a moj narzeczony mi nie wierzyl, bo zazwyczaj go nie bylo:) pozniej okazalo sie, ze to brat naszego sasiada myli od czasu do czasu drzwi :) ale ja zawsze zamykam na klucz i chlopa tez juz nauczylam, ze pierwsza, rzecza ktora robi, to po wejsciu przekreca klucz :)

    OdpowiedzUsuń