niedziela, 27 lipca 2014

Tydzień oczami telefonu (week 62)

To miał być mój tydzień urlopowy, a zanim się obejrzałam już znowu niedziela. Nic a nic nie odczułam tego tygodnia. Jak zwykle od zamieszania do zamieszania. W poniedziałek po całym dniu spędzonym nad komputerem, pojechaliśmy z Jackiem i mamą na ogród, robiłam mój słynny omlet z ziołami, we wtorek z kolei robiłam Jackowi zdjęcia na jego bloga, 1 z 2-óch postów z propozycjami na wesela i tego typu imprezy możecie zobaczyć TUTAJ. Potem robiliśmy sałatkę, piliśmy winko i ryczeliśmy jak bobry oglądając film: "I am Sam" - jest dość stary, ale nie widzieliśmy go wcześniej. Bardzo polecam, ale uprzedzam, że wzrusza... Potem w środę wieczorem pojechałam do Marzenki do Szczytna, aby w czwartek wspólnie świętować z nią urodziny, a w piętek wspólnie wróciłyśmy do Olsztyna, gdzie reszta rodziny czekała na nas z kolacją na ogrodzie. Potem rozpaliliśmy ognisko i było cudownie... Weekend to już tylko relaks, opalanie i starówka wieczorem... Resztę zobaczycie na zdjęciach, wszystkie robione telefonem SONY Xperia Z1 (bo wciąż mimo wszystko się pytacie) 

Jestem zachwycona tym wydaniem mojego brata, po więcej zdjęć mojego autorstwa zapraszam tutaj 

 
 
 a tymczasem... inna popularna blogerka... :)

N: O cholercia, nie ma mojego ulubionego jogurtu :(
nadal ulubione buty tego sezonu - Birkenstock via answear.com (dziś ostatni dzień, w którym możecie z korzystać ze zniżki, jaką podałam wam w filmiku - link poniżej (20% na cały asortyment, również rzeczy przecenione)

w drodze, coś nie tak z tym kadrem :P
zakupy w LIDL'u
i przepyszna sałatka - chcecie przepis???
"I am Sam" - jeśli jeszcze nie widzieliście, musicie...
kilka bardzo ważnych dla mnie produktów, idealny zestaw na wakacyjny wyjazd - cały post o tych produktach TUTAJ
wspomnienia po wizycie Ninki w Warszawie i moich niegdyś długich włosach...
 Cactus Drink <3
 Wreszcie razem - sisters <3
 Kisses - Miss You already :(
 obiad u Marzenki: sos z kurek, pierś z kurczaka, marchewki z ogródka... pycha...
a na deser robione przez Manju ciasto z jagodami - sernik na zimno <3
 i kolejne drinki :)
 mini sesja zdjęciowa na potrzeby konkursu, więcej INFO jak możecie zgarnąć 400 zł na Marzenki FB -----TUTAJ
 błogie lenistwo...
 urodzinowy klimat <3
 nie zepsuły go nawet te ohydne makarony - nie polecaaaaaaaaaaaaaaaaammmmm :((((
resztę wieczoru spędziłyśmy na molo na pogaduszkach, pozdrawiamy Grażynkę i Jasia, którzy do nas podeszli się przywitać :)
 moje pierwsze własnoręcznie robione guacamole
 skromnie powiem, że było FANTASTYCZNE - chcecie przepis?
 pieniądze szczęścia nie dają, ale moja siostra religijnie skreśla co tydzień TOTKA :P
no cóż... ta ściana wygląda obiecująco... 
mini przekąska w drodze do Olsztyna
 Nina pomaga składać serwetki :D
ciasto zrobione przez mamę, pyszne, lekkie owocowe.... ideał... <3 
  aż ciekło po brodzie.... :D
 moja słodycz....
 Kwiatek od Ninki dla cioci Lali - to ja :D
 "Płonie ognisko i szumią knieje..." wierzcie lub nie, ale śpiewaliśmy tę piosenkę przy ogniu, nigdy nie ukrywałam, że moja rodzina jest co najmniej dziwna :D
 N: ej... ja sama mogę trzymać szklankę...
 N: Ciocia, ciocia rób szybko zdjęcie, bo zaraz to puszczę... takie ciężkie :)
 
 N: aaaaaaaaaaa!!!!! Palę się.... (oczywiście to nie prawda :P tylko tak śmiesznie foto wyszło)
 To się nazywa jeść komuś z ręki :) jakby ktoś był ciekawy to Nina wcinała porzeczki czerwone :)
smażenie kiełbasek :)
 N: Ej dziewczyny, chcecie trochę sałatki???
 trzaskamy się na mahoń :)
 a to napój pomysłu mamy :D
 i obiadek na działce...
 a wieczorkiem imprezka na mieście :D
 N: To ja poproszę.... hmmm... coś wykwintnego może....
 N: FRYTKI !!!
 I jak tu jej nie kochać <3
 potem oglądałyśmy występy na fosie w Olsztynie
 turecka grupa była cudowna, ale USA jeszcze lepsi :D
od kilku lat już nie byłam w amfiteatrze, powróciły dawne wspomnienia <3 
 Dziś zrobiłyśmy 4 km spacerkiem na działkę, było tak gorąco, że wstąpiłyśmy po drodze na lody - tym razem Marzence nie upadł.... ehehehehe - jak ktoś nie wie o co chodzi, zapraszam na filmik, link poniżej (ps. Mistrz drugiego planu w czerwonych spodenkach i skarpetach :D)

a teraz siedzimy z mamą, w kuchni sączymy zimne winko, mama obiera fasolkę, a ja kończę dla was ten post, miłego całego następnego tygodnia kochani !!!

13 komentarzy:

  1. Ninka jest przesłodka!:)) pozdrowienia dla Mamy!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile pyszności w tym tygodniu! A ja na diecie :( ;) Uwielbiam kinder pingui! Przesłodka Ninka <3 Sto lat dla Marzenki!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezu,Jacek rozłożył mnie na łopatki, eehhh......pozdrawiam całą rodzinę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzenka, wracaj do vlogowania! :) Jesteś przepiękną kobietką, Twój facet to prawdziwy szczęściarz :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale zrobiłaś Grazi prezent na urodziny :D (jest młodsza od Marzenki tylko o 3 dni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. zawsze czekam na te posty :) Są bardzo inspirujące ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. no i tydzień kolejny minął :) ohh Ninka jest przesłodka :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. jak zawsze super ! zapraszam do mnie <3 http://adoremysize.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Oh u mnie tez sie mowi "trzaskac siena mahon" ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ninka jest gwiazdą tego wpisu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Prosimy o przepis na ta salatke wyglada przepysznie. Milego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam Twoje co tygodniowe wpisy, masz cudnowna rodzine!

    OdpowiedzUsuń