środa, 6 sierpnia 2014

MICHAEL KORS - Glam Power!



Ech, co ja mogę wam powiedzieć... Kocham Michaela Korsa, dziwną, niewyjaśnioną platoniczną miłością. Wprawdzie jeszcze nie zakupiłam torby, gdyż w momencie gdy uskładałam sobie na nią pieniądze, miał ją już niemal każdy. Nic dziwnego, wielokrotnie dotykałam i oglądałam te torby i wykonane są przepięknie, a do tego z daleka wyglądają ekskluzywnie. Jakiś czas temu na Instagram wrzuciłam wam fotkę z papierową torbą od MK. Wiem, że byłyście ciekawe co jest w środku dlatego dziś zdradzę wam ten sekret. Miałam to szczęście i ogromną przyjemność, że dostałam w prezencie kilka produktów z najnowszej kolekcji Michale Kors Make-up i wodę perfumowaną GLAM Jasmine (cena: 239 zł). Powiem wam, że samo oglądanie opakowań zajęło mi chyba godzinę. Wszystko jest złote, piękne.... cudowne! Jeśli chodzi o wygląd tych kosmetyków to z miejsca dostają 10/10 punktów ode mnie. Nie ważne, że Bronzer (cena: 229 zł) jest ogromny, moje Panie, to nie jest jeden z tych bronzerów, który może się walać po torebce, to bronzer który ma zdobić wasze toaletki...Właściwie to jest produkt 2 w 1 może posłużyć do konturowania lub jako róż, zależy kto co woli. Moja mama używa tylko jednego produktu na policzki i jest to właśnie ten słodziak z Michaela Korsa. 




Ta kolekcja składała się z 3 różnych look'ów, a także 3 różnych wód toaletowych. Wiem, że wiele moich koleżanek kupiło sobie właśnie te zapachy i były bardzo zadowolone. Ja nie wiedziałam, na którą się zdecydować, aż u nagle ta paczka mnie ubiegła i dostałam GLAM Jasmine. Jest to co prawda zapach kwiatowy, ale to kwiaty pod hasłem "Seks w wielkim mieście" czyli "na bogato". Bardzo intensywny i trwały zapach, zupełne przeciwieństwo tego czym pachnę na co dzień. Ale nie aż tak kwiatowy bym czuła się w nim niekomfortowo. Jestem pewna, że miłośniczki Jaśminu, już mają go na swoich półkach.

Dwa kolejne produkty jakie mogłam przetestować to pomadka i błyszczyk. Tego najbardziej byłam ciekawa bo wiecie, że produkty do ust to moje "mUST have". Błyszczyk mimo iż bardzo ciemny w opakowaniu na ustach wygląda bardzo delikatnie i naturalnie, ma przyjemny owocowy zapach i taką klejącą konsystencję przypominającą błyszczyki z NARS'a. które wspominam czule, gdyż są to najlepsze błyszczyki na rynku pod względem trwałości, ich wadą jest ewidentnie koszmarny zapach. Jeśli chodzi o pomadkę, to jest to już typowa czarna wiśnia, ale w wersji light. Myślałam, że nikt już takich nie nosi, a wygląda na to, że w ciągu ostatniego miesiąca rekordowa ilość z was mnie o taki odcień zapytała. Dlatego odpowiem zbiorowo :) otóż rzeczywiście w nowej jesiennej kolekcji Estee Lauder też wejdzie taki kolor, ale to dopiero za miesiąc. Natomiast jeśli szukacie czegoś już teraz, o mocnym, pięknym kolorze z efektem nawilżającym to polecam wam Michaela Korsa w odcieniu Dame (cena: 119 zł) Poniżej możecie zobaczyć mnie w tej pomadce. Kilka razy wyszłam tak na miasto, Jack nie był przekonany, ale okazuje się, ze mężczyźni ogólnie nie pałają optymizmem do intensywnie kolorowych ust. Tak, tak... najlepiej żebyśmy się w ogóle nie malowały, były naturalnie piękne i wyglądały jak aniołki Victoria's Secret.

Ostatnią rzeczą jaką spróbowałam był lakier do paznokci Michael Kors "Cabaret" (cena: 99 zł). Piękna fuksja - typowy kolor dla mojej siostry Marzenki. Niestety nie zdążyłam wam zrobić zdjęć na moich paznokciach bo od jakiegoś czasu noszę hybrydy, ale zaprezentowałam wam swatche w miarę możliwości. Na zdjęciach widzicie 2 warstwy i myślę, żet tyle w zupełności wystarczy. Konsystencją bardzo przypominają mi lakiery hypoalergiczne z CLINIQUE, więc jeśli ktoś je lubi, to ten też przypadnie mu do gustu. Ja osobiście nie jestem zwolennikiem drogich markowych lakierów, bo zbyt często zmieniam kolory lub tak jak wspomniałam nosze hybrydy. Kiedyś największą zaletą tych lakierów z górnej półki było to bardzo błyszczące, wręcz żelowe wykończenie. Teraz jak wiecie, co raz więcej marek drogeryjnych również wprowadza takie lakiery więc wybór jest naprawdę przeogromny. 


Podsumowując wg mnie warto zwrócić uwagę na ten bronzer i na wody perfumowane. Reszta piękna i ekskluzywna, ale zdecydowanie można ją zastąpić drogeryjnymi odpowiednikami. Muszę w tym miejscu również wspomnieć, iż marka Michael Kors jest dostępna ekskluzywnie wyłącznie w perfumeriach Douglas, a także online TUTAJ.








10 komentarzy:

  1. Nie stać mnie na takie kosmetyki,mogę tylko pomarzyć... :)
    Myślę,że ten kolor na ustach będzie idealny na zimę ,ładnie Ci w nim!

    OdpowiedzUsuń
  2. całkiem ładna ta wiśnia na ustach. W opakowanie wygląda zupełnie na czarną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. pytanie z innej beczki :) planujesz recenzję Q3 yc? :) Nie mogę się już doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Planujesz recenzję yc O3? :) Nie mogę się już doczekać... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. JAŚMINOWY ZAPACH ?? PRZEPADŁAM - MUSZE GO MIEĆ !!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepięknie wygląda na ustach no i te loki cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. w jakim odcieniu jest ten twoj brazer?

    OdpowiedzUsuń
  8. warto wydac pieniądze na ten brazer?

    OdpowiedzUsuń
  9. ten bronzer to bym i może kupiła dla samego opakowania. :)
    też się nie skuszę na torbę dopóki co druga osoba w Warszawie będzie taką nosiła.

    OdpowiedzUsuń