piątek, 8 sierpnia 2014

Sleek LIP 4 czyli 4 pomadki za 36,90 zł



Jeśli ktoś śledzi mojego bloga na bieżąco to wie, że uwielbiam ekskluzywne markowe kosmetyki. Ale prawdę mówiąc jeszcze bardziej kocham gdy mogę odnaleźć i podzielić się z wami jakimś TANIM ROZWIĄZANIEM, kto jeszcze nie wie co to za seria zapraszam na specjalną play listę wszystkich odcinków TUTAJ gdzie pokazuję tańsze zamienniki drogich kosmetyków. Dziś przychodzę do was z najnowszym odkryciem, które tak naprawdę podsunęła mi Kasia "Katosu" w jednym z jej filmików.



Osobiście mam nieco ambiwalentny stosunek do marki Sleek, są tam produkty, które kocham jak np. róże, bronzer & highlight duo, nowy przyrząd do brwi... Ale nie rozumiem całego zamieszania wokół ich cieni, szczególnie tych pierwszych paletek, które u mnie totalnie się nie sprawdziły. Były pełne brokatu i strasznie się osypywały, a cały You Tube aż piszczał za nimi. Z tego co wiem ich formuła się znacząco zmieniła w ciągu ostatnich 4 lat i możliwe, że dam im jeszcze jedną szansę, szczególnie teraz gdy tak mnie zachwyciły te quady z pomadkami.



Łącznie do wyboru macie 6 różnych paletek w każdej po 4 szminki w różnych wykończeniach: matowym, błyszczącym i satynowym. Ja zdecydowałam się na 3 paletki TEASE 856, SHOWGIRL 857 i BALLET 858. Ich pigmentacja jest obłędna !!! Z resztą sami możecie zobaczyć poniżej na zdjeciach. Opakowania są eleganckie, matowe, ale nie typu NARS na których widać każdy jeden dotyk naszych palców. Są łatwe w utrzymaniu czystości. Bardzo szczelnie zamykane i wyposażone w pędzelek do nakładania pomadek na usta. Czas przydatności kosmetyku to 16 m-cy od momentu otwarcia. Pojemność to 5,4 g co wychodzi 1,8 g na każdy kolor. Cena każdej paletki to 36,90 zł i wszystkie znajdziecie TUTAJ.





Oczywiście moją ulubioną paletką okazała się ta najjaśniejsza BALLET 858 - która zawiera piękne połączenie odcieni nude i pink. Te pomadki mają bardzo podobne wykończenie do Cremesheen z MAC. Są po prostu rewelacyjne, a najlepsze w tym wszystkim jest to, że mam możliwość mieszania tych kolorów, aby osiągnąć idealny odcień na dany moment. Drugim plusem jest wbudowane lusterko, czego często mi brakowało gdy sięgam po pomadkę w torebce. No i ten pędzelek, który pomaga precyzyjnie nałożyć dany koloru i ułatwi obrysowanie ust.




Druga paletka jest już troszkę inna jeśli chodzi o formułę. Nazywa się SHOWGIRL 857. 2 z 4 odcieni wydały mi się nieco bardziej "błyszczykowe" - możecie to zobaczyć na zdjęciu swatchy, szczególnie ten 3 odcień był nieco bardziej rzadki. Nie mniej jednak kolory są super napigmentowane, piękne i intensywne. Jeśli na co dzień nosicie takie właśnie różowe usta, to ta paletka jest dla was must have. Ich siła utrzymywania się pobiła wszystko, nie mogłam doszorować ręki potem, co delikatnie widać na trzecich i ostatnich swatchach czerwieni.


 
No i przyszła pora na prawdziwą divę - TEASE 856. To chyba największe zaskoczenie, gdyż sądziłam, że na bank tu się wyłożą, bo trudno jest stworzyć paletę 4 różnych odcieni czerwieni tak aby wszystkie nadawały się do użytku. A jednak znajdziecie tu świetne duplikaty dla Russian Red czy mojego ukochanego Ruby Woo (Rihanny) z MAC. Pierwszy i ostatni kolor mają również nieco rzadszą konsystencję, coś na podobę farbek do ust z YSL. Są niesamowicie napigmentowane więc musicie uważać nakładając je gdyż łatwo jest wyjechać sobie poza usta, najlepiej użyć konturówki lub obrysować usta pędzelkiem a potem wklepać kolor palcem. Jeśli nie wiecie jaki kolor czerwieni do was pasuje najbardziej i jaki sprawi, że wasze zęby będą wyglądały na bielsze to jest to idealna okazja aby to sprawdzić. Czerwienie mają chłodne odcienie i lekkie niebieskie refleksy przez co będą pasowały do wielu karnacji.


 
I jak wam się podoba ten produkt? Z początku byłam sceptycznie nastawiona, gdyż sądziłam, że za dużo roboty z tym rozkładaniem paletki i pędzelkiem, ale uwierzcie mi, że zajęło mi to może 2 dni aby się przestawić. Teraz nie wiem jak żyłam wcześniej bez lusterka w torebce. Poza tym jest jeszcze jedna OGROMNA zaleta tych paletek, otóż w takie upały jakie ostatnio mieliśmy okazję odczuwać w Polsce nie trudno o rozpuszczenie się pomadki w torebce. Ja w swoim życiu złamałam i rozpaskudziłam niezliczoną ilość pomadek i to tych naprawdę drogich, a tym paletkom to nie grozi gdyż już są rozpuszczone, a szczelne opakowanie chroni je przed ciepłem. No po prostu zachwyt!!! Dajcie mi znać co o tym sądzicie? Czy miałyście już którąś z tych paletek lub czy planujecie w nie zainwestować?


fot: Laura Ogrodowczyk, SONY

10 komentarzy:

  1. Woow super paletki :D zdecydowanie nr 1 :D:D super na usteczka :D:D bo nr2 i 3 za mocne jak dla mnie ...
    Ale ty super w takich wygladasz Lauro :D:D:D Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. słyszałam bardzo dużo dobrego o tych paletkach i w najbliższym czasie TEASE 856 będzie moja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne kolorki, jednak nie dla mnie taka forma aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam jedną paletkę cienie sleek i wszystko byłoby ok, gdyby ich trwałość na powiece była dłuższa... niestety ta jakość nie powala, więc zgodzę się z Tobą, że trzeba jeszcze nad nimi popracować. Dużo fajniejsze są np. paletki z Inglota, które można samemy kompletować (freedom system).
    Co do pomadek ... ech być kobietą i nie mieć czerwieni w takim czteropaku? wstyd! trzeba kupic :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym zaprosić Cię do odwiedzin i obserwacji bloga sklepu Bakokrawiectwo z elegancką i szykowną odzieżą xxl. Zapraszam! ;)
    www.duze-jest-piekne.blogspot.com
    www.bakokrawiectwo.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkie kolorki wyglądają świetnie , szczególnie te czerwienie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. TEASE 856 cudo cudo cuuuuuuuuuuuuuuuuudo! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. zastanawia mnie czy te pomadki wysuszają usta? Super recenzja tym bardziej,że zastanawiałam się od kilku dni nad zakupem Ballet :)

    OdpowiedzUsuń
  9. czy one wysuszają usta??
    Super recenzja, tym bardziej,że już od kilku dni zastanawiałam się nad kupnem paletki Ballet. Teraz wiem,że na pewno ją kupię, bo kolory są cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne kolory! Chociaż nie wyobrażam sobie siebie w pomadkach z paletki nr 2 ;) Za to 1 byłaby idealna.

    OdpowiedzUsuń