środa, 16 lipca 2014

Warsztaty CLARINS z Claude Defresne



Jakiś czas temu miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w warsztatach z marką CLARINS w Douglas House of Beauty w Arkadii. Nie często się zdarza, że regularny press day zamienia się w coś tak ciekawego. Miałyśmy się zapoznać z nową, letnią kolekcją marki Clarins i wprawdzie wiedziałam, że będzie tam tego dnia ich makijażysta z Francji Claude Defresne to nie sądziłam, że tyle jeszcze będę mogła się od niego nowych rzeczy dowiedzieć. 



Spotkanie zamieniło się w mini warsztaty, gdzie każda z nas mogła dopytać o szczegóły, które ją interesowały i wypróbować kosmetyki. Jak wiecie, jestem związana z marką Clarins już od dwóch lat. Mój aktualny status i wypracowana przez lata pozycja bloga i kanału dają mi ten komfort, że sama mogę wybierać marki, z którymi chcę współpracować i pod którymi będę się podpisywać swoim nazwiskiem. Clarins jest jedną z nich z kilku prostych względów. Poznałam tę markę ponad 8 lat temu, gdy pierwszy raz trzymałam w dłoniach Beauty Flash Balm zaczynając pracę w Wielkiej Brytanii. Gdy tylko go użyłam stał się moim faworytem, przedłużał mój makijaż na całe 8 godzin pracy, a nocą był ulubioną nawilżającą maseczką. Jeszcze trochę i będzie 10 lat od kiedy go stosuję i nadal nie znalazłam nic o podobnym działaniu. Drugim powodem dla którego marka Clarins wiele dla mnie znaczy jest jej filozofia. Ja wiem, że dla was to kolejny podkład, kolejny błyszczyk jaki pokazuję na You Tube, ale ja mam to szczęście, że dostaję zaproszenia na różne pokazy, prezentacje, spotkania, warsztaty i poznaję każdą markę od podszewki, mogę posłuchać o jej historii, o procesie powstawania kosmetyków i o tę wiedzę jestem bogatsza od przynajmniej części z was. Dlatego czasem gdy polecam wam jakiś produkt, mam świadomość, że mówię o nim za mało, że wy nie zawsze wiecie tyle co ja. Marka Clarins ma przepiękną kolorówkę, ale trzeba wiedzieć, że żaden produkt nie jest tam wciśnięty na siłę. Każda rzecz, czy to pomadka czy rozświetlacz pod oczy są stworzone w parze z tzw. "skincare" mają w sobie dobre składniki, które nie tylko malują ale także wpływają cudownie na naszą cerę. Nowa kolekcja jest przepiękna, nie mogłam się na nią napatrzeć, szczególnie zwróćcie uwagę na paletkę 4 cieni i 1 eyelinera w żelu w kolorze indygo Colours of Brazil  a także bronzera do twarzy z tej samej serii - Bronzing Powder. Wszystkie kosmetyki dostępne są w sklepach stacjonarnych i na stronie douglas.pl
 
5 rzeczy jakich się dowiedziałam od Claude'a i warto je podać dalej...

1. Brązowe cienie na dolnej powiece to zabójstwo dla zmęczonych oczu, te kolory jeszcze bardziej uwydatniają nasze sińce, lepiej zaakcentować oko jaskrawym kolorem lub całkowicie pominąć dolną linię rzęs. Dlatego wszelkie paletki nude & bronze w takich przypadkach odpadają :(

2. Jeśli nie lubicie stosować kredki do ust i nie podoba wam się obrysowany efekt, możecie użyć kredki na końcu już po umalowaniu ust. Kredka zmiesza się z pomadką, a efekt będzie bardziej naturalny.

3. Użycie za dużej ilości bazy Lisse Minute spowoduje odwrotny efekt i make up nam się zroluje, należy użyć minimalnej ilości i wymieszać ją z podkładem.

4. Można dodać 1 pompkę Double Serum, aby nasz ulubiony podkład stał się bardziej nawilżający i lekki, a efekt na twarzy świeży i promienisty.

5. Rozświetlając okolice pod oczami, nie należy zapominać o zewnętrznym kąciku oka, poprowadzona cienka kreska rozświatlaczem Eclat Minute Pinceau Perfecteur od punktu gdzie rozkładają się rzęsy górne i dole w kierunku skroni potrafi odmienić całą twarz, to miejsce sprawia, ze oczy są większe i bardziej wypoczęte.













Mój makijaż na powyższych zdjęciach: 
podkład - Ever Matte 110 honey
rozświetlacz -  Eclat Minute Pinceau Perfecteur
maskara -  Wonder Perfect Mascara (teraz w limitowanej wersji z kosmetyczką i płynem do demakijażu oczu)
usta - Lip Balm Crayon z kolekcji Colours of Brazil w kolorze 01 My Pink 
eyeliner - 3 dot liner  black


14 komentarzy:

  1. Wyglądasz świetnie, Laura. :) Doszukałam się tam nawet Ilonki. Musiało być super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przyjaznisz sie juz z Karolina Baszak? Kiedys w kazdym poscie byla ona z Toba na roznych wyjsciach i wygladalo ze sie uwielbiacie jako kumpele a od dluzszego czasu nie ma jej w ogole u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To śmieszne,ale tez się nad tym zastanawiałam.Ot,ludzka ciekawość ;)

      Usuń
  3. Byłaś świetnie ubrana na tym spotkaniu czy możesz podać szczegóły stroju ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spodnie H&M, bluzka Vero Moda, naszyjnik appleineye, buty - Tommy Hilfiger :)

      Usuń
  4. Ja bym z chęcią poszła na takie spotkanie żeby się dowiedzieć jak zakryć pryszczole -.-

    A Ty Kochana wyglądasz naprawdę kwitnąco :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię kosmetyki Clarinsa, ale z kolorówki nic jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ładnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham podkłady Clarinsa i wydałabym na nie każde pieniądze. Świetnie spisują się też przy sesjach zdjęciowych. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. super wyglądałaś :) zresztą to nie nowość u Ciebie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam kolorowke firmy Clarins- caly moj codzienny make up sklada sie z podkladu everlasting, brazera bronzing duo i rozswietlacza eclat minute pinceau perfecteur! dlatego z punktem 5 zgadzam sie w 100%!

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne rady. Szczególnie pierwsza, której często nie przestrzegałam... Czas to zmienić! :p
    Wyglądałaś prześliszcznie :)
    W chwili wolnego czasu zapraszam do mnie :) pomiedzy-swiatami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem co robisz z makijażem, czy to Twój aparat, ale Ty zawsze wglądasz tak promiennie, idealnie i świeżo. :) Nigdy nie potrafię przestać patrzeć na Twoją twarz na zdjęciach :).
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń