niedziela, 12 października 2014

Tydzień oczami telefonu (week 73)

Zwykle przy niedzieli poprawiam wam nastrój, podglądacie mój tydzień, a każdy wie, że od czasu do czasu lubimy podejrzeć co nie co u innych... Staram się aby posty były optymistyczne. To nie jest tak, że moje życie jest usłane różami. Wręcz przeciwnie 99% z was zdziwiłoby się jak krętą drogą szłam aby dojść tu gdzie jestem. W moim życiu, tak jak i u was zdarzają się problemy, jeśli możemy im zaradzić to wspólnie z rodziną jakoś je rozwiązujemy... Ale gdy Bóg nas doświadcza i nikt z nas nie ma na to wpływu, pozostaje wiara i modlitwa. Tylko czasem piszę tu o Bogu, gdyż wcale nie jestem jakąś super-praktykującą katoliczką. Wierzę w Boga, w dobro i w zło. Wierzę w cierpienie i w to, że wszystko ma jakiś sens i nic nie dzieje się bez przyczyny. 


W poniedziałek świat się dla nas wszystkich zatrzymał, gdy dowiedzieliśmy się, że Ninka musi zostać w szpitalu. Słusznie ktoś z was zauważył, że nie było jej w poprzednim tygodniu, bo już wtedy nie czuła się najlepiej. Niestety dłużej nie można było zwlekać i szpital okazał się jedynym wyjściem. Widząc tę najważniejszą dla mnie na świecie osóbkę z wenflonem, bandażem, na szpitalnym łóżku po prostu złamało mi serce... To był najgorszy czas dla nas wszystkich. Z początku nie mogliśmy jej odwiedzać, ale później byłam już u niej codziennie... Nie chcę nawet myśleć co przeżywała Kasia (jej mama). Ja kilkakrotnie płakałam w domu modląc się o jej zdrowie, czując się tak bezsilna jak nigdy... Teraz po tygodniowych kroplówkach i lekach czekamy na kolejne wyniki, ale niczego bardziej nie pragniemy jak tylko znów zabrać ją do domku, bo już niebawem jej 2 urodziny... 
Wybaczcie, że tyle smutku i gorzkich wieści w tym poście, ale chcę abyście zdawali sobie sprawę, że nas nie chroni magiczna szyba. Nas też dotykają nieszczęścia. W piątek rano wróciłam do siebie do domu i tak niefortunnie ściągałam zbyt ciężką walizkę w półki w pociągu, że nadwyrężyłam kręgosłup, który i tak już bolał. Doszło do tego, że przez weekend nie mogłam praktycznie chodzić, przyjmowałam 8 tabletek przeciwbólowych dziennie aby móc dojechać na zajęcia w szkole. To nie pierwszy raz, więc wiem, że już muszę udać się do lekarza... Wiem, że wszystko będzie dobrze... Musi być! Pomimo smutku starałam się nadal myśleć o was pozytywnie w tym tygodniu, więc zapraszam na zdjęcia <3 Aby być na bieżąco, zapraszam na Instagram @rock_glam_princess :)

 zawsze razem :) mój ulubiony kierowca!
 lęk wysokości, ostatnie piętro u babci w bloku, dopiero teraz skojarzyłam....
 ...że to od mycia tych wszystkich okien pewnie dodatkowo mnie przewiało :( ale czego się nie robi dla babci...
 kocham jesień...
 i moje cieplutkie butki <3
 zegarek DW cieszę się, że już tyle z was go zamówiło, pamiętajcie, że nadal macie 15% zniżki na hasło "glamrock" na danielwellington.com
 nowa, pięknie zapakowana książka od Wydawnictwa Czwarta Strona
 sunset, Olsztyn
 mój drugi ulubiony kierowca... w drodze do szpitala
 a potem w TESCO... wiele z was się czepiało, że Marzena mówi panczo a nie ponczo... 
jak więc wyjaśnicie GORSZEK zamiast GROSZEK :P
 miały być tylko znicze na cmentarz... Ooooppps KARMELlove.... mmmm
 razem z Marzenką nagrałyśmy Jesienny Niezbędnik, filmik poniżej....
all my BOYS - loża VIP'ów na Starówce :) stali bywalcy doczekali się własnych foteli hehe
 moja mała dzielna ksieżniczka <3 KOCHAM BARDZO!!!
 nowe paznokcie by YOLO/Olsztyn
 jednorazowy wybryk... :)
 nowy post - stylizacja z kolekcją Patrici Kazadi TUTAJ
 300 000 km - nasza staruszka też ma swoje święto :)
 staram się...
 Warszawa... ja...
 Gdynia... Marzenka...
 wreszcie zamówiłam pompki do szamponów - jednak były na beabeleza.pl
 podróż do domku 7:12 rano :(
 WARSZAWO WSCHODNIA... tęskniłaś za mną?
 very healthy.... :(
 prezent od Mamy, ostatnie kwiatki z działki w tym roku :)
 Takie żarty u nas w szkole...
 Dzieło Patrycji, która przepięknie układa kwiatki na śluby, jakby - ktoś - coś - w Warszawie to mogę podać namiary :)
 Jak nie prowadzić wykładu....
 przepisać książkę na slajd i go czytać słowo po słowie... 
Wprawdzie duża w tym zasługa leków przeciwbólowych ale autentycznie zasnęłam...
 MMS od Taty - sałatka śledziowa w jego wydaniu :)  mówiłam wam, że dzielimy się jedzeniem na odległość...
 jedyny ratunek... a mimo to nadal bardzo boli :(
 nowy VLOG już na kanale, jest jesiennie i rodzinnie... wprawdzie akcja z poprzedniego tygodnia, ale filmik świeżutki :D


 ZERO kciuków w dół... krótki ale bardzo przyjemny moment...
 pierwszy raz od 15 lat chyba robiłam popcorn domowy tradycyjną metodą :D
 "pocztówka" od Pauli - każdego dnia tęsknię za tym miastem...
 Made my day... Odrobina przyjemności od COSTA 
kasztany... Ciocia "Lala" zbierała dla Ninki <3 nie ma to jak ostre zdjęcie...
 ale widać u nas to rodzinne, zdjęcie od Taty z dziś - super ostre :D
 Chwila zapomnienia z Patrycją :)
 gorąca kąpiel z LUSH - chwilowe ukojenie dla plecków...
Ninuś - wracaj do zdrówka cukiereczku, bo ciocia cierpi z Tobą :(

34 komentarze:

  1. Zycze zdrowia dla ninki, biedna malutka :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby jak najszybciej doszła do siebie. Dużo zdrówka dla Was obu ♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo uścisków i zdrówka dla małej Księżniczki <3 ! A dla Cioci Lali również - by ból pleców odszedł daaaaleko stąd :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. dla Ninki dużo zdrówka i szybkiego powrotu do domku Aniołku ;-) Laura idz do lelarza bo z kręgosłupem nie ma żartów niestety wiem to z doświadczenia. Uważaj na Siebie i również zdrówka życzę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdrowka dla Ninki i dla Ciebie Lauro

    OdpowiedzUsuń
  6. Olsztyn kocham moją małą Amerykę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Olsztyn kocham moją małą Amerykę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana popros rodzinnego o wypianie Apo-napro i Nimesilu to najlepsze leki zabijajace stan zapalny w miesniu i kosci. Uleczy Cie w 30 min i odwlecze nawroty na kilka dobrych miesiecy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W maju sama byłam z corką w szpitalu bo miała rotawirusa...uslyszalam przy przyjeciu do szpitala ze chyba nie bede mogła z 4letnia corka zostac na noc bo nie ma wolnych łózek!!!:O na szczescie sie udało! Ale pomyslalam ze pojade 50km albo i 100do innego szpitala a samej jej nie zostawie bo to trauma by była dla niej i dla mnie:( wspolczuje! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochanie życzę Tobie i Nince dużo zdrowia! Wszystko będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  11. dużo zdrowia dla Ciebie i dla Ninki! uwielbiam Twoje tygodnie w zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szybkiego powrotu do zdrówka dla Ninki!

    http://thisenemyofmine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja Perełka za kilka dni też ma drugie urodzinki. Nie wyobrażam sobie córeczki w chorej do tego stopnia, żeby musiała trafić do szpitala, bo przeżywam nawet kaszel i katar u niej wyobrażajac sobie jak się męczy. Trzymam kciuki za Ninkę i zyczę zrówka, a dla Kasi i dla Ciebie przesyłam dużo ciepła, bo domyślam się jak okropnie się czujecie.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Dużo zdrówka dla malutkiego Aniołka i Ciebie :* Sama ostatnio zaczęłam cierpieć na bóle kręgosłupa,więc wiem co to znaczy :( A przez natłok obowiązków nawet nie mam czasu pójść do lekarza..

    OdpowiedzUsuń
  15. Biedna Ninka:((( Pomodlę się dzisiaj w intencji jej powrotu do zdrowia...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ech.. Pomodlę się dzisiaj za nią ;). Nie przejmuj się, wszystko będzie dobrze :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Laura, jeśli jesteś w Warszawie i dalej boli kręgosłup to śmigaj do Pana Lucjana Zgorzałka. Wpisując jego imię i nazwisko w google wyskoczą namiary i opinie. Moja mama ma duże problemy z plecami, bywało tak, że kilka dni nie była się w stanie podnieść z łóżka.. pan Lucjan ją już nie raz postawił na nogi! I moją babcię również :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jejku jak zobaczyłam zdjęcie Ninki ze szpitala to przypomniało mi się jak ja wiosną tego roku wylądowałam ze swoją córką w szpitalu. W jej organizmie skumulowały się dwa wirusy ...dostała gorączki 40 st. i szybko dzwoniłam po karetkę. Zatrzymali nas na tydzień w szpitalu. Na szczęście antybiotyk szybko zaczął działać .... a córka zniosła dzielnie pobyt w szpitalu , ale co mnie serce bolało to moje :(. Także doskonale rozumiem ... co przeżywacie ehhh Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale się poplakalam ajć Ninka i Laura wracajcie do zdrowia bo ono jest najważniejsze!!!:P pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nikt nie powinien tak cierpieć.. zwłaszcza dziecinki.

    Ciekawy i przejmujący post.

    OdpowiedzUsuń
  21. Polecam kąpiel z solą emską. Bardzo dobra na wszelkie bóle stawów pleców badź kontuzje. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  22. Szczerze, zawsze patrzyłam na Twoje posty i mówiłam sobie: Kurde, Laura jest tak twardą dziewczyną, nie dość, że studiuje i sporo się uczy, to dodatkowo ma czas na utrzymywanie bardzo dobrego kontaktu z bliskimi. Ja choć dopiero w klasie maturalnej, nie wiem w co pierwsze włożyć ręce, życie mnie przygniata i tylko z utęsknieniem czekam na co tygodniowy post, bo wiem, że masz dużo bardziej skomplikowane życie, ale fantastycznie sobie radzisz. Dziękuję!

    Trzymam kciuki za Ninę, że szybko wróci do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszystko będzie dobrze..Zdrówka dla Ninki..:*

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak patrzę, oglądam, mój ukochany siostrzeniec też niedługo będzie w szpitalu miał operację (15 miesięczny chłopiec). Wiem jak to boli, jak widzi się cierpienie takiej małej kruszynki.
    Tak patrzę na Waszą pociechę to kojarzę z dziewczynkami mojej znajomej, która robi na szydełku, drutach itp cudne rzeczy.
    http://oddana-pasji-tworzenia.blogspot.com/
    Podoba mi sie zwłaszcza czapeczka i chusta Minnie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Lura!! Jetsem z Tobą wiem ze takim sposobem wg Ci nie pomoge ale pamietaj że masz nas!! wszystkie kobiety ktore sa z Toba i chca zebyś byla szczesliwa i wiedziala ze zawsze w jakiejs czesci Polski jest ktos kto cie wspaiera mentalnie! :) Pozdrawiam Ciebie Ninke i mamae Kasie jestem mamą wiec sadze ze to dla niej wielki cios:( Duzo wytrwalosci i zdrowka bo to w zyciu jest najwazniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  26. Laura, trzymajcie sie. JA w ubieglym roku dokladnie 17 grudnia wyladowalam z synem w szpitalu. Zapalenie pluc, obturacyjne zapalenie oskrzeli , atopowe zakażenie skory i bakterie w moczu. Lezalam z nim 8 dni. Wiem, ze to trudne, przede wszytkim dla mamy , ale z drugiej strony lepiej ze jest pod opieka lekarzy 24 h na dobe , a nie w domu. Bo za kazdym razem gdyby sie cos dzialo , mozna szybko zareagowac. Dobrze ze w tych trudnych dla Kasi chwilach jestescie z nia. Bo ja bylam zupelnie sama. Maz na morzu, rodzice i tescie daleko. Wiem jak wazne jest bycie przy nich. Bedzie wszystko dobrze, nim sie obejrzycie Ninka bedzie biegala i sie bawila swoimi lalami w domku. Zycze duzo cierpliwosci. Przesylam buziaki dla Was:*

    OdpowiedzUsuń
  27. Dużo zdrówka dla Małej Księżniczki:);***

    OdpowiedzUsuń
  28. aleluja dzięki za namiary na beabeleza.pl :) zakochałam się hehe

    OdpowiedzUsuń
  29. Dużo zdrówka dla Ninki i Ciebie!!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja dziś umyłam okna a właśnie zaczęło padać ; (

    OdpowiedzUsuń