niedziela, 14 września 2014

Tydzień oczami telefonu (week 69)

Takie dni jak ten nie zdarzają się często, a jednak gdy już nadchodzą dają nam dużo do myślenia. Dziś ja i mama, Marzena i Paweł, a także Jacek ze znajomymi, wszyscy cudem uniknęliśmy wypadków. Wszyscy zupełnie w innych miejscach i samochodach. Dzieliły nas sekundy. Najbardziej oczywiście wstrząsnęła mną sytuacja, w której sama uczestniczyłam, gdy z mamą ruszyłyśmy ze skrzyżowania, a dosłownie następny samochód za nami zderzył się z pędzącym z boku innym autem. Marzena wracała do Szczytna późnym wieczorem i na trasie doszło do tragicznego czołowego zderzenia, dosłownie przed nią... Jacek wracał z wesela z przyjaciółmi i inny samochód wyminął ich o kilka centymetrów.  Jak nie wiele brakuje do tragedii? Jak to możliwe, że wszyscy jakoś dziś przeżyliśmy...? Bóg nad nami czuwa. Nie raz sobie rozmyślam, że nie doceniamy wystarczająco życia. Mało kto otwiera oczy z rana i dziękuje za to, że je otworzył. Że ma szansę na kolejny dzień. Zwykle warczymy na budzik, przekręcamy się w łóżku i marudzimy coś pod nosem. A przecież nikt z nas nie wie ile razy jeszcze będzie dane mu otworzyć z rana oczy... Przepraszam, że tak smutno dziś Księżniczki... ale zapewniam was, że warto doceniać każdy pojedynczy dzień. Dziś była również rocznica śmierci mojej ukochanej babci, to już 13 lat. Tak, dokładnie tyle ile upłynęło od wybuchu WTC 11 września. Pamiętam jak dziś, gdy siedziałam u babci na szpitalnym łóżku, sytuacja nie wyglądała dobrze... Opowiadałam babci, że zginęły tysiące ludzi w Ameryce. Dodałam też, że Pan Bóg zabrał aż tylu do siebie na raz więc na pewno babci już nie zabierze bo się nie zmieści w niebie... Niestety zabrał... a wraz z nią kawałek mnie. Od tamtej pory staram się żyć za nas dwie, bo nikt na świecie nie chciał żyć choć chwilę dłużej tak mocno jak moja babcia. Dziś zaniosłyśmy jej z mamą i Marzenką wrzosy... wszystkie je bardzo lubimy, babcia też....

 no właśnie...
 dobry początek tygodnia :)
 wieczór u Jacka, nie wiem czemu my oglądamy ten program... chyba sentyment :D
 ten chłopak był spoko, co sądzicie o pomyśle uczestnictwa chłopaków w TOP MODEL?
 pyszna herbatka liczi z mlekiem to już rytuał u mojego brata :)
 nocowanko :)
 a o 6:00 rano pociąg do Warszawy :(
 jedna z moich ulubionych osób na tej planecie, Joan Rivers RIP :(
takie efekty tylko dzięki LUSH <3
las zaliczony, nowe słuchawki od Jacka - BEATS nie mają sobie równych, teraz to ja mogę nie tylko chodzić, ale i tańczyć w tym lesie :D
 ulubiona nuta na ten moment!!!
znalazłam zastosowanie dla tego białego dzierganego "czegoś" - kto nie widział HOME DECOR - zapraszam TUTAJ
 Środa z Michałem :) coś kombinujemy, już 26 września wielka premiera...
 Poznałam fantastyczną i przemiłą Natalię - jej blog http://www.nishka.pl/
 Ela i jej pomysł aby poczesać mi trochę włosy.... taaaaaaaaaaaaaak :/
 Wiadomość z pierwszych stron gazet, Ja i Napiórkowska mamy syna - poznajcie Huberta!
Najlepsza ekipa z jaką przyszło mi pracować, nie mogę się doczekać aż zobaczę efekty!!!
 chwila zamysłu na plaży... (więcej zdjęć TU)
 Jack też nie może uwierzyć że już koniec lata... nowy post TUTAJ
 kolekcja CELEBRATIONS już w sklepie swiatzapachow.pl i u mnie w domku, to mój zdecydowany faworyt!!!!!!!!!!!!1
 byDziubeka.pl - uwielbiam te bransoletki !
jak ja kocham takie dni...
 dlatego już w czwartek postanowiłam wrócić do Taty :) drinki na wieczór oddaliły cały stres związany z podróżą z zakonnicą, panią która lubiła Tuska i panią która lubiła tylko TV Trwam...
 po daremnych poszukiwaniach szarego, zdecydowałam się na te kalendarz, teraz są przecenione na 13,99 zł
 menel-grzybiarz roku jak się patrzy :)
 ale sosik zrobiłam? zrobiłam! Ha!
 może jestem dziwna, ale czy ten ogórek się na mnie patrzy?
 chwila z książką na działce...
sobotnie zakupy w lokalnych sklepikach...
zawsze z mamą wybieramy lokalnych handlowców, a nigdy w weekendy nie jeździmy do supermarketów
 piękne buty znalazłam w ciucholandzie, niestety za małe na Jacka... :(
 Mała czarna dla Taty, i już pojechał :((((((((((((((((((
 pieczenie ciasteczek z mamą, cały (dość zabawny) post i przepis  TUTAJ
 nowy przyjaciel <3
 pyszna pizza na żytnim i kukurydzianym spodzie - pyszotka i mniej kalorii :)
 N: A cześć ciociu... wpadłam na podwieczorek :D
 N: But first, let me take a selfie...
 Aaaaaaaaaaaaaaaammmmmmmmmmmmm
N: Ciociu? A misia też nakarmisz? Jesteśmy "buy 1 get 1 free w pakiecie" :)
 me & mum - wspominki z Sopotu <3
 Outfit weselny approved :)
 coroczna tradycja...
 razem z mamą sadzimy nowe odmiany hiacyntów i tulipanów :)
 mama chyba odmłodniała :)
Jeszcze pół godziny zostało by zgłaszać się do konkursu o Balsamy do ust, szczegóły TUTAJ

21 komentarzy:

  1. uwielbiam te niedzielne posty ;) u Ciebie jak zwykle pysznie !

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam te posty :-) dziękuję za nie

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój Dziadek tez dziś zmarł w nocy...Ale cieszę się,że w domu,wśród bliskich,we śnie.Babcia chciała by został w domu,nie w szpitalu.
    Pozdrawiam Ciebie i całą Twoją rodzinę Laurko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ulubiony moment w wieczornej niedzieli- tydzień oczami telefonu Laury <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytając wstęp aż pojawiły mi się łzy w oczach przypominając mi o wypadku w którym niestety brałam udział, cieszę się że wam się nic nie stało ale jednak smuci mnie fakt że tak dużo osób spotykają takie sytuację coraz więcej jest osób które nie uważają na drogach to przykre :(
    Pozdrawiam Cię kochana i słodkich i przyjemnych snów ci życzę ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Też cierpiałam po śmierci babci, zawsze wszędzie razem.. Poza tym każdy mówi, że jestem do niej podobna i z wyglądu i charakteru, co jest dla mnie bardzo miłe ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całe szczęście ze się Wam nic nie stało..Moja babcia tez uwielbiala wrzosy już dwa lata jak jej nie ma..

    OdpowiedzUsuń
  8. w tamtym tygodniu moja przyjaciółka miała wypadek samochodowy to był cud, że przeżyli.. dopiero gdy dotyka to naszych bliskich daje do myślenia..
    a co to Twojego postu to czekałam na niego z niecierpliwością ;)
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój 2 latek jak zobaczył zdjęcie Niny powiedział "łana dziecynka" a to szok bo do tej pory jakoś żadna dziewczynka ze żłobka nie zasłużyła na takie stwierdzenie.. hehe

    OdpowiedzUsuń
  10. Milo w poniedzialkowy poranek przeczytac tak "wzmacniajacy "post

    OdpowiedzUsuń
  11. ja wczoraj mijałam wypadek - tir zderzony z malutkim seiscento :( 2 karetki na sygnale, jedna bez sygnału - nie było już czego ratować... :( Pozdrawiam Kochana:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Laura, jesteś niezwykła. Swego czasu trafiłam 'przypadkiem' na Twój kanał, a potem tu, na bloga. Od tamtej pory niecierpliwie czekam n kolejne chwile, którymi się dzielisz. Uczysz każdego, że w przeciągu tych 7 dni, tyle chwil jest na wagę złota. Zachwycam się Twoją rodziną, która jest chodzącą miłością! Twoją relacją z rodzicami, rodzeństwem, dziećmi. Tym, że otwarcie mówisz o wdzięczności Panu Bogu - nie każdy tak potrafi. Często gdy ktoś dużo osiąga, zapomina o tym, kim jest w swoim sercu. A Ty jesteś po prostu sobą. Wiele sytuacji o których pisałaś we wstępie wystąpiły także u mnie, dlatego czuję tak duże porozumienie.
    I cieszę się, że co tydzień chcesz nam podarować choć odrobinę tej miłości i radości, których doświadczasz w swym życiu.
    Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. noooooooooo i poryczałam się jak zwykle :((

    OdpowiedzUsuń
  14. Całe szczęście, że nikomu z Was nic się nie stało ! Niezwykle smutny i bardzo ( moim zdaniem ) poruszający wstęp .. czasami człowiek nie docenia tego, co ma. Życie jest tylko jedno ! ; ) Uwielbiam Twoje posty tego typu ! ; *

    OdpowiedzUsuń
  15. O matko, zamiast słowa "rogal" na zdjęciu z piekarni widziałam "robal" i tak patrzę na to zdjęcie i sobie myślę: " Jak ktoś mógł tak nazwać rogala?" hahaha :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Taki zbieg okoliczności? aż cud że każdy z was wyszedł z tego cało...nie potrafię sobie nawet wyobrazić wypadku samochodowego :/ Fakt mało kto cieszy się rano, że może przeżyć kolejny piękny moment, aczkolwiek człowiek zapracowany i zestresowany w tych czasach ma dość wstawania i przede wszystkim pośpiechu! rząd powinien coś z tym zrobić ;) ostatnio bardzo spodobały mi się wrzosy i już chciałam zakupić swój do domku kiedy pani w sklepie przestrzegła mnie że wrzosu się w domu nie trzyma. Zapytałam wiec dlaczego nie przecież są takie piękne ? a ona , że przynoszą do domu chorobę tak samo jak maki... Mimo że nie jestem przesądna zrezygnowałam z zakupu , moze kiedyś będę mieć domek i wtedy w ogródku na bank zagości wrzos :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Skąd kalendarz? Bardzo zależy mi na odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń