niedziela, 3 sierpnia 2014

Tydzień oczami telefonu (week 63)

To był dobry tydzień. 5 dni poświęciłam sobie, weekend spędziłam w Olsztynie, ale jak zwykle szybko zleciał. Pamiętam jak dopiero co zastawiałam się czy ten rok będzie lepszy od pechowego 2013, a tu proszę, już pędzimy przez drugą połowę i zanim się obejrzymy będą znowu święta Bożego Narodzenia - chociaż trudno je sobie wyobrazić w ten upał. Ludzie zawsze narzekają, czy to "najbardziej deszczowe lato stulecia" czy "najgorętsze lato o dawien dawna"... Tak źle i tak nie dobrze. U siebie w domu nie mam ani radia ani telewizji, żyję z dala od wiadomości i portali informacyjnych, ale tu przez weekend nasłuchałam się za wszystkie czasy. Przykro mi, że kilka młodych osób straciło życie w ten weekend :( Z radia dowiedziałam się, też o fatalnym pomyśle i konkursie blogerek na stylizację z Powstania - jest mi osobiście wstyd, chociaż dowiedziałam się o tym dopiero dziś. Obejrzałam w tym tygodniu kilka filmów, mogę wam polecić np. "Miłość bez końca" i "Niebo istnieje naprawdę".  Przeczytałam też 2 książki. Pierwszą z nich była "Nowe oblicze Greya" (3 i ostatnia część) - przeczytałam ją bardzo szybko, gdyż musiałam wzrokiem przeskakiwać powtarzane w kółko opisy (może dlatego mnie one nie rażą tak jak innych bo nauczyłam się je omijać). Nigdy nie powiedziałam, że ta trylogia to jakieś wybitne dzieło, ale jeśli ktoś lubi czytać i ma na to czas (jak np. ja w pociągach) to jest idealna. Chłonie się ją jednym tchem, sporo się dzieję i nie trzeba się zbytnio wysilać intelektualnie. Mi się bardzo dobrze czytało. Ukazał się również oficjalny trailer do ekranizacji "50 twarzy Greya" - zaczynam się przekonywać do odtwórcy męskiej roli, ale ta dziewczyna jest nadal nie do przyjęcia. Druga książka to "Gwiazd naszych wina" i tu niestety przeżyłam małe rozczarowanie. Wg mnie jest to książka dla nastolatków, albo dla osób, które od lat nic nie czytały. Jeśli ktoś czyta bardzo dużo i bliżej mu do 30-stki niż 20-stki to obawiam się, że poczuje nutę zawodu. Historia jest krótka i niestety przewidywalna. Zobaczę jeszcze film, ale jeśli ktoś z was czytał już "Oskar i Pani Róża" i "Bez mojej zgody" to naprawdę szkoda waszego czasu na tę pozycję, o której jest tak głośno wszędzie. Na dowód jej przeciętności mogę zdradzić, że nie zmarnowałam nawet 1 chusteczki, a ja ryczę jak wół niemal na każdej książce. No dobra, to tyle... może pokuszę się o recenzję... Tymczasem zapraszam na zdjęcia. 

W weekend byliśmy też z wizytą u naszej Zosi, która wyszła na przepustkę ze szpitala, ale nie miałam ani chwili by zrobić zdjęcie. A z mamą pokonałam wczoraj ponad 8km późnym wieczorem było bardzo przyjemnie :)

1 zdjęcie z tamtego tygodnia, a to dlatego, że nie widziałam się z Niną w tym tygodniu i nie mam więcej zdjęć :( 

 
 poniedziałek 5:00 rano - kawusia z mamą w łóżku
a potem mama pojechała do pracy a ja na dworzec - czyż nie wygląda jak milion $$$ :)
 gdy wróciłam do siebie od razu wzięłam się za sprzątanie - oto namiastka mojego dzieła :)
 potem kurier przyniósł słodki prezent od Donny Karan i zaproszenie na konferencję w piątek
zanim się obejrzałam był środek nocy a ja tak się wciągnęłam, że nawet "wyprałam" wszystkie pędzle
 przygotowałam dla was recenzję mojej nowej ulubionej paletki - TUTAJ
 Od kilku miesięcy to mój ukochany smak herbaty - mięta z lukrecją LOVE <3
 nagrałam dla Was również ulubieńców miesiąca TUTAJ
Pamiętacie jak mówiłam, że spotkałam w lesie konia - to pikuś przy tym, że na ostatnim wypadzie spotkałam.... yyyy Jelenia
Stał na wprost mnie na prostej ścieżce, patrzył na mnie i się nie ruszał, zadzwoniłam do Jacka cała w panice, nie wiedziałam co zrobić, stałam jak wryta a On był taki duuuuży :( W końcu nadszedł drugi jeleń i poszli sobie, ruszyłam dalej z duszą na ramieniu gdy nagle z krzaków wyskoczył trzeci.... prawie przypłaciłam ten dzień zawałem serca.
 To zdjęcie z Instagramu - totalnie mnie rozwaliło <3
 Była promocja na te białe herbaty w Biedronce, całkiem dobre ale tylko te jaśminowe :)
 opalanko na balkonie ;)
W piątek wstałam o 5 rano... obudził mnie głośny deszcz. W domu było tak parno, że tylko wstałam, otworzyłam drzwi od balkonu w sypialni i położyłam się jeszcze na 2 godzinki.... Cudowny poranek <3
Później pojechałam na konferencję DKNY i absolutnie zakochałam się w tym zapachu, mój osobisty ideał :)
 chyba wszystkim się podobał :) więcej o zapachu już jutro na blogu
 akcesoria dnia :) zegarek STORM, torba Liu Jo, bransoletka byDziubeka
 piątek 20:00 - znowu z mamą !!!!
 i z jackiem <3
 Jack przygotował dla mnie mój ulubiony makaron ze szpinakiem i prażonym słonecznikiem - najlepszy brat na świecie.
 oglądaliśmy film do późna i piliśmy whiskey z miętą i cytrynką - mniam
 cudny prezent niespodzianka od LUKSJI różowy zapach skradł moje serce
 Aaaaa.... zapomniałam o piątkowym lunchu w Starbucks, czekając na autobus do Olsztyna
 Sobota w ogrodzie, Iced Latte mojego autorstwa :)
 ulubione danie sezonu :)
działkowe jeżyny i malinki
 pompeczki :)
 Śniadanko dziś z mamą <3
 wieczór u Jacka, dopiero co wróciłam spacerkiem do domu - jest piękna noc <3

12 komentarzy:

  1. Widzę, że miałaś bardzo przyjemny tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moge prosić przepis na iced latte?!

    OdpowiedzUsuń
  3. jak zawsze mega ;) zapraszam do mnie http://adoremysize.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej :) ''Oskara i Pania Róże" oraz ,,Bez mojej zgody", przeczytałam,(i obejżałam) obie książki piękne, jeśli chodzi o Gwiazd naszych wina, to nie brałam się za lekturę, ale film bardzo mnie wzruszył, tak jak 3/4 sali;P łącznie z moją mamą, także polecam obejżeć i daj znać jak ci się podobał. Jak będziesz miała wolną chwilę, to zapraszam do sb. Jesteś jedyną blogerką, na której posty czekam z utęsknieniem i dlatego jedyną jaką obserwuję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetna relacja! zdjęcie z balkonem takie klimatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tez bym prosila przepis na kawke:) czy mozna liczyć na filmik lub chociaz wpis z organizacja twojej kolorowki?:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tę serię najbardziej na Twoim blogu. Po zdjęciach można wnioskować ze masz idealne życie choć zapewne tak nie jest. :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. do poniedziałkowej kawy zawsze do Ciebie zaglądam :) zawsze też daję się do czegoś zainspirować...teraz idę pucować pędzle :) Udanego następnego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja o przepis na chłodnik :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wczoraj obejrzałam film "Gwiazd naszych wina" i ryczałam, jak bóbr, także aż dziwi mnie to, że mówisz że książka wypadła słabo. Książki nie miałam okazji czytać, ale na pewno to zrobię niebawem, ale aż już się boję :P aczkolwiek film polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudne, inspirujące zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam zielone jabłuszko od DKNY

    OdpowiedzUsuń