wtorek, 16 czerwca 2015

Radiance Plus Golden Glow Booster



Większość z Was pewnie pamięta, że kilka miesięcy temu miałam przyjemność odwiedzić Paryż. Miasto, w którym przeszło 50 lat temu narodziła się marka Clarins. Będąc w odwiedzinach w hotelu Molitor mogłam skorzystać z zabiegów w Clarins SPA, poznać osobiście synów założyciela marki i grono osób pracujących z niezwykłym entuzjazmem i pasją po to by zrealizować 1 cel - sprostać wymaganiom współczesnych kobiet na całym świecie. Misja bardzo trudna ale jak się okazuje całkiem możliwa do zrealizowania. Jeśli jeszcze ktoś nie widział mojej relacji z 2-óch dni we Francji gorąco polecam VLOG'a (TUTAJ).

Po wielkim sukcesie Radiance-Plus Golden Glow Booster do twarzy (TU), który nadal jest sprzedawany co 3 minuty na świecie, marka Clarins postanowiła wprowadzić na rynek wersję tego kosmetyku do ciała. Dlaczego? Gdyż po nieziemskich efektach jakie uzyskano na twarzy, kobiety pytały - czemu nie ma czegoś takiego do ciała? I oto rok później, na półki perfumerii trafił Radiance-Plus Golden Glow Booster (TU) w większej wersji z nieco zmienionym składem do ciała.

Oba preparaty to rewolucja w samoopalaniu. Skoncentrowana formuła sprawia, że wystarczą 3 krople w przypadku twarzy i 6 jeśli chodzi o ciało abyśmy uzyskały piękną, zdrową opaleniznę z efektem rozświetlenia. Wspomniane krople mieszamy na dłoni z dowolnym kremem na noc lub z balsamem/masłem do ciała. W ten sposób nie musimy oddzielnie stosować kolejnej warstwy samoopalacza na naszą skórę. Koncentrat nie ma tego specyficznego "zapachu", ale skłamałabym gdybym powiedziała, że jest bezwonny.

Jest mały, poręczny i zawsze można go mieć przy sobie na wyjeździe. Jest idealny dla tych, którzy nie lubią ekspozycji na słońce, unikają solarium jak ognia lub po prostu dla tych, którzy zwykle opalają się na czerwono. Nie muszę chyba jeszcze dopowiadać jak bardzo się przyda Zimą. Jednego i drugiego koncentratu używam od kilku miesięcy, zużycie jest minimalne bo dosłownie dozujemy je w kropelkach. Nigdy nie zaobserwowałam żadnych zacieków czy plam na skórze. Ale jak pojechałam do Olsztyna po kilku tygodniach nieobecności mama była pewna że chodziłam gdzieś na solarium. Koniecznie musicie tego spróbować i przekonać się "na własnej skórze" hehe

Koncentrat do twarzy stosuję codziennie, a ten do ciała 2 razy w tygodniu po peelingu całego ciała. Jeśli macie jekiekolwiek pytania, chętnie odpowiem Wam na nie w komentarzach ;)



10 komentarzy:

  1. Dzięki ze mi o nim przypomniałas szukałam samoopalacza do twarzy. Do ciała uzywam St Tropez :)
    andziathere.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to jest z dozowaniem tego produktu na ciało? Tzn. czy te 6 kropel wystarcza na całe ciało, czyli np. same nogi to ok. 2? Wiadomo, że balsamując ciało nie wyciskamy nigdy od razu całości balsamu tylko dobieramy i po kolei kremujemy poszczególne części ciała, stąd moje pytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6 kropel na każdą porcję balsamu, czyli ja np. robię 6 kropel nogi, 6 ręce i 6 brzuch i reszta :)

      Usuń
    2. Rozumiem. Dzięki za odpowiedź :)

      Usuń
  3. U mnie w użyciu obecnie jest Vita Liberata, ale, że Clarins'a bardzo lubie to chetnie za jakiś czas sięgnę po ta nowość ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię Clarins i na pewno wypróbuję ten preparat do ciała, nie chodzę na solarium od kilku lat, nie smażę się na słońcu, więc samoopalacze uwielbiam, szukam ideału, może będzie nim właśnie Golden Glow Booster Clarins

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post :)
    Zapraszam na mojego bloga http://enjoyeverymoment5.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Laura co za zdjęcia... chciałabym przetestować to cudo :D

    OdpowiedzUsuń
  7. A jak to jest z dłońmi? Tzn, umyć po aplikacji na ciało, a potem w jaki sposób aplikować na wierzch dłoni?

    OdpowiedzUsuń