niedziela, 15 lutego 2015

Tydzień oczami telefonu (week 91)

Jestem beznadziejna... przyznaję się bez bicia, od ponad 7 tygodni wrzucam tu jedynie zdjęcia z telefonu :( To nie jest tak, że nic nie robię, mam wiele postów gotowych, ale sama nie wiem, ciągle coś jest niedopracowane, czegoś mi brak i nim się obejrzę już niedziela. To już 91 tydzień a wstępne założenie było takie aby po 100 tygodniach zakończyć tę serię. Nie wiem czy tak będzie, gdyż ewidentnie większość z was lubi tę serię o czym świadczą rekordowe wyświetlenia. Niestety są osoby, które odbierają mi chęci do wrzucania tu czegokolwiek. Wiem, że to mikroskopijny % z Was ale chciałabym to mimo wszystko wyjaśnić. To jest mój blog, moje miejsce i panują tu pewne zasady, pierwsza zasada brzmi: wszystko co piszę, publikuję i przekazuję to moje subiektywne zdanie i światopogląd. To nie jest forum, w którym ja rzucam temat a wy jak przekupy na targu urządzacie sobie pogadankę. Macie odmienne zdanie to albo opublikujcie je na swoim FB, blogu czy gdziekolwiek, albo zachowajcie je dla siebie. Od razu zaznaczam, że nie chodzi o mój brak szacunku do was i waszego zdania. Ale potraktujcie to jak metaforę domu, przychodzicie do kogoś w gości i nie przestawiacie mu mebli, nie zaglądacie do szuflad czy lodówki. Ja nie krytykuję Was, tylko czasem mam specyficzne poglądy na jakiś temat. Mam prawo je mieć. To nie znaczy, że Wy macie myśleć tak jak ja. To oznacza tylko tyle, że ja tak myślę i ja tak robię. Ty robisz inaczej? Spoko! Ale po co się od razu unosić, w jakim celu demonstrujesz swoje zdanie i chcesz przekonać mnie, że nie mogę myśleć tak jak myślałam? Na zasadzie uderz w stół a nożyce się odezwą... Skoro jesteście przekonane o słuszności waszych decyzji i poglądów to milczenie jest złotem :) Tyle na dziś, zapraszam na zdjęcia...

 najlepsze makaroniki z cukierni Słodki Wierzynek 

 Urodziny Jacka 10 luty... i jednocześnie Imieniny :D To skarb mieć takiego brata <3
 omnononom <3 Kiedyś tylko tak świętowaliśmy Tłusty Czwartek w UK 
 Przyłapane przez paparazzi :D
 najlepszy początek dnia :D
 po zdjęciach, szczęśliwe mordki - efekty jutro !
 ubawiłam się jak dziecko dekorując ten żel naklejkami załączonymi do opakowania! sephora.pl
 dzisiejsze śniadanko jakie zrobiłam mamie do łóżka :D
 przedsmak jutrzejszego postu :)
 Mama też robi pyszne śniadanka :)
 Po Walentynkach - szumiało w głowie... Byłyśmy z wszystkimi kobietkami na 50 twarzy Greya, nie będę już się wypowiadać co myślę o tym filmie, bo znowu rozpętam aferę, już na FB część z Was dała mi do zrozumienia, że zna moje myśli lepiej niż ja sama. NIE, nie nastawiałam się na PORNO, NIE nie jestem hejterem, broniłam książki (pisałam o tym post) bronię zwykle wszystkich, nagiej Miley Cyrus, wyuzdanej Rihanny, kiepskich twórców... ale tym razem po prostu jestem rozczarowana, nie tym, że film odbiega od książki, tylko beznadziejną grą aktorską, miejscami czułam się jakby aktorzy czytali z kartki, nie było tajemniczości, nie było napięcia, pach pach i po filmie. Winda, winda, samochód, łóżko - koniec. Włosy na nogach Any - nie do przyjęcia (ale zaraz znowu się oburzycie, że na udach się nikt nie depiluje, bo po co?), ubrania Christiana - jak na milionera - tragedia. Stylisty w tym filmie brak, bicepsów brak, 50 odcieni szarości BRAK - muzyka piękna, film da się obejrzeć, uśmiałam się w niektórych momentach (ale to były te same momenty i te same słowa co w książce) ludzie z kina nie uciekali - uważam tylko, że można było go zrobić lepiej...
 Mój nocny driver :)
 Buziuńkę widzę!!! (kto nie wie o co chodzi, polecam film TUTAJ)
 ach jak cudownie!!! Z Jackiem w sobotę rano :D
 Czasem zastanawiam się czy Ona jest normalna :D
 przeprowadzki ciąg dalszy...
 Ninuś: No dobra Ciciu, miałaś rację, tędy nie wejdę na górę :(
 Ninuś: Nie dość, że jestem księżniczką, moja Cicia jest księżniczką to jeszcze mam konia :D
 Cały dzień razem-crejzolki!!!
 Takie pączki od Michała na Tłusty Czwartek, Aż powiało wiosną - nie mogę się doczekać, aż pojawią się w lasach... !!!
 A to mój jedyny pączek w ten dzień, wszystko pod kontrolą, był malutki, zrobiony przez ciocię (talerzyk deserowy) - ale symbolicznie zjadłam i nie mam żadnych wyrzutów sumienia!!!
 po wizycie u fryzjera :)
 Ninuś: co ja robię na tym stole? Yyyy... po chrupki sięgam :D
 Niektórzy ludzie jedzą w aucie tuż po wyjściu z supermarketu :)
 ale tak trudno się czasem oprzeć... Ja oczywiście nic z tej torebki nie dostałam, pod hasłem "tobie nie wolno!" - dzięki Jack <3
 Za to zrobiłam ogromniastą michę sałatki, która była prze-py-szna! ale jedliśmy ją dwa dni hahahahah
 a przed sałatką wspólnie z mamą zrobiłyśmy prawie 8,5 km :D
 Było tak pięknie!!! Yyyy... tak chodzimy po ciemku :( ale i tak jest super
 słodka paczka od Słodkiego Wierzynka! - post o zawartości już wkrótce!
 moja mała Francuzeczka <2
 Prezenty od Isa Dory... Macie jakiś ulubieńców w tej marce??
 Z okazji Jacka urodzin, pierwszy raz robiliśmy sami sushi!!!
 i wyszło nam całkiem spoko :) 
 oglądaliśmy ten film - mega śmieszna komedia!!! Polecam każdemu :D
 50 tulipanów od Taty dla Mamy - so sweeeeeeeeeeeeeeet <3
 Mały wypadek - chciałam zrobić ładne zdjęcia z innej perspektywy Jackowi i schodząc z kładki poślizgnęłam się na błotku :( Jakby powiedział mój tata "Uważaj Złotko bo wpadniesz w błotko" - a mój kochany Brat???? Zamiast pomóc chwycił aparat i zrobił mi zdjęcie - grrrr :(
 Razem z Niną upiekłyśmy ciasteczka, przypominam, że bez cukru, masła, mleka, mąki i proszku do pieczenia! a i tak są pyszne!
 Nowa zabawa z Niną - szukanie podobnych rybek na lodówce :)
 Nareszcie mam!!! Słyszałam, że cudo - let's see :)
 Też dostałam kwiatuszki od tatusia <3
I jedną szczególną "walentynkę" <3 
Nowy filmik + konkurs na kanale :D

25 komentarzy:

  1. Zgadzam się w 100% ze słowami we wstępie! A tydzień w zdjęciach fantastyczny, jak zwykle cudnie się ogląda <3 no to teraz zaczynamy kochana NOWY tydzień (wiesz o co chodzi :*)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szalony tydzień u Ciebie jak zawsze :) daj znać jak tam idzie Ci odchudzanie!

    www.sagneska.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Ludzie niech gadają co chcą ważne że ty masz swoje zdanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak kiedyś myślałam, ale po prawie 5 latach zauważyłam, że wiele rzeczy, takich właśnie dyskusji, opinii, prób zmieniania mnie na siłę w kogoś kim nigdy nie będę wypala mnie. A ja kocham to co robię, za darmo daję moim widzom/czytelnikom dużo pozytywnej energii nawet gdy nie zawsze jest u mnie tak kolorowo. Jeśli jestem demotywowana nie będę mogła tego robić...

      Usuń
    2. Laura, nie słuchaj hejterów! Rób swoje! My (99,9%) Twoich czytelników uwielbiamy wpisy, filmiki i fotki, a przede wszystkim Ciebie! Nie zwracaj nawet uwagi na ten nic nie znaczący 0,1% idiotów, bo każdy normalny człowiek wie, że to co piszesz to wyłącznie Twój pogląd na świat. Jeśli chodzi o TEN film to wydaje mi się przereklamowany, nie wiedziałam i wcale nie chciałam pójść w ten weekend go zobaczyć, ale nie wiem też czy w ogóle pójdę. Czytałam wszystkie 3 części książki i nie raz przekonałam się, że książka jest zawsze lepsza. Zawiodłam się kiedyś na "Kodzie DaVinci", bo na jednym tchu przeczytałam książkę a film mnie rozczarował, dlatego po ekranizacjach już nie spodziewam się za wiele. Tak to zwykle bywa, że jak książka jest mega hitem to film klapą, bo zrobiony dla kasy. Ściskam

      Usuń

  4. Ale ludzie sie potrafia przypiepszać...
    Ciekawa jestem tych makaroników,bo jakoś nie wyglądają zachęcająco,takie kolorowe,kojarzy mi się z masą chemii ;)
    Nie wyobrażam sobie(i chyba nie tylko ja),że postów o tej tematyce mogłoby nie być,chociaż może Ty też jestes tym zmęczona.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam te posty!
    Ile cudnych kwiatów i dobrego jedzonka.
    Mama jak zwykle piękna!!!

    Zapraszam na mój tydzień w telefonie (a w zasadzie dwa;P)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne wpisy:). Kurcze co jak co, ale kwiatów to Ci zazdroszczę. Mała rzecz a cieszy :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Suszi mmmmm :) Uwielbiam!
    Ninki uśmiech rozbraja :)
    A co do tematu własnego zdania... cóż... na jednym forum, w którym udzielałam się kilka lat spotkałam się z ludźmi, którzy mówili mi co ja mam myśleć i jakie mam mieć zdanie. Czułam się osaczona, nie mogłam wyrazić własnego zdania na żaden niewygodny dla nich temat, bo od razu byłam linczowana i narzucano mi myślenie... Zerwałam z tym forum kontakt, bo nie pozwolę siebie tak traktować. Gdybym prowadziła bloga tak jak Ty... pomyślałabym, że te osoby, które tak wypisują są po prostu zawistne i nudne. Jak mi nie podoba się jakiś blog, kanał na YouTube itp., to najzwyczajniej w świecie nie czytam/oglądam tego...

    OdpowiedzUsuń
  8. Laura koniecznie daj znać jak nowy micel z Sephory, pozdrawiam Edyta

    OdpowiedzUsuń
  9. Laura, nie ma się co przejmować tym, że ktoś się czepia. Jesteś wyrazista, masz swoje zdanie i w tym tkwi Twój urok. Jeśli ktoś ma z tym problem, niech spada :) Zobacz ile podobnych komentarzy jest przed moim, a i później na pewno ich przybędzie. My Cię będziemy motywować :)
    Tydzień w zdjęciach jak zwykle rewelacja, zawsze czekam na te posty więc nie kończ serii, plis :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z Tobą, zwłaszcza z tą metaforą domu. Każdy może sobie znaleźć w internecie swoje 2 m². Także nie rozumiem po co 'przestawiać komuś meble'. W każdym razie ja uwielbiam te posty i mam nadzieję, że nie skończysz tej serii!;)

    alqxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Laura proszę podaj przepis na te ciasteczka:) upieklabym synkowi-pysznie wygladaja!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie są raczej ciastka dla dzieci, są dość mocno "przeczyszczające" :D - przepis już podawałam kilka razy - jest na blogu http://llealicious.blogspot.com/

      Usuń
  12. Bardzo dobre słowa wstępu! to Twój blog i piszesz co Ty chcesz! ;)
    a zdjęcia jak zwykle świetne, czekam na ten post jak na cos wyjątkowego!
    2 zdjęcie- z Jackiem- jak z jakiegoś amerykańskiego serialu, pogoda jak w maju :)
    i przepiękne tulipany dla mamy :)
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam te wpisy. Widać w nich tyle radości, szczęścia i uśmiechu, nie rezygnuj z nich.
    Z IsaDora lubię cienie do powiek.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli chodzi o depilowanie ud to ja własnie słyszałam często od mamy że się nie depiluje bo włosy większe wyrosną i takie tam , a ja uważam to za bzdurę bo nie wyobrażam sobie wydepilowac tylko połowy nogi , wygladałoby to komicznie ;) a film chętnie obejrzę bo jestem ciekawa czy mi się spodoba , różne opinie są więc czemu by samemu nie ocenić jaki naprawdę jest :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lauro nie kończ tej serii pliis, bardzo miło się ogląda takie radosne i pełne optymizmu fotki. :) Co do "50 twarzy ...", to mam DOKŁADNIE takie samo zdanie, jak Ty. Też jestem zwyczajnie rozczarowana... Za to na "Za jakie grzechy..." już kiedyś nieźle się uśmiałam. ;) Bardzo podobają mi się bluzy z ostatniego zdjęcia. :) I jeśli można prosić, możesz wrzucić przepis na tą pyszną sałatkę? Pozdrawiam i miłego tygodnia. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też się śmiałam z tych włosów na udach Any :D dobrze, że jednak mamy ksiażke :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam tą serię ona nigdy nie może się skończyć ;) czekam zawsze z niecierpliwości ;) ostatnio byłam własnie we Francji i skosztowałam makaronów - idealna mała słodycz do kawusi ;) ps. ta aplikacja odnośnie pokonanego dystansu jak się nazywa?

    OdpowiedzUsuń